poniedziałek, 30 czerwca 2014

Arganowa maska 8w1 do włosów- Eveline

Cześć,
Pamiętacie bardzo negatywną recenzję arganowego szamponu do włosów od Eveline? Jeśli nie, odsyłam Was do TEGO POSTU. Szampon, niestety okazał się totalną klapą. Dziś będzie o jego siostrze :) O produkcie, który nie zaskoczył mnie tak negatywnie jak wyżej wymieniony kosmetyk.

Arganowa maska 8w1 do włosów- Eveline


Od producenta: Innowacyjna maska do włosów 8w1 skutecznie uzupełnia ubytki keratyny, intensywnie regeneruje i odbudowuje włosy farbowane, rozjaśnione oraz zniszczone. Formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z olejkiem arganowym i płynną keratyną, chroni kolor oraz przywraca włosom elastyczność i piękny połysk. Głęboko odżywia i wzmacnia strukturę uszkodzonych i osłabionych włókien włosów. Natychmiast po zastosowaniu włosy stają się jedwabiście gładkie, lśniące i miękkie w dotyku. Łatwo się rozczesują i nie puszą się. Lekka formuła nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach.
Działanie 8 w 1:
- odbudowa włókna włosa,
- nawilżenie i wygładzenie,
- odżywienie i wzmocnienie,
- intensywna regeneracja,
- połysk od nasady aż po same końce włosa,
- miękkie i elastyczne włosy,
- łatwe rozczesywanie i stylizacja,
- ochrona przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.


Opakowanie: Czarny, 500ml słoiczek.
Konsystencja: Kremowa.
Zapach: Przyjemny, słodki.
Cena/dostępność: Około 24zł za opakowanie, do kupienia prawie wszędzie.


Moja opinia: Maska od Eveline mieści się w dużym, 500ml, czarnym słoiczku. Jest on odkręcany a pod wieczkiem czeka na nas dodatkowe sreberko zabezpieczające. Nie ukrywam, że słoiczek przypadł mi do gustu, bo wygląda bardzo elegancko. Konsystencja ma żółty kolor, jest kremowa. Nie jest specjalnie gęsta, ale nie spływa zarówno z palców jak i z włosów. Jest przyjemna w dotyku. Używanie umila też zapach, który jest podobny jak w przypadku szamponu- słodki, przyjemny dla nosa. Dodatkowo bardzo długo utrzymuje się na włosach, one pachną nim jeszcze kilka godzin po stosowaniu. Mimo tego, że producent zaleca trzymanie maski na włosach około 3minut, ja zawsze przedłużałam ten czas do minimum 10. Włosy po jej użyciu nie dość, że przepięknie pachną to rozczesują się z dziecinną łatwością, są gładkie i miłe w dotyku. Myślę, że mogę jej też przypisać ogromny blask na moich włosach. Jestem z niej niezwykle zadowolona. Jest wydajna i choć używam jej już z ponad miesiąc (ok.2 razy w tygodniu) to wiem, że wystarczy mi jeszcze na raz tyle. 


Używałyście jej? Jak się u Was sprawdziła? :)


BTW. PROSZĘ KLIKNIJ I POLUB MÓJ POST :)

KLIK TUTAJ 

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

niedziela, 29 czerwca 2014

Lakier do paznokci Do not disturb- Rimmel by Rita Ora

Cześć,
Widziałyście już nową kolekcję lakierów wprowadzonych nie tak dawno przez firmę Rimmel? Perełki by Rita Ora. W Polsce jest dostępne chyba dziewięć kolorów, ja dziś zaprezentuję Wam jeden z nich.

Lakier do paznokci Do not disturb 863- Rimmel by Rita Ora


Buteleczka kosztuje około 11zł, jest zaopatrzona w szeroki i płaski pędzelek, którym ciężko się maluje...


