Cień w kremie Mercury Silver 011- Scandaleyes Shadow Paint - Rimmel

czwartek, 17 kwietnia 2014

45
Cześć,
Dziś przygotowałam dla Was recenzję produktu, który stosunkowo niedawno pojawił się na rynku. Jest to nowość firmy Rimmel, czyli cień w kremie...kuszące, prawda? Do wyboru jest, aż pięć odcieni.

002-Slate Grey
005-Golden Bronze
014- Manganese Purple
011- Mercury Silver
006- Rich Russet

Ten, o którym chce Wam opowiedzieć to numer 011, czyli Mercury Silver!


Od producenta: Cień w kremie Scandaleyes tworzy na powiece cienką, idealnie stapiającą się ze skórą warstwę. Jest supertrwały – nie rozmazuje się, nie spływa i jest wodoodporny. Metaliczny połysk daje efekt rozświetlonego oka i trwałego pełnego blasku makijażu. Wygodny aplikator w formie gąbki pomaga w precyzyjnej aplikacji cienia. Zachwycaj nasyconymi kolorami 3D z cieniami w kremie Scandaleyes!


Opakowanie: Typowe dla błyszczyków...mieści 10ml produktu.
Konsystencja: Gęsta,kremowa.
Zapach: Bezzapachowy.
Cena/dostępność: Około 20zł, do kupienia tam gdzie i szafy Rimmela.


Moja opinia: Cień w kremie....mieści się w typowym opakowaniu, przypominającym błyszczyk. Jest zaopatrzone w wygodny aplikator, którym bardzo łatwo aplikuje się pożądaną ilość produktu. Zawiera ono też, 10ml gęstej, kremowej mazi. Mazi, która jest bardzo mocno napigmentowana i kusi niesamowitym kolorem. Jest to szarość, niezwykła szarość, połączona z bielą. Zatopione w niej drobinki, pięknie błyszczą w słońcu, pozostawiając na oku niesamowity efekt.


Cień, na początku wydaje się być mokry, jednak bardzo szybko zasycha, i faktycznie jest wodoodporny. Umożliwia całkowity makijaż oczu, jak i stworzenie pięknej kreski, niestety pędzelek, który jest załączony, raczej nie jest sprzymierzeńcem tworzenia na oczętach krech, ale przecież można użyć do tego innych przyrządów. Niestety, jego największą wadą, jest fakt, że podczas zasychania na powiekach, niesamowicie mnie one pieką i szczypią. Po upływie kilku minut, to uczucie znika, ale nieprzyjemne wspomnienie zostaję...


Mam jeszcze jeden kolorek, który pewnie kiedyś Wam pokaże. A jak jest u Was? Miałyście styczność z tym produktem? Jak Wasze wrażenia? Konieczne dajcie znać w komentarzach, co o nim sądzicie! ;)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY!

środa, 16 kwietnia 2014

83
Cześć,
Jeśli zajrzałyście tu wczoraj, pewnie rzuciły Wam się w oko "małe zmiany", które zapanowały na mojej stronie :D Sprawczynią tego zamieszania jest Karolina:*, której bardzo dziękuje za przygotowanie dla mnie szablonu. Karolina, wysłuchała wszystkich moich próśb, i sprawiła, że mój blog teraz jest cudowny! Miałam w głowie zarys nowego wyglądu, a Ona spowodowała, że teraz mogę sobie na niego patrzeć :D

Dla przypomnienia, blog przed zmianami:



Jest jeszcze kilka kwestii do dopracowania, ale ogólnie już bliżej niż dalej :D Mam nadzieję, że nowy design Wam się podoba i szybko przyzwyczaicie się do kafelków, które zawsze mi się podobały :D Koniecznie napiszcie, czy nowy wygląd Wam się podoba, czekam na Wasze komentarze!

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

Piaskowy lakier do paznokci 2- Wibo

niedziela, 13 kwietnia 2014

67
Cześć,
Ostatni raz pokazywałam Wam swatche paznokci 27 marca! Minęło tyle czasu, a tutaj nie było żadnego nowego lakieru, zgrzeszyłam wiem :D Przyznaję się, bez bicia. Było to spowodowane tym, że moje pazurki niestety uległy zniszczeniu...potrzebowały trochę czasu na regenerację. Na dzień dzisiejszy są już takie, że mogę Wam pokazać mojego kolejnego kumpla, a jest nim...