Lakier schnie baaaaaardzo długo. Musicie naprawdę uzbroić się w cierpliwość. W przypadku tego kolegi przydadzą się jej ogromne pokłady. 60 sekund, taaaa :)


Na paznokciach mam nałożone dwie warstwy. Lakier lubi sobie bąbelkować, smużyć....wrrr.


Polubiłam go tylko i wyłącznie za kolor, który jest piękny. Idealny na aktualne dni.


Czemuś Ty taki problemowy?

Btw. po jego zmyciu zauważyłam, że cała płytka moich paznokci jest odbarwiona na zielono. SUPER. 

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

sobota, 28 czerwca 2014

Mineral Protection czy Extra Fresh?- Garnier

Cześć,
Lubię produkty firmy Garnier, zdecydowanie najbardziej podbiły moje serce te do włosów. A skoro szampony i odżywki zazwyczaj spisują się u mnie rewelacyjnie, czemu by nie wypróbować ich innych produktów. Tym oto sposobem kupiłam ich dwa "ochraniacze" :

    Dezodorant Garnier Mineral Extra Fresh and Antyperspirant Garnier 48h z Mineralite


Od producenta:

Dezodorant Garnier Mineral Extra Fresh to orzeźwienie i uczucie świeżości non-stop przez 48h. Ma szybkoschnącą i długotrwałą formułę oraz pobudzający i świeży zapach.

Antyperspirant Garnier 48h z Mineralite - minerałem o właściwościach ultraabsorbcyjnych, 48h nieprzerwanej ochrony przed wilgocią, skóra, która oddycha. Bez alkoholu. bez parabenów.
Testowany dermatologicznie. Optymalna tolerancja dla skóry.

    Protection 5 to kompletna ochrona skóry i ubrań 5 w 1:
    (1) przeciw przykremu zapachowi;
    (2) przeciw wilgoci;
    (3) przeciw podrażnieniom;
    (4) przeciw białym śladom;
    (5) przeciw żółtym plamom.



Opakowanie: Oba mieszczą się w 50ml opakowaniach.
Konsystencja: W przypadku fioletowego kolegi zdecydowanie zbyt lejąca.
Zapach: Zielona świeżość i słodkie nuty w przypadku fioletowej wersji.
Cena/dostępność: Cena obu oscyluje w granicy 11zł, znaleźć je można wszędzie.
Moja opinia: Oba wytwory Garniera mieszczą się w kulce. Kiedyś nie lubiłam tego rodzaju dezodorantów, ale ostatnio zdecydowanie to właśnie po nie częściej sięgam. Co ich różni? Na samym początku konsystencja, w przypadku zielonego kolegi jest w porządku, niezbyt gęsta, niezbyt lejąca. Z kolei ten fioletowy charakteryzuje się strasznie lejącym stanem skupienia, ciężko się go używa. Różni ich również zapach- wersja zielona funduje nam niezwykle świeży, przyjemny dla nosa zapach, z kolei ta druga zaserwowała nam jakby słodkawą woń...nie jestem w stanie znieść jej w tego typu produktach. No i wreszcie czas na meritum sprawy czyli działanie. Zielona wersja spisuje się bardzo dobrze. Nie pozostawia śladów na ubraniach, bardzo delikatnie traktuje odzież.  Zapewnia świetną ochronę przez cały dzień a przy tym nie ma mowy o żadnych podrażnieniach. Świetnie! Z kolei ten fioletowy...ehh. Na początku byłam z niego zadowolona, dobrze się sprawował. Po pewnym czasie jednak zaczęłam zauważać, że zostawia ślady na ubraniach. Zwłaszcza czarnych... tego mu nie wybaczę. Dodatkowo producent obiecuje, aż 48h ochrony co jest niezłym żartem... powinno być napisane kilka godzin ;) Zdecydowanie bardziej polubiłam zielonego kolegę i niewykluczone, że jeszcze do niego wrócę.