Piaskowy lakier do paznokci Wow Glamour Sand, numer 2 od Wibo!



Lakier ma 8,5ml pojemności i możecie go upolować w Rossmanie za niecałe 7zł.



Efekt brokatowego piasku....tak tak :D I oczy się świecą jak lampki na choince :D To lubię!


Dobra, dobra...niepomalowane idealnie, ale jakie to ma znaczenie? No właśnie :D Czyż on nie jest cudoooooooooooooooooooooowny?!!! Pieję z zachwytu niczym kogut na grzędzie :D


Wąski pędzelek umożliwia ładne pomalowanie, nawet takiemu beztalenciu jakim jestem ja :D


Takie to piękne....takie czerwone....a przy tym zatopione, pięknie mieniące się drobinki......zbieram zęby z podłogi :D




TAK! JEST CUDOWNY! Do pomalowania użyłam dwóch warstw.


A tak wygląda, gdy już wszystkie światła zgasną...i przyjdzie kot, żeby Cię podrapać :D


Addicted to cosmetics

Czytaj dalej »

Jesteśmy małe, ale za to wspaniałe! Czyli kilka słów o dwóch kremach do rąk od Czterech Pór Roku

piątek, 11 kwietnia 2014

38
Cześć,
Krem do rąk to podstawowe wyposażenie mojej torebki, łazienki, prawie każdego miejsca, w którym bywam. Uwielbiam gdy ładnie pachną, nawilżają dłonie a przy tym są małych pojemności- idealne do szkoły! Dziś będzie właśnie o takich dwóch...Zdecydowanie bardzo się polubiliśmy!

Krem do rąk glicerynowy, nawilżająco- łagodzący aloesowy oraz krem do rąk i paznokci glicerynowy o zapachu wiśni japońskiej- Cztery Pory Roku

 

Od producenta: Krem do rąk i paznokci z ekstraktem z kwiatów wiśni japońskiej, pielęgnujący każdy rodzaj skóry. Krem zawiera ceniony od lat w kulturze wschodu ekstrakt z kwiatów wiśni japońskiej, witaminę F, olej Canola oraz glicerynę. Synergiczne działanie wszystkich tych składników zapewnia dłoniom ukojenie, odżywienie oraz młody wygląd. Dzięki delikatnej konsystencji produkt szybko się wchłania i nie pozostawia  tłustego filmu na skórze.

Krem do rąk glicerynowy, nawilżająco- łagodzący.
Polecany do codziennej pielęgnacji skóry dłoni. Dzięki lekkiej konsystencji szybko i łatwo się wchłania, zmiękczając naskórek. Likwiduje suchość i szorstkość skóry, która staje się gładka i elastyczna. Krem zawiera aloes, glicerynę i oleje naturalne - substancje łagodzące, nawilżające i ochronne. O zapachu zielonej herbaty.


Opakowanie: Miniaturowe, 50ml tubki. Dostępne są jeszcze wersje 130ml.
Konsystencja: W miarę kremowa.
Zapach: W obu...cudowny!
Cena/dostępność: Wszędzie! Cena oscyluje w granicach 4-5zł, za sztukę.


Moja opinia: Oba kremiki, mieszczą się w 50ml tubkach. Zdecydowanie, bardzo mi odpowiada taka pojemność, jest po prostu idealna do torebki. Oba opakowania, mają ciekawą szatę graficzną. Wersję nawilżająco-łagodzącą zdobi zieleń i aloes oraz zielona herbata, czyli główne nuty zapachowe. Z kolei druga tubka jest koloru różowego, ozdobiona zapewne wiśnią japońską. Zielona tubka, odznacza się kremową konsystencją, nie jest ona specjalnie gęsta, niemniej jednak szybko się wchłania, pozostawiając na dłoni przyjemne uczucie nawilżenia. Skóra jest odżywiona, miła w dotyku, miękka. Dodatkowo ten efekt na dłoniach, utrzymuje się całkiem długi czas. Ręce są milusie, a temu wszystkiemu sprzyja, orzeźwiający zapach zielonej herbaty. Co do drugiej wersji...działanie na dłoniach jest identyczne, krem różni się tylko konsystencją, która w różowym koledze, jest zdecydowanie bardziej zbita i kremowa. No i oczywiście zapachem, a ten jest cięższy, słodszy, idealny na pochmurne dni. 