Miałyście, którąś z tych wersji? Jak się u Was spisała? :)


Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

piątek, 27 czerwca 2014

Zestaw rozświetlających cieni do powiek- Wibo

Cześć,
Nie przesadzam z kupowaniem cieni do powiek. Moją ulubioną paletką jest Sleek Au Naturel a i tak używam jej tylko kilka razy w miesiącu...teraz w ciepłe dni pewnie pójdzie w odstawkę. Mimo dosyć pokaźnej (jak na osobę, która używa tego typu kosmetyku raz na rok) kolekcji kolorków do oczu podczas promocji w R zdecydowałam się na zestaw cieni od Wibo. To właśnie o nim chciałabym Wam dziś napisać :) Będzie dużo zdjęć!

Zestaw rozświetlających cieni do powiek nr2- Wibo


Od producenta:

Zestaw rozświetlających cieni do powiek z lusterkiem
lśniące i połyskujące cienie do powiek
zapewni szykowny i ekspresyjny makijaż
największy zestaw cieni zawierający aż 9 kolorów
Jeśli chcesz by Twój makijaż pięknie się mienił, pomaluj powieki Color Shine Shadow. Jest to multi kolorystyczny zestaw 9 cieni o jedwabiście gładkiej fakturze. Zawarte w ich składzie perłowe pigmenty pozwalają na uzyskanie efektu świetlistego makijażu. Cienie nie ścierają się i nie osadzają w załamaniach powiek. Poręczne opakowanie zawiera nie tylko aplikator ale również lusterko by móc poprawić makijaż w każdym momencie.


Opakowanie: Przyjemne pudełeczko zaopatrzone w lusterko i aplikator.
Zapach: Brak.
Cena/dostępność: Niecałe 10zł, do kupienia w każdym Rosie.


Moja opinia: Cienie mieszczą się w wygodnym opakowaniu. Jest przeźroczyste, solidnie wykonane. Niestety cienie kiedyś wypadły mi z rąk z dosyć dużej wysokości, trochę się tylko posypało... jak widać na zdjęciach, brak większego uszczerbku. W opakowaniu mieści się dodatkowo szufladka z lusterkiem i dwoma aplikatorami. Niestety nie są one zbyt przyjazne w używaniu. Dziewięć kolorków jest bardzo dobrze na pigmentowanych.


Utrzymują się na powiekach dobre kilka godzin, bez wcześniejszego użycia bazy. Z nią jest jeszcze lepiej więc za taką cenę nie pozostaje nic innego jak bić brawo! Moja koleżanka, której trafiły się tłuste powieki, również ich używała. W jej przypadku makijaż wymagał szybszych poprawek, ponieważ cienie lubiły zbierać się w kącikach powiek.


Jak widzicie paletka pozwala nam na wiele kombinacji. Znajdują się w niej zarówno brązy, beże, troszkę fioletu, a nawet czerń i zieleń. Cienie więc będą odpowiednie dla prawie wszystkich kolorów tęczówek. Uważam, że paletka nadaje się zarówno do wykonania makijażu dziennego jak i czegoś mocniejszego na szaloną noc :D


Całkiem przyzwoity ten zestaw. Macie? Co myślicie? :)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

czwartek, 26 czerwca 2014

Rozgrzewająca sól cynamonowa do kąpieli stóp- Flos-lek

Cześć,
W moich kosmetycznych zbiorach przewinęło się już wiele produktów firmy Flos-lek. Jedne polubiłam mniej, inne bardziej. Tak sobie myślę, że nie znam produktu tej firmy, który nie spisałby się u mnie. W każdym preparacie zazwyczaj zauważam jakieś plusy co powoduje, że w efekcie końcowym jestem zadowolona. Dziś będzie o kolejnym kosmetyku, kolejnym który mnie nie zawiódł. Wręcz przeciwnie...rozkochał w sobie.

Rozgrzewająca sól cynamonowa do kąpieli stóp- Flos-lek


Od producenta: Pozwala na bezbolesne i łatwe usunięcie zrogowaciałego naskórka. Niweluje objawy zmęczenia stóp. Zawarty w soli olejek cynamonowy działa rozgrzewająco, relaksująco, pobudzająco i antyseptycznie.

Doskonale zmiękczona i zrelaksowana skóra stóp.


Opakowanie: 500g plastikowy słoik.
Konsystencja: Sól.
Zapach: Cynamonowy!
Cena/dostępność: Około 15zł, do kupienia TUTAJ.


Moja opinia: Sól mieści się w ogromnym 500g, plastikowym opakowaniu. W środku czeka na nas dodatkowe zabezpieczenie w postaci wieczka i miarka, którą możemy odmierzać produkt. Na temat konsystencji nie mam zamiaru się rozwodzić... :) Chyba nie muszę. Kryształki są malutkie, mają lekko pomarańczowy kolor. W miarę szybko rozpuszczają się w wodzie, zwłaszcza wtedy gdy poruszam stopami. Producent zaleca 4miarki na 4 litry wody. Ja jednak zawsze sypię "na oko' :) Oczywiście barwi wodę. Zapach jest cudowny. Uwielbiam cynamon! Podczas moczenia Flos-lek zafundował mi niezwykle aromatyczną woń, którą mój nos pokochał. Bardzo dobrze radzi sobie ze stopami. Używałam tej soli zarówno w okresie zimowym jak i teraz... moje nóżki po dokładnym wymoczeniu są lepiej przygotowane na krem/balsam, szybciej go wchłaniają. Sól faktycznie rozgrzewa stopy, działa relaksująco. Pozostawia na stópkach przyjemne uczucie ciepła. Reasumując- UMILA ŻYCIE :)


Macie i lubicie? :)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

środa, 25 czerwca 2014

Arganowy szampon 8w1- Eveline

Cześć,
Ostatnimi czasy zaczęły mnie denerwować kosmetyki, które obiecują... 2w1, 3w1.... z każdym kolejnym produktem, który nie zrobił nawet JEDNEGO, byłam coraz bardziej sceptycznie nastawiona do tego typu wyrobów. Eveline... przoduje w takich obietnicach. Tym razem przeszło samo siebie i zafundowało nam 8w1 :)

Arganowy szampon 8w1- Eveline


Od producenta: Technologia Pro-repair 4D™gwarantuje natychmiastową poprawę wyglądu i kondycji włosów. Szampon do włosów 8 w 1dokładnie i delikatnie myje włosy farbowane, rozjaśniane oraz zniszczone. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z olejkiem arganowym i płynną keratyną, skutecznie chroni kolor oraz nadaje włosom blask. Intensywnie nawilża, odżywia i głęboko regeneruje włókna włosów. Natychmiast po zastosowaniu włosy stają się lśniące, miękkie w dotyku, łatwo się rozczesują i nie puszą się. Lekka formuła nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach.


Opakowanie: Plastikowa 150ml butelka.
Konsystencja: Galaretowata. 
Zapach: Przyjemny.
Cena/dostępność: Około 13/14zł. Wszędzie.


Moja opinia: Jak zawsze zacznijmy od opakowania. To, aż bije po oczach... Już tekturowe pudełko może zachęcać do zakupu... "kompleksowa odbudowa...ochrona koloru... efekt jak z salonu!" w nim czeka na nas 150ml plastikowa, ciemna butelka. Nie spodobało mi się takie rozwiązanie ponieważ nie mogę kontrolować ile szamponu zostało. Nie lubię tego. Konsystencja jest lekko galaretowata, niewydajna. Dodatkowo jego postać nie sprzyja aplikacji na włosy....bardzo często zjeżdżał mi z ręki, do tego bardzo słabo się pieni. Miałam wrażenie, że włosy nie są dokładnie umyte a nie jestem w stanie zaakceptować takiego efektu. Działanie...to jego największy grzech! Niesamowicie plątał moje włosy, nawet późniejsze użycie odżywki słabo pomagało. Dalej...miałam wrażenie, że moje włosy po nim puszą się jeszcze bardziej niż zwykle. Nie ma mowy o większym blasku, miękkości. JEDNO WIELKIE NIE! Chyba jedynym plusem jest zapach tego produktu, który jest słodki i bardzo ciekawy. No i fakt, że nie wywołał łupieżu....