Lubicie te kremy?

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

Cienie do powiek - QUATTRO Virtual nr 075 & baza pod cienie- FM.

czwartek, 10 kwietnia 2014

18
Cześć,
Dziś chce Wam zaprezentować dwa produkty do makijażu, które idealnie się uzupełniają. Pierwszym są cienie do powiek marki Virtual (Joko) o numerze 075, czyli Quattro, drugim produktem w dzisiejszej recenzji jest baza pod cienie firmy FM.


Od producenta: Magnetyzujący szafir, energetyzujący rubin, ożywczy cytryn i oczyszczający turmalin – stały się składnikami najnowszych cieni Virtual.
Kolekcja składa się z 40 nowych kolorów cieni z dodatkiem szlachetnych kamieni z Kaszmiru. Jest  oparta na technologii mikronizacji pigmentów i kamieni szlachetnych. Dzięki temu wszystkie składniki są idealnie rozdrobnione, a cienie są trwałe, nie osypują się podczas aplikacji i zapewniają dobre wybarwianie koloru. Miękka, jedwabista struktura  sprawia, że kolor z łatwością przenosi się na powiekę. Dodatek bogatych we właściwości odżywcze i regenerujące naturalnych minerałów działa kojąco na skórę, dotlenia ją, tworzy naturalną barierę ochronną przed czynnikami zewnętrznymi.


Odpowiednio dobrane składniki przedłużają trwałość nałożonych cieni do powiek i pogłębiają ich naturalny kolor. Delikatna, cielista barwa wyrównuje koloryt.
Zawiera składniki wygładzające, dzięki którym cienie łatwiej się rozprowadzają.
Kremowa konsystencja i specjalna formuła sprawiają, że cienie lepiej przylegają do skóry, prezentując się doskonale przez cały dzień. Przeznaczona do wszystkich typów cieni do powiek.
Bezzapachowa.

Opakowanie: Cienie zapakowane są w przeźroczyste, nietrwałe opakowanie, zaopatrzone w słaby pędzelek. Z kolei w kartoniku czeka na nas maleńkie, czarne opakowanie bazy.
Konsystencja: Baza jest gęsta.
Zapach: Oba produkty są raczej bezzapachowe.
Cena/dostępność: Cienie w cenie około 12zł, możecie nabyć na stoiskach Joko, w sklepach internetowych, z kolei bazę u konsultantów za około 23zł.
Moja opinia: Cienie Virtual mieszczą się w przeźroczystym, plastikowym opakowaniu. Nie uraczą nas zbyt pięknym wyglądem, a przy tym niestety nie są trwałe. Każdy kontakt z podłożem kończy się dla niego co najmniej bardzo źle. Dodatkowo jest zaopatrzone w pędzelek, który odrzucam w kąt. Nie odpowiada moim potrzebom. Baza pod cienie mieści się w kartonowym opakowaniu, na którym czekają na nas wszystkie potrzebne informacje. Z kolei jej słoiczek jest mały, czarny, ładnie przyozdobiony i podoba mi się.  Konsystencja bazy jest gęsta, ciężko wydobywa się ją z opakowania, na szczęście w nieszczęściu po rozgrzaniu na palcu łatwo się ją nakłada i rozciera. Niestety zabranie ze słoiczka zbyt dużej ilości powoduje tworzenie nieprzyjemnych grudek, których dosyć ciężko się pozbyć. Będziecie mogły to zobaczyć niżej na zdjęciu. Poza tym radzi sobie całkiem fajnie, ładnie podbija kolor cieni i przedłuża ich trwałość. Kupiłam ją w zeszłym roku, bodajże w czerwcu. Mamy kwiecień, a ona nadal ze mną współpracuję. Pomalowana późnym wieczorem, jeszcze nad ranem "kuszę" :D ładnie pomalowanym oczkiem. Cienie same w sobie również mnie urzekły. Kolory zdecydowanie są moje, no może prócz tego ciemniejszego na samym dole, z którego korzystam najrzadziej, wręcz prawie wcale. Nie obsypują się, łatwo się je nakłada i można nimi bardzo dużo wyczarować. Oba produkty są również bezzapachowe. Najczęściej używam ich właśnie w duecie, idealnie się uzupełniają...



Macie? Lubicie?

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »
denko (112) nowości (151)