Używałyście? Jak się u Was (nie) sprawdził? :)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

wtorek, 24 czerwca 2014

Lakier do paznokci Jeżyce- Colour Alike

Cześć,
Dziś chce Wam pokazać kolejny lakier, który znajduje się w mojej kolekcji. Fioletowy ;)

Lakier do paznokci "Jeżyce" od Colour Alike!

8ml buteleczkę, możecie upolować na stronie www.colorowo.pl za około 10zł.


U mnie są one dostępne stacjonarnie, jednak cena oscyluje w granicach 11-12zł.


Lakier jest piękny! Zdjęcia nie oddają jego uroku... niesamowicie błyszczy.


Na paznokciach mam nałożone dwie warstwy, a zdjęcia są robione PIĄTEGO dnia od pomalowania.


Fajny, fajny? :)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Delikatny żel do higieny intymnej- Soraya

Cześć,
Moje ulubione produkty do higieny intymnej to te dostępne w Biedronce. Są przyjemne, dobrze spisują się w swojej roli i nie grzeszą ceną. Postanowiłam jednak wypróbować w tej kategorii coś innego, tym oto sposobem zapraszam na dzisiejszą recenzję...

Delikatny żel do higieny intymnej- Soraya, Lactissima


Od producenta:  Żel do higieny intymnej z ekstraktem z niebieskiej stokrotki skutecznie myje i odświeża miejsca intymne, zapewniając 12 – godzinny komfort zapachu, a dzięki odpowiednio niskiemu pH i obecności prebiotyku dba o utrzymanie naturalnej równowagi strefy intymnej, zmniejszając ryzyko infekcji i podrażnień.

Zawiera:

Kwas mlekowy - przywraca i pomaga utrzymać odpowiednie pH miejsc intymnych i wzmacnia barierę ochronną okolic intymnych.

Prebiotyk (inulina) - stymuluje rozwój naturalnej mikroflory bakteryjnej okolic intymnych, wzmacniając naturalną barierę ochronną.

Ekstrakt z błękitnej stokrotki - działa łagodząco i kojąco.

Allantoina - nawilża skórę i łagodzi podrażnienia.


Opakowanie: Wygodna, plastikowa butelka.
Konsystencja: Gęsta.
Zapach: Delikatny, świeży.
Cena/dostępność: Około 10zł, do kupienia np w Rosie, Kosmyku.
Moja opinia: Opakowanie- i tutaj należy się pierwszy, ogromny plus. Żel jest zamknięty w plastikową 300ml butelkę. Łatwo trzyma się ją w dłoni a do tego jest zaopatrzona w genialną pompkę, która po pierwsze- umożliwia higieniczne wydobycie produktu, po drugie- pozwala nam wydobyć pożądaną ilość produktu no i po trzecie umożliwia nam wydobycie żelu do końca. Uwielbiam takie rozwiązania! No i opakowanie jest przeźroczyste, dzięki temu widzimy ile produktu zostało. Konsystencja jest całkiem gęsta, do dokładnego umycia wystarczy naprawdę niewielka ilość produktu. Żel nie spływa z dłoni i ma lekko błękitny kolor. Polubiłam go również za zapach jest delikatny a przy tym świeży... umila czas spędzony w łazience :) No i przechodząc do meritum, zadowalające jest również działanie. Żel dobrzy myje, oczyszcza. Pozostawia na skórze uczucie świeżości. Nie podrażnił mnie a nawet łagodził podrażnienia.


Ten żel zawiera wszystkie cechy, którymi powinien się odznaczać idealny produkt do higieny intymnej. Jestem zadowolona!

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

niedziela, 22 czerwca 2014

Peeling do ciała z oliwką z oliwek- Kräuterhof od Natko

Cześć,
Dziś znowu będzie o peelingu. Zdecydowanie to właśnie one zdominowały moją łazienkę. Aktualnie mam otwarte bodajże 3, a i w "pudełku ze skarbami" czeka ich jakieś 5... mania peelingowania! :D

Peeling do ciała z oliwką z oliwek- Kräuterhof od Natko


Od producenta: Wygładzający peeling do ciała. Poprawia kolor skóry i wygładza ją, złuszczając martwe komórki i usuwając zanieczyszczenia. Oliwa z oliwek, masło Shea oraz pantenol poprawiają elastyczność skóry, dzięki czemu staje się ona niezwykle gładka, jedwabiście miękka i nawilżona.

Tylko do stosowania zewnętrznego!


Opakowanie: Plastikowy, 400g słoiczek. 
Konsystencja: Średnio gęsta.
Zapach: Świeży.
Cena/dostępność: Około 17zł, do kupienia TUTAJ.


Moja opinia: Peeling mieści się w dużym, bo aż 400g słoiczku. Jest on plastikowy, w środku czeka na nas dodatkowe zabezpieczenie w postaci sreberka. Uwielbiam takie rozwiązania- już o tym wiecie. W przypadku tego kolegi jeszcze lepiej, że się ono znajduje ponieważ na górze znajduję się warstwa wody ;)) Peeling jest średnio gęsty, ale nie przelewa się przez palce. Jest raczej drobnoziarnisty, ale dobrze rozprowadza się na ciele. Jego zapach ani trochę nie przypomina oliwek, z czego jestem jak najbardziej zadowolona bo nie lubię ich woni. Aromat jest przyjemny, świeży. Podczas używania zapach staje się jeszcze bardziej intensywny i utrzymuje się na skórze jeszcze trochę po wyjściu z łazienki. Peeling radzi sobie doskonale z usuwaniem obumarłego naskórka. I za to dla niego największy plus! Do dokładnego masażu całego ciała wystarcza naprawdę niewielka ilość produktu, co sprzyja jego dużej wydajności. Próbowałam go zarówno na sucho jak i na mokro- zdecydowanie bardziej polecam Wam na mokro ;) Skóra po użyciu jest przyjemna w dotyku, miękka i gładka. Sprawdza się doskonale.


Miałyście z nim styczność? Sprawdził się? :)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

piątek, 20 czerwca 2014

Nawilżający krem do stóp- Balea

Cześć,
Tak przeglądam swoje stare recenzje i zauważyłam, że dziś po raz pierwszy od istnienia bloga napiszę Wam o kremie do stóp. Jestem leniwaaaa...bardzo! Wiecie o tym doskonale ;) Jestem pewna, że to spowodowało, że na blogu brak takich produktów. Nie chce mi się smarować no to nie ma o czym pisać... Bohater dzisiejszego postu wpadł w moje łapki w lipcu 2013 roku! Pamiętam jak strasznie cieszyłam się z jego wygranej.

Nawilżający krem do stóp- Balea


Od producenta: Nawilżający krem-balsam do stóp. Jego zadaniem jest nawilżanie, regeneracja i odbudowa skóry. W skład balsamu wchodzą olejki nawilżające oraz witaminy.

Opakowanie: 100ml tubka.
Konsystencja: Tłusta, gęsta.
Zapach: Delikatny.
Cena/dostępność: Niecałe 8/7zł do kupienia w DM, lub drogeriach zawierających niemieckie kosmetyki.
Moja opinia: Krem mieści się w 100ml tubce. Jest ona wygodna, poręczna. Krem łatwo wydobywa się z opakowania. Na pierwszy rzut oka może się wydawać rzadki, ale w rzeczywistości jest naprawdę gęsty, tłusty co pozwoliło mi go bardzo długo używać. Zapach jest delikatny, utrzymuje się na skórze jeszcze kilka chwil po dokładnym rozsmarowaniu. Czas wchłaniania jest oczywiście zależny od nałożonej ilości produktu, nie jest to jednak zbyt długo więc jestem zadowolona. Najbardziej zadowolona jestem jednak z działania, które zasługuje na pochwałę! Krem cudownie nawilża stopy, pozostawia je przyjemne w dotyku. Stosuję go zawsze po wykonaniu peelingu nóżek i efekt jest naprawdę wspaniały...


Pamiętam jak pokazałam swoją wygraną na FB, i któraś z Was napisała, że ten krem jest wspaniały... nie kłamała! :)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

czwartek, 19 czerwca 2014

Szminka do ust Bare 14- Mua

Cześć,
Szminka firmy Mua była długo na mojej "chciejliście". Pomimo bardzo niskiej ceny i w miarę łatwej dostępności jakoś zwlekałam z jej zakupem. Doszło do tego, że w maju sama, niespodziewanie wpadła w moje rączki. HEHEHE :D

Szminka do ust Bare 14- Mua


Od producenta: (opis z cocolita.pl) Rewelacyjna pigmentacja szminki marki MUA sprawi, że Twoje usta będą głównym elementem Twojego makijażu. Idealna konsystencja zapewni przyjemne używanie.
Kremowa konsystencja i świetna trwałość powodują, że szminki marki MUA są powszechnie znane i bardzo lubiane. Głęboka pigmentacja sprawia, że usta nasycone zostają pięknymi kolorami, które zachwycają nie mniej niż sama jakość produktu. Odcień 14 to jasny przybrudzony kolor różu.

Opakowanie: Plastikowe, typowe...
Konsystencja: Kremowa.
Zapach: Brak.
Cena/dostępność: Właśnie na cocolicie możecie ją upolować za niecałe 6zł.


Moja opinia: Szminka mieści się w typowym, estetycznie wykonanym opakowaniu. Jest solidnie wykonane i nawet upadek z wysokości nie powoduje na nim uszczerbku. Jej konsystencja jest kremowa, idealnie sunie po ustach. Nie wyczuwam zapachu... Pomadka bardzo dobrze kryje już przy jednej warstwie. Moje usta są mocno czerwone, krwiste....więc kolor nie do końca się w nie wpasował. 


Pokazując to zdjęcie zależało mi na ukazaniu różnicy pomiędzy moim naturalnym kolorem ust, a kolorem jaki pozostawia na nich pomadka. Mimo tego, że dobrze kryje, lubi podkreślać suche skórki, jednak aby to przezwyciężyć wystarczy użyć wcześniej jakiegoś balsamu. Za to jej trwałość...jest po prostu cudowna. Dosłownie wtapia kolor w usta... 


Jestem pewna, że zdecyduje się jeszcze na inny kolor. A Wy, macie którąś z tych pomadek? :)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

wtorek, 17 czerwca 2014

Żel do usuwania skórek- Cztery Pory Roku

Cześć,
Produkt taki jak żel do usuwania skórek, jeszcze kilka miesięcy temu był dla mnie zbędną zbędnością ;)  Z dniem, z którym pierwszy raz użyłam bohatera dzisiejszego postu, zorientowałam się, że ten kosmetyk będzie towarzyszył mi długo, długo...

Żel do usuwania skórek- Cztery Pory Roku


Od producenta: Preparat do usuwania skórek w wygodnej formie żelu. Komfortowa aplikacja & ekspresowe działanie. Ekspresowo zmiękcza skórki ułatwiając ich usuwanie, nawilża i zapobiega ich ponownemu odrastaniu. 10% zawartość gliceryny skutecznie zmiękcza suche i stwardniałe skórki, wyciąg z aloesu łagodzi podrażnienia, proteiny jedwabiu i ekstrakt z bawełny, nawilżają, zmiękczają i wygładzają skórki i skórę wokół paznokci, przywracając im piękny i zdrowy wygląd.
Aplikator zakończony pędzelkiem ułatwia precyzyjne nakładanie preparatu oraz umożliwia jednoczesny delikatny masaż paznokcia oraz skórek, co przyspiesza wnikanie składników aktywnych preparatu. By wycisnąć żel należy przekręcić kilkukrotnie końcówkę pisaka. Po upływie 60 sekund od nałożenia żelu należy usunąć skórki gumowym patyczkiem umieszczonym na skuwce. Po zabiegu należy umyć dłonie ciepłą wodą z mydłem.


Opakowanie: Sztyft + aplikator z pędzelkiem.
Zapach: Delikatny, kwiatowy.
Cena/dostępność: Około 9.90zł do kupienia w Rosie, Hebe.
Moja opinia: W tekturowym opakowaniu czeka na nas żel, który jest zamknięty w sztyfcie a do tego zaopatrzony w bardzo wygodny aplikator z pędzelkiem. Użycie produktu polega na przekręceniu dolnej części, co powoduje, że żel pojawia się na pędzelku. Nakładam go na paznokcie, później usuwam skórki drewnianym patyczkiem. Żel zostaje na paznokciach przez około 1-2 minutę. Warto pamiętać o tym, żeby po zakończeniu tego zabiegu dokładnie umyć paznokcie z pozostałości produktu. Żel działa wspaniale.... skórki są zmiękczone i idealnie schodzą z paznokci. Do tego całemu zabiegowi towarzyszy bardzo przyjemny zapach :) A jak wyglądają moje skórki? A raczej ich brak? Wystarczy, że zerkniecie do jakiegoś lakierkowego wpisu.


Poznałyście już ten żel? Jak się u Was sprawdził? Śmiem twierdzić, że doskonale :P

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Kremowy peeling do stóp- Barwa

Cześć,
To właśnie latem najchętniej odkrywamy stopy. Wskakujemy w sandały/klapki i chętnie odsłaniamy swoje nóżki, warto wtedy zadbać o ich odpowiedni wygląd. Dziś więc będzie o produkcie, który powinien w tym procederze pomóc. No właśnie! Powinien.

Kremowy peeling do stóp- Barwa


Od producenta: Kremowy peeling przeznaczony do pielęgnacji stóp oraz dłoni, łokci, kolan. Drobinki pumeksu skutecznie usuwają stwardniałą oraz zrogowaciałą warstwę naskórka. Witamina F zapobiega wysuszaniu i pękaniu skóry, alantoina łagodzi i koi podrażnienia. Regularne stosowanie zapobiega rogowaceniu skóry i utrzymuje ją w dobrej kondycji.
Szczególnie polecany do stóp ze skłonnością do nadmiernego rogowacenia i twardnienia naskórka.
Produkt przebadany dermatologicznie. Produkt nie testowany na zwierzętach.
Na wilgotną skórę nanieść niewielką ilość peelingu i delikatnie masować okrężnymi ruchami. Spłukać ciepłą wodą. 


Opakowanie: 75ml plastikowa tubka.
Konsystencja: Kremowa.
Zapach: Słodki.
Cena/dostępność: Około 6zł, ten peeling jak i inne produkty Barwy widziałam już w kilku drogeriach.
Moja opinia: Peeling mieści się w plastikowej, 75ml tubce. Zamknięcie na "klik"- takie jak najbardziej lubię. Konsystencja, jak już wskazuje sama nazwa jest kremowa. Trochę rozczarował mnie wygląd drobinek, bo jak widać na tubce są one pokazane jako mak zatopiony w białej konsystencji. W rzeczywistości drobinki mają jasno żółty kolor. Zapach jest słodki, nie utrzymuje się na skórze. Sam produkt zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Jego zdzieranie jest raczej bardzo delikatne, a skoro jest przeznaczony do stóp to powinien być mocnym zdzierakiem. Szkoda, że tak nie jest. Co prawda podczas kilku minutowego masażu skóra staje się milsza w dotyku, ale nie jest to efekt na który liczyłam. Tak sobie teraz myślę, że miałam peelingi do rąk, które były X razy mocniejsze. Jestem na nie. 


Też uważacie, że jest za delikatny? A może wręcz przeciwnie? ;)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej