Czas na trzymiesięczne denko — co zużyłam w czerwcu, lipcu i sierpniu?

środa, 30 sierpnia 2023

6
Cześć,
mamy koniec miesiąca, a ja wtedy zawsze nabieram motywacji do nadrobienia wszelkich zaległości, w tym oczywiście blogowych! Z tego też względu przychodzę do Was dzisiaj z aż trzymiesięcznym denkiem. Przygotowałam zdjęcia zużyć z czerwca, lipca i sierpnia, no i zapraszam Was do ich przejrzenia. Tym razem bez wspólnego zdjęcia, bo było sporo wyjazdów, ale i tak starałam się fotografować to, co akurat zużyłam. Miłej lektury! :)
Denko z czerwca, lipca i sierpnia
 

1. Peeling do ciała mango&pomarańcza Stay With Me Lirene

Kupiłam kiedyś ten peeling, gdy zapomniałam zabrać swój na wyjazd, ale nie spisał się jakoś rewelacyjnie. To raczej delikatny zdzierak, który ze względu na dużą zawartość olejków, pozostawia skórę taką delikatnie tłustą w dotyku. Ja tego efektu nie lubię, dlatego do tego peelingu nie wrócę. A szkoda, bo przepięknie pachniał!
NIE KUPIĘ PONOWNIE

2. Truskawkowy żel pod prysznic Le Petit Marseillais
Nie zliczę, ile opakowań tego żelu zużyłam, a poznałam go już naprawdę dawno temu. Bardzo lubię ten zapach, a sam żel dobrze oczyszcza i nie podrażnia skóry.
KUPIĘ PONOWNIE

3. Żel pod prysznic z papają Balea
Nie znałam wcześniej tej serii żeli z Balei, a nasze pierwsze spotkanie okazało się bardzo pozytywne. Konsystencja jest trochę gęstsza niż w klasycznych żelach tej marki, kosmetyk ładnie pachnie i dobrze oczyszcza.
KUPIĘ PONOWNIE

4. Wegańska maska do włosów Bielenda. RECENZJA
Chociaż musiałam stosować tę maskę na zmianę z czymś bardziej dociążającym, to i tak bardzo ją polubiłam. Włosy po użyciu stają się sypkie, łatwo się rozczesują i dobrze układają.
KUPIĘ PONOWNIE

5/6/7. Węglowe i hydrożelowe płatki pod oczy Perfecta
Kiedyś po płatki pod oczy sięgałam tylko 'na ważne' okazje, teraz robię to coraz częściej w porannej pielęgnacji twarzy. Bardzo lubię te płatki z Perfecty, szczególnie te niebieskie, bo przyjemnie chłodzą, ale rozważam zakup jakiegoś dużego opakowania, bo te na jeden raz, nie wychodzą tak super.
KUPIĘ PONOWNIE 
 

8. Krem SPF 50 Altruist
To bez wątpienia jeden z moich ulubionych SPF-ów! Zużyłam już dwa opakowania, a teraz mam w użyciu trzecie, no i na tym na pewno się nie skończy. Ten krem świetnie się rozprowadza, nie bieli i ładnie wygląda na buzi. ♥ Sprawdzi się nawet podczas ogromnych upałów na wakacjach, muszę przygotować jego pełną recenzję!
KUPIĘ PONOWNIE

9. Przyspieszacz opalania Dax Sun Perfecta
Po takie kosmetyki sięgam tylko na wakacjach, także nie mogło go zabraknąć właśnie z wakacyjnego denka. Trudno mi powiedzieć, czy ten kosmetyk wpłynął na przyspieszenie opalania, bo upały były ogromne, ale przyjemnie się rozprowadzał i ładnie pachniał. W przyszłym roku kupię coś innego. :)
NIE KUPIĘ PONOWNIE

10. Dezodorant Dove Care
Ostatnio nie wrzucam już dezodorantów do denek, bo praktycznie cały czas sięgam po produkty marki Dove. To bez wątpienia moje ulubione! Dobrze chronią, nie podrażniają i mają przyjemne zapachy.
KUPIĘ PONOWNIE

11/12. Emulsje do opalania SPF 50 Lirene
Kupiłam kolejny rok z rzędu emulsje z Lirene, ale niestety z tymi było coś nie tak. Pomimo 'potrząsania' opakowaniami, kremy się rozwarstwiały i nieprzyjemnie rozprowadzały po ciele. Nie wiem, czy trafiły mi się jakieś felerne egzemplarze, bo zawsze miło wspominałam ich produkty. :(
NIE KUPIĘ PONOWNIE

13. Dermokrem głęboko ujędrniajacy 2° na noc Clinic Way Dr Irena Eris
Miałam podróżną wersję tego kosmetyku więc oczywiście... zabrałam ją na wyjazd. Jestem niesamowicie ciekawa innych kremów z tej serii, bo ten bardzo przyjemnie nawilżał, skóra była przyjemna w dotyku, jeszcze kolejnego dnia rano!
KUPIĘ PONOWNIE

14/15. Żele pod prysznic Balea
W denku nie mogło zabraknąć klasycznych żeli z Balei, mam w zapasach jeszcze kilka sztuk, a później testuję coś nowego. Te dwie wersje były OK, ale bez żadnego szału. Zużyłam je szybko, ale nie planuję do nich wracać.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

16. Mgiełka unosząca włosy u nasady Anwen. RECENZJA
Bardzo polubiłam tę mgiełkę, bo przepięknie pachniała i dobrze odbijała włosy od nasady. Sprawdzała się zarówno wtedy, gdy suszyłam włosy naturalnie, jak i z wykorzystaniem suszarki. Zdecydowanie polecam!
KUPIĘ PONOWNIE

17. Odmładzający mus Self Love Mash
Kolejna niewielka pojemność kosmetyku, która pojechała ze mną na wakacje. Ten mus przepięknie pachniał borówkami, mocno nawilżał i wygładzał skórę. Sprawdził się nawet na grubszej skórze stóp, także mam ochotę na wypróbowanie dużej wersji tego produktu!
KUPIĘ PONOWNIE

18/19. Szampon i maska do suchych włosów BC Moisture Kick Schwarzkopf
Ten duet dostałam jeszcze w kwietniu na spotkaniu blogerek, no i znowu — postanowiłam zabrać go ze sobą na wakacje. Ogólnie ten zestaw spisał się OK, ale bez większej miłości. Włosy po użyciu były dobrze oczyszczone i w miarę łatwo się rozczesywały. Nie do końca jednak podobał mi się zapach tej serii, mam jeszcze do zużycia odżywkę w sprayu.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

20. Wygładzający spray do włosów Matrix. RECENZJA
Cudowny spray, dzięki któremu moje włosy łatwo się rozczesywały i nie puszyły nadmiernie. Ten produkt bardzo dobrze je dociążał, sprawdzał się i na suchych i na mokrych włosach. Polecam!
KUPIĘ PONOWNIE

21. Korektor 'noname' :D
Nie jestem w stanie napisać nic o tym korektorze, bo to jakaś resztka, którą postanowiłam zużyć do końca. Skoro za wiele o nim nie pamiętam, to wniosek może być tylko jeden, nie zachwycił mnie. :D
NIE KUPIĘ PONOWNIE

22. Krem do rąk body ceremony Soraya

Ten krem tak przepięknie pachniał, że bardzo chętnie wypróbowałabym również masło do ciała i peeling z tej serii. Aromat był taki elegancki, no i napawdę przyjemny. A sam krem dobrze nawilżał i odżywiał skórę dłoni.
KUPIĘ PONOWNIE

23. Naturalne chusteczki do higieny intymnej ziołowe odświeżenie Luba
Również dzięki spotkaniu blogerek, które odbyłam się w kwietniu, miałam okazję poznać markę Luba. Polubiłam ich chusteczki i teraz zużywam sobie te wszystkie, które 'wpadły w moje łapki'. Te ziołowe do higieny intymnej były delikatne i super sprawdziły się w podróży.
KUPIĘ PONOWNIE

24. Cremobaza 50 %
O zaletach Cremobazy czytałam już wiele razy, fajnie, że w końcu miałam okazję sama ją wypróbować! Ten produkt świetnie sprawdził się do nawilżania stóp, rewelacyjnie je wygładzał.
KUPIĘ PONOWNIE

25.Wygładzająco-nawilżający balsam do ciała Urea 13 % Biotinne
A tutaj jeden z tych produktów, który sprawdził się fajnie, ale nie mam ochoty do niego wracać. Balsam dobrze nawilżał i odżywiał skórę, ale jednocześnie miał taki mocno elegancki, roślinny zapach, który pod koniec opakowania zaczął mnie nudzić. :D
NIE KUPIĘ PONOWNIE

26. Spray do dezynfekcji powierzchni Medisept
Kolejny produkt, który zużyłam na wakacjach. Trudno mi ocenić jak się sprawdził, ale na pewno dał komfort psychiczny, korzystania z różnych elementów w hotelowej łazience.
KUPIĘ PONOWNIE

27. Antyperspirant do stóp NO36
Zużyłam ten antyperspirant na wakacjach, no i na początku fajnie odświeżał, ale mam wrażenie, że nie zahamował jakoś szczególnie pocenia się stóp. Miałam z tej kategorii lepsze produkty.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

28. Super serum z witaminą C Garnier. RECENZJA
To już moje kolejne opakowanie tego serum, no i jestem pewna, że się na tym nie skończy! Uwielbiam stosować je w porannej pielęgnacji, cudownie sprawdza się pod kremem SPF. To serum nawilża, rozjaśnia buzię i sprawia, że skóra jest taka zenergetyzowana. KOCHAM!
KUPIĘ PONOWNIE

29. Woda toaletowa Cool Water Davidoff
Miałam tę wodę toaletową na 'chciejliście' od dawna i cieszę się, że w końcu miałam okazję wypróbować ten zapach. Był przyjemny, ale nie na tyle, żebym chciała do niego wracać. Delikatnie wodne nuty, jednak nie do końca się u mnie sprawdziły.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

30. 3-minutowa maseczka do pielęgnacji włosów Isana
Na koniec hit hitów z Instagrama, czyli mini maseczka z Isany. Faktycznie, jest bardzo przyjemna, no i to kolejne opakowanie, które już zużyłam!
KUPIĘ PONOWNIE 
 

31/32/33. Płatki pod oczy z Perfecty
Tutaj znowu płatki z Perfect, oprócz niebieskich, wypróbowałam jeszcze takie na noc, no ale nadal, ulubione to właśnie te niebieskie. :D
KUPIĘ PONOWNIE

34/35. Żelowe płatki pod oczy + nawilżająca maseczka do twarzy Garnier

Byłam bardzo ciekawa obu tych produktów, no i postanowiłam je wypróbować w lipcu. Co tu dużo mówić, zakochałam się i chętnie wrócę do nich ponownie! I maska i płatki świetnie nawilżyły skórę, bardzo ładnie pachniały. Na pewno wrócę do nich przed jakimś 'wielkim wyjściem'. ;)
KUPIĘ PONOWNIE

36. Liftingujące płatki pod oczy Biotaniqe
Nie miałam wcześniej płatków z tej marki, no i już do nich nie wrócę, bo w ogóle nie trzymały się twarzy, a cena regularna była stosunkowo wysoka.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

37. Maska do twarzy z witaminą C Garnier
Kolejna, cudowna maseczka do pielęgnacji twarzy od Garnier. Pięknie rozświetliła skórę i ją wygładziła.
KUPIĘ PONOWNIE

38. Nawilżająco-kojąca maseczka Eco Sorbet Bielenda
Jeżeli lubicie malinowe aromaty, to musicie wypróbować tę maseczkę. Jej zapach jest taki wręcz 'jadalny', a sama maska super nawilża buzię!
KUPIĘ PONOWNIE


39. Kompleksowo odbudowujący 3° krem na noc Clinic Way Dr Irena Eris
Kolejna miniaturka kremu Dr Irena Eris, którą miałam okazję wypróbować w te wakacje. Chociaż to krem stworzony z myślą o skórze wrażliwej, to powiem Wam, że i na mojej cerze mieszanej, sprawdził się naprawdę fajnie. Skóra stała się elastyczna i przyjemna w dotyku.
KUPIĘ PONOWNIE

40. Serum na przebarwienia Skin Color Defect Feedskin
Uwielbiam kosmetyki z witaminą C, dlatego musiałam i chciałam wypróbować i to serum. Ogólnie się polubiliśmy, ale nie wiem, czy na tyle, abym chciała do niego wracać. Przede wszystkim ze względu na to, że to serum trochę dziwnie pachniało. Stosowałam je codziennie rano przed nałożeniem kremu SPF, niestety miałam wrażenie, że ujednolicenie koloru skóry jest bardzo znikome.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

41. Regenerujący żel słodki banan Revers Cosmetics. RECENZJA
Za to w tym żelu totalnie się zakochałam i zużyłam go z ogromną przyjemnością. Pachniał przepięknie, a do tego dobrze oczyszczał i nie podrażniał skóry. Stosowanie tego żelu było naprawdę przyjemne.
KUPIĘ PONOWNIE

42. Pianka do golenia Balea
Często sięgam po pianki do golenia z Balei, ta była ok, ale miała trochę sztuczny zapach. Następnym razem sięgnę po inną wersję.
NIE KUPIĘ PONOWNIE


43/44. Szampony do włosów z Alterry
Te dwa szampony pojechały ze mną na wakacje, a później bardzo chętnie zużyłam je do końca. Obie wersje sprawdzają się na moich włosach naprawdę fajnie, ale gdybym miała wskazać, która wersja spisała się u mnie lepiej, to zdecydowanie ta z czarnym węglem. To szampon, który świetnie oczyszcza i dobrze odbija włosy od nasady, a przy tym ich nie plącze. Druga wersja już trochę plątała włosy i mam wrażenie, że gorzej je oczyszczała. Mimo to do obu szamponów chętnie wrócę ponownie, np. stosując je zmianę!
KUPIĘ PONOWNIE

45. Szampon odbudowujący Goodbye Damage Garnier
O kosmetykach do włosów marki Garnier pisałam tutaj sto razy, moje włosy je uwielbiają. Chętnie sięgam po mocno oczyszczające szampony, dlatego nie miałam problemu z tym, aby go zużyć. Świetnie się pienił i dobrze oczyszczał.
KUPIĘ PONOWNIE

46. Emolientowa odżywka Shine do włosów Tołpa
Uwielbiam emolientowe odżywki, a ta przepięknie pachniała i dobrze nawilżała włosy. Do tego miała przyjemną, kremową konsystencję, która łatwo rozprowadzała się po włosach.
KUPIĘ PONOWNIE 


47/48. Żele z Balei
Nie żartowałam z tym że mam w zapasach sporo żeli z Balei, chociaż te 'zapasy' i tak ostatnio mocno się uszczupliły. Chyba nie muszę Wam mówić, jak bardzo mnie to cieszy. :D Z tych dwóch wersji zdecydowanie bardziej spodobała mi się edycja Flower Shower, która pięknie pachniała. Kolejnym razem jednak chętniej sięgnę po inne warianty zapachowe.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

49. Gwiezdny żel do mycia ciała z drobinkami Stars from the stars
Byłam naprawdę ciekawa tego żelu i powiem Wam, że zużyłam go z przyjemnością! Pięknie pachniał, był wydajny i faktycznie zostawiał na skórze delikatną, złotą poświatę.
KUPIĘ PONOWNIE

50. Woda różana Prestige
Podczas wakacji zużyłam też mgiełkę przywiezioną prosto z Bułgarii, cudownie pachniała różami. Uwielbiam ten aromat! Zużyłam ją z przyjemnością i jak tylko będę mieć kiedyś taką możliwość, to chętnie do niej wrócę.
KUPIĘ PONOWNIE


51/52. Chusteczki Luba
O ziołowych nie będę się powtarzać, a te aloesowe do rąk, równie świetnie sprawdziły się w podróży. Odświeżały dłonie, a jednocześnie nie sprawiały, że nieprzyjemnie się kleiły.
KUPIĘ PONOWNIE

53, czyli płatki już znamy :D

54. Węglowa maska w płachcie Garnier
Bardzo lubię maski w płachcie, a tą oczyszczającą zrobiłam sobie przed wyjściem na wesele. Sprawdziła się naprawdę fajnie, była dobrze wycięta, odświeżyła buzię i ją zenergetyzowała. Miałam też wrażenie, że makijaż zaczął się po niej, później 'świecić'.
KUPIĘ PONOWNIE


55/56. Woda perfumowana Midnight for her + Peach Me Adopt. RECENZJA
Ta 'perfumetka' Midnight for her była moją pierwszą, ale na pewno nie ostatnią od marki Adopt. Zapach bardzo mi się podobał, wyczuwałam moje ulubione drzewne nuty, a sam aromat utrzymywał się długo zarówno na ubraniach, jak i na ciele. Na zdjęciu brakuje jeszcze drugiego zapachu, który ostatnio zużyłam, a mianowicie wersji Peach Me, o której nawet Wam jakiś czas temu pisałam. Ten drugi zapach był idealny na lato, chętnie do niego wrócę!
KUPIĘ PONOWNIE

57. Serum olejowe odmładzanie Polana Herbapol. RECENZJA
Pisałam już dzisiaj, że kocham różane aromaty, a fakt, że w tym kosmetyku były 'zatopione' prawdziwe płatki kwiatów, zdecydowanie przekonał mnie do jego używania. Samo serum spisało się naprawdę przyjemnie, dobrze nawilżało skórę i ją odżywiało. Stosowałam ten kosmetyk zamiast kremu i do wieczornej pielęgnacji było super!
KUPIĘ PONOWNIE

58. Hydrolat do twarzy, ciała i włosów ogórek Oleiq
Hydrolaty to ten typ kosmetyków, który gości na co dzień w mojej pielęgnacji. Ta konkretna wersja przynosiła fajne odświeżenie i energetyzowała skórę. Na plus też bardzo wygodne opakowanie!
KUPIĘ PONOWNIE

59. Silnie nawilżający krem do twarzy SPF 50 FaceBoom
Cudowny SPF od FaceBoom, o którym muszę Wam w końcu napisać. Łatwo się aplikował, nie bielił buzi i pozostawiał na niej taką aksamitną warstwę. Bardzo go lubię zarówno w dni bez makijażu, jak i pod makijaż. Polecam!
KUPIĘ PONOWNIE
 

60. 5-minutowa maseczka oczyszczająca Miya Cosmetics
Uwielbiam maseczki do twarzy, a ta jest naprawdę wybitna! Mam zrobione jej zdjęcia do wpisu, dlatego na pewno przygotuję obszerniejszą opinię na jej temat. Teraz powiem tylko, że łatwo się aplikowała, bez problemu zmywała, a twarz po jej użyciu zawsze prezentowała się super. CUDO!!!
KUPIĘ PONOWNIE

61. Łagodząco-wygładzający peeling do ciała Vianek. RECENZJA
Peelingi to ten typ kosmetyków, który również gości u mnie regularnie. Ten bardzo ładnie pachniał, dobrze zdzierał martwy naskórek i pozostawiał skórę przyjemną w użyciu.
KUPIĘ PONOWNIE

62. Naturalny żel do higieny intymnej Miya Cosmetics
Kolejny bardzo fajny kosmetyk marki Miya. Żel był bardzo wydajny, a przy tym niezwykle delikatny, zużyłam go z przyjemnością i chętnie do niego wrócę.
KUPIĘ PONOWNIE


63. Żel do mycia twarzy rich peach Resibo
Cudowny żel marki Resibo, który nie tylko świetnie oczyszczał, ale i przepięknie pachniał. Zużyłam go z przyjemnością, bo dobrze radził sobie podczas wieczornego dwuetapowego oczyszczania twarzy.
KUPIĘ PONOWNIE

64. Żel do mycia twarzy Tołpa Authentic
A o tym żelu wspominałam Wam co najmniej x razy, bo wracam do niego regularnie. To jeden z moich TOPowych kosmetyków. Jest łagodny, dobrze oczyszcza i ma nienachalny zapach, chętnie robię jego większe zapasy, gdy jest w promocji.
KUPIĘ PONOWNIE

65. Żel myjący do twarzy Biolaven
Dawno temu miałam pierwszą wersję tego żelu, która sprawdziła się u mnie przyjemnie. I ta odświeżona wypadła bardzo dobrze, bo kosmetyk był łagodny i skutecznie oczyszczał.
KUPIĘ PONOWNIE

66. Naturalny peeling enzymatyczny Miya Cosmetics
Ten peeling długo czekał na wypróbowanie, ale gdy go w końcu otworzyłam, to sięgałam po niego naprawdę regularnie. Od razu napiszę, że to jest konkretny zdzierak, nie kojarzy mi się z łagodnymi peelingami enzymatycznymi. Bardzo go jednak polubiłam, bo rewelacyjnie oczyszczał buzię. Zdjęcia czekają na recenzję. :)
KUPIĘ PONOWNIE

Ufff, czy udało Wam się dotrwać do końca? :D Mam nadzieję, że tak! Jak widzicie w ostatnich trzech miesiącach, zużyłam naprawdę sporo ciekawych produktów. Do wielu z nich chętnie wrócę. Następnym razem chyba przygotuję denko z dwóch miesięcy, bo przy takiej liczbie produktów, opisywanie ich trwa naprawdę długo. :D Dajcie znać, czy znacie coś z moich zużyć? Muszę jeszcze nadrobić nowości z lipa i sierpnia, może postaram się zrobić to już niedługo!

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda
Czytaj dalej »

Co wyróżnia gablety i systemy ekspozycyjne Omega System?

poniedziałek, 28 sierpnia 2023

0
Cześć,
dawno nie przygotowywałam tutaj żadnego wpisu dotyczącego skutecznych sposobów na reklamę, na wyeksponowanie swoich towarów. Dzisiaj przygotowałam dla Was właśnie taki artykuł, a konkretnie będzie on dotyczył propozycji od Omega System. To polski producent, który oferuje wiele systemów wystawienniczych. Konstrukcje są oparte na lekkich ramach aluminiowych, dzięki czemu są praktyczne i ładnie się prezentują.
 
Gabloty Omega System 
 
 
Czytaj dalej »

Naturalny płynny fluid Make-up Acadamie Eco — Bielenda

czwartek, 24 sierpnia 2023

5
Cześć,
powiedzieć, że rzadko piszę tutaj o kosmetykach kolorowych to tak, jakby nie powiedzieć nic. ;) W ostatnim boxie Pure Beauty Jungle Fever znalazł się jednak bardzo ciekawy płynny fluid naturalny od Bielendy, dlatego postanowiłam, że przygotuję dla Was jego recenzję. Serdecznie zapraszam!

Naturalny płynny fluid Make-up Acadamie Eco — Bielenda
 

Czytaj dalej »

Dwufazowy spray chroniący kolor włosów farbowanych 02 Color Glow — Artègo

poniedziałek, 21 sierpnia 2023

2
Cześć,
bardzo lubię kosmetyki do pielęgnacji włosów i wspominałam Wam o tym, co najmniej milion razy. Gdy w ostatniej edycji boxa Pure Beauty Jungle Fever znalazłam odżywkę marki Artègo, to wiedziałam, że zabiorę się szybko za jej testowanie. Parę lat temu miałam kilka ich produktów i miło je wspominałam, dlatego postanowiłam sprawdzić, jak i ta odżywka się u mnie spisze. A dzisiaj zapraszam Was na recenzję! :)

Dwufazowy spray chroniący kolor włosów farbowanych 02 Color Glow — Artègo
 

Czytaj dalej »

Co znalazłam w boxie Jungle Fever od Pure Beauty?

piątek, 18 sierpnia 2023

4
Cześć,
czas dosłownie i w przenośni, mija nieubłaganie, dlatego to najwyższa pora, aby przedstawić Wam ostatnią odsłonę pudełka Pure Beauty. Tym razem marka przygotowała dla nas prawdziwą gorączkę i to w dodatku w dżungli. ;) Powiem Wam szczerze, że już sama nazwa i szata graficzna tej edycji okazały się dla mnie na tyle interesujące, że dosłownie — nie mogłam się doczekać, co znajdę w środku. Zapraszam!
 
Pudełko Jungle Fever — Pure Beauty
 

Czytaj dalej »

Łagodzący konopny szampon do włosów, normalizujący tonik do twarzy i nawilżający krem na dzień — Nutka

środa, 16 sierpnia 2023

7
Cześć,
przygotowanie listy z produktami, o których chcę tutaj napisać, okazało się strzałem w dziesiątkę, bo powolutku ją realizuję, nadrabiając tym samym zaległości. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją aż trzech kosmetyków z nutki Canabo. Zdjęcia w archiwum czekały od dawna, więc nie przedłużając, zapraszam Was od razu do lektury.

Łagodzący konopny szampon do włosów, normalizujący tonik do twarzy i nawilżający krem na dzień — Nutka
 

Od producenta:  Łagodzący szampon do włosów Nutka konopie polskie to kompozycja delikatnych składników myjących pochodzenia roślinnego, kompleksów aktywnych o właściwościach zmiękczająco-kondycjonujących, silnie regenerującego ekstraktu z konopi, przywracającego skórze naturalną harmonię. Szampon zapewnia uczucie długotrwałej świeżości, nie zawiera THC, mydła, SLES, SLS oraz parabenów.. Ekstrakt z KONOPI wpływa nawilżająco i kondycjonująco na włosy i skórę głowy. Zawartość kannabinoidu (CBD), witamin, minerałów, protein, fitosteroli oraz fosfolipidów sprawia, że ekstrakt z KONOPI wspiera działanie nawilżające, kojące i przeciwstarzeniowe. 

 
CANABO tonik do codziennej pielęgnacji twarzy, przeznaczony dla każdego typu skóry w każdym wieku. Skutecznie usuwa zanieczyszczenia i pozostałości makijażu, tonizuje skórę i przywraca jej prawidłowy poziom pH. Chroni naturalny mikrobiom skóry. Pozostawia skórę ukojoną, nawilżoną i przyjemnie odświeżoną.


Intensywnie nawilżający krem do twarzy na dzień - przeznaczony dla każdego typu skóry, w tym szczególnie wrażliwej i podatnej na działanie czynników zewnętrznych. Zapewnia długotrwały efekt nawilżenia i ochrony, wzmacnia naturalną barierę naskórkową, koi i łagodzi podrażnienia. Pielęgnuje skórę, pozostawiając ją miękką, świeżą i zmatowioną.


Opakowania: Szampon jest zamknięty w wygodnym opakowaniu z dozownikiem o pojemności 400 ml. Tonik czeka w przeźroczystej butelce, która ma 250 ml. Krem docelowo czeka w szklanym słoiczku, którego pojemność to 30 ml.
Konsystencje: Konsystencja szamponu ma jasny kolor i jest delikatnie perłowa. O toniku rozwodzić się nie będę, bo to produkt w formie mgiełki, a sam krem również ma jasny kolor i jest przyjemnie kremowy.
Zapachy: Zapach wszystkich tych trzech kosmetyków jest bardzo podobny, a jednocześnie mam wrażenie, że najbardziej intensywny w przypadku kremu. Czuję delikatnie ziołowe nuty.
Ceny/dostępność: Za szampon musimy zapłacić około 15 zł, za tonik z kolei jakieś 16 zł. Krem można upolować za około 28 zł w cenie regularnej. Nie widziałam nigdy kosmetyków Madonis stacjonarnie, ale można je upolować na stronie producenta i w sklepach online. Ja tą trójkę kosmetyków dostałam na którymś spotkaniu blogerek, później zaś w jednej z edycji Pure Beauty, zagościł nawilżający krem, o którym dzisiaj piszę. :)
Moja opinia: Kosmetyki Nutka Madonis są zamknięte w bardzo ładnych i co najważniejsze — praktycznych opakowaniach. Zacznę od szamponu, którego pojemność to 400 ml. Butelka jest wykonana z twardego plastiku, ale nawet przy końcówce opakowania, nie miałam problemu z tym, aby zużyć ten szampon do końca. Wpływ na to ma oczywiście obecność dozownika, możliwe jest też odkręcenie całej zakrętki i wylanie 'resztki' kosmetyku. Tonik został wyposażony w rozpylacz mgiełki, dzięki czemu jego aplikacja jest nie tylko przyjemna, ale i higieniczna. Dodatkowo zwrócę uwagę na to, że opakowanie jest przeźroczyste, można sobie śledzić zużycie tego kosmetyku. Na koniec mamy krem, który jest zamknięty w kartoniku, szklany słoiczek ma 30 ml. Zawartość była zabezpieczona folią, sreberkiem, dzięki czemu zyskujemy pewność, że nikt wcześniej, nie używał naszego kremu. Te opakowania łączy nie tylko to, że są wygodne i estetyczne, znajdziemy na nich wszystkie podstawowe informacje, dotyczące sposobu użycia, składu itp. Klasycznie. :)



Tym, co jeszcze łączy te trzy produkty, jest zapach. Delikatnie ziołowy, najintensywniejszy w przypadku kremu. Wyczuwałam go nie tylko podczas aplikacji, ale i kilkanaście minut później. Ogólnie ja nie jestem fanką takich zapachów, ale napisałabym, że ani mi nie przeszkadza, ani nie umila stosowania. Jest neutralny. ;) Jeżeli zaś chodzi o samo działanie, to zacznijmy po kolei, czyli od szamponu. To szampon łagodzący, w którym nie znajdziemy SLS, ani nawet parabenów, mydła itp. Przyznam Wam szczerze, że u mnie akurat o wiele lepiej sprawdzają się szampony z mocniejszym składem, ponieważ mam wrażenie, że o wiele lepiej oczyszczają zarówno same włosy, jak i skórę głowy. Konsystencja tego kosmetyku jest taka delikatnie perłowa, raczej słabo się pieni, ale łatwo spłukuje. Przez to pienienie, a raczej jego brak, za każdym razem używałam z pewnością za dużo tego kosmetyku, bo chciałam mieć pewność, że włosy są umyte. Po użyciu tego szamponu muszę sięgnąć po odżywkę, ponieważ włosy na długości są trochę poplątane. Do codziennego, czy też częstego mycia włosów, u mnie zdecydowanie się nie nadaje, ponieważ mam wrażenie, że bardzo przetłuszcza skórę głowy, kiedy zaś włosy na długości zdają się przesuszone... Dawałam mu kilka szans i niestety za każdym razem, efekt był taki sam. Każde kolejne mycie z użyciem tego samego produktu, potęgowało efekt nieprzyjemnych włosów, bez względu na to, jaką odżywkę użyłam po tym szamponie. Zużyłam go, sięgając po niego bardzo sporadycznie, na zmianę z innymi szamponami, które lepiej się u mnie sprawdzają. Przy takim stosowaniu, nie miałam wrażenia, że robi mi masakrę na włosach. :)


Teraz czas na tonik, którego nie ukrywam, byłam naprawdę bardzo ciekawa. Producent zaleca stosowanie tego toniku zarówno rano, jak i wieczorem. Ja sięgałam po niego przede wszystkim w wieczornej pielęgnacji twarzy. Nakładałam go bezpośrednio na buzię, psikając kilka razy na całą twarz. Zacznę od tego, że rozprowadzana mgiełka jest przyjemna i całkiem szybko się wchłania, dzięki czemu już po chwili, mogę sięgać po kolejny kosmetyk, np. po serum czy krem, w zależności od dnia. Moja skóra jest mieszana, czasami zdarza się jej mieć tendencję do pojawiania się zaskórników i nadmiernego przetłuszczania się. Po użyciu tego toniku buzia bardzo szybko staje się odświeżona i nawilżona. Tonik nie wysusza nadmiernie skóry i nie pozostawia na niej nieprzyjemnie klejącej się warstwy. To bardzo fajny tonik, który delikatnie pachnie i super przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji. Bardzo lubię efekt odświeżonej skóry, jaki ten tonik pozostawia na buzi.

Na koniec zostawiłam nawilżający krem na dzień, który oczywiście zdarzało mi się stosować nie tylko w porannej pielęgnacji twarzy. Rano stawiam głównie na kremy z SPF, a wieczorem przede wszystkim na kosmetyki nawilżające. Konsystencja tego kremu jest lekka, ale przyjemnie kremowa, bardzo łatwo rozprowadza się po buzi i pozostawia ją mięciutką w dotyku. Efekty nawilżenia są faktycznie widoczne, a właściwie wyczuwalne od razu, bo twarz jest zmiękczona i taka wręcz aksamitna. Przy stosowaniu go wieczorem, efekty użycia są zauważalne tak właściwie nawet kolejnego dnia rano, bo po wstaniu z łóżka, nie mam wrażenia, że moja buzia jest nieprzyjemnie ściągnięta i przesuszona. W składzie tego kremu znajdziemy naturalny puder matujący, który ma zapewnić skórze jedwabisty wygląd. Dalej jest oczywiście wspominany przeze mnie już olejek CBD, który ma łagodzić stany zapalne skóry, działać odmładzająco i kondycjonująco, a do tego ochronnie. Wśród składników aktywnych jest wyróżniany także fitokompleks na bazie kapsułkowanego CBD, czyli Lipobelle ™ Pino, to składnik, który ma stymulować odnowę komórkową skóry i poprawiać jej koloryt.


Gdybym miała wskazać, który z tej trójki produktów spisał się u mnie najlepiej, to bez wątpienia postawiłabym na tonik, dalej na krem. Moje niskoporowate włosy nie polubiły tego szamponu, ale i tak jestem ciekawa innych kosmetyków tej marki. A czy Wy znacie już kosmetyki z Nutki?

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda
Czytaj dalej »

Serum przeciw niedoskonałościom Czysta Skóra — Garnier

poniedziałek, 14 sierpnia 2023

4
Cześć,
przy okazji ostatniego wpisu, mówiłam Wam o tym, że chcę przygotować recenzję serum z aktywnym węglem z serii czysta skóra od Garnier. Stwierdziłam, że totalnie nie ma na co czekać, dlatego zapraszam Was na ten wpis już dzisiaj. Sprawdźcie, jak pierwsze czarne serum od marki Garnier, spisało się na mojej mieszanej skórze. Zapraszam! :)

Serum przeciw niedoskonałościom Czysta Skóra — Garnier
 

Czytaj dalej »

Co znalazłam w boxie #sharewithyourbestie od Pure Beauty?

sobota, 12 sierpnia 2023

7
Cześć,
kilkanaście dni temu, bo 30 lipca obchodziliśmy międzynarodowy dzień przyjaźni. Z tej wyjątkowej okazji Pure Beauty wraz z marką Garnier przygotowało specjalny box, który chcę Wam dzisiaj pokazać. #sharewithyourbestie bo to właśnie o tym pudełku mowa, powstało po to, aby móc jeszcze milej spędzić czas z bliską nam osobą. W końcu małe gesty mają ogromną moc! ♥ Koniecznie sprawdźcie, co znalazło się w tej edycji.

#sharewithyourbestie z Pure Beauty i Garnier

#garnier #skincare #pureactive #czystaskóra 

Czytaj dalej »

Dziko regenerująca śmietanka i dziko nawilżający koktajl do ciała Wild Skin — BodyBoom

piątek, 4 sierpnia 2023

12
Cześć,
kosmetyki marki BodyBoom poznałam już dosyć dawno temu i wciąż chętnie testuję ich nowości. Bardzo cieszę się także z tego, że marka wciąż się rozwija i uracza nas coraz to ciekawszymi kosmetykami i formułami. Na swojej liście 'do napisania' mam naprawdę sporo kosmetyków właśnie z tej marki, dlatego dzisiaj zapraszam Was na recenzję dwóch dzikich (!) kosmetyków do pielęgnacji ciała, będzie o koktajlu i śmietance. Zapraszam.

Dziko regenerująca śmietanka i dziko nawilżający koktajl do ciała Wild Skin — BodyBoom
 
Czytaj dalej »

Rozświetlający szampon, odżywka, rozświetlający eliksir i spray laminujący. Jak sprawdziły się u mnie kosmetyki z serii Lamellar Therapy od ProSalon Chantal z wodą lamelarną?

środa, 2 sierpnia 2023

5
Cześć,
słyszałyście kiedykolwiek o kosmetykach z wodą lamelarną? Ja dowiedziałam się o nich dopiero niedawno, dzięki stosunkowo nowej serii Lamellar Therapy od ProSalon Chantal. Zestaw kosmetyków, o którym chciałabym Wam dzisiaj napisać, wpadł w moje łapki na kwietniowym spotkaniu blogerek. Oczywiście, musiał odczekać swoje, zanim zabrałam go do łazienki, ale dzisiaj przychodzę do Was z recenzją.
 
Rozświetlający szampon, odżywka, rozświetlający eliksir i spray laminujący - Lamellar Therapy  ProSalon Chantal 
 

Od producenta:  Szampon rozświetlający lamelarny  Łagodne składniki myjące doskonale oczyszczają i pielęgnują skórę głowy i włosów. Smart silicone complex kondycjonuje i wygładza włosy na niespotykaną skalę oraz nadaje włosom wyjątkową gładkość, sypkość i połysk.  Ekstrakty z lnu i czarnuszki dodatkowo zapewniają miękkość i sprężystość. Nowoczesne kondycjonery chronią delikatną osłonkę włosa przed uszkodzeniami podczas rozczesywania.

Rozświetlająca odżywka lamelarna. Inteligentne silikony – smart silicone complex -  przylegają tylko w miejscach uszkodzeń włosów: odpowiadają za spektakularne wygładzenie, ale w doskonale lekkiej formule. Bogaty kompleks peptydowy połączony z ekstraktami lnu i czarnuszki wzmacnia i nabłyszcza włosy. Dzięki unikalnej kompozycji składników efekt się kumuluje, a włosy pozostają miękkie, sypkie i pełne objętości przez dłuższy czas. Kremowa formuła zmiękcza włosy i ułatwia ich rozczesywanie.

Eliksir rozświetlający - woda lamelarna - wygładzanie i blask dla wszystkich rodzajów włosów. Wypełnia ubytki i uszkodzone obszary włosów ujednolicając ich powierzchnię. Pozwala uzyskać efekt tafli na włosach bez konieczności stosowania zabiegów fryzjerskich. Kondycjonuje włosy bez ich obciążenia oraz ekspresowo wygładza, zmiękcza i dodaje blasku. Zapobiega elektryzowaniu się włosów i ułatwiając ich rozczesywanie.

Termoaktywny spray laminujący. Spray aktywowany ciepłem, o ekspresowym działaniu wygładzającym. Tworzy film ochronny wokół każdego włosa działając jak parasol. Zabezpiecza je przed uszkodzeniami, plątaniem się, puszeniem oraz przeciwdziała elektryzowaniu. Smart silicone complex wygładza i nabłyszcza wspomagając w uzyskaniu efektu tafli na włosach. Przywraca włosom właściwości hydrofobowe oraz skraca czas wysychania włosów.





Moja opinia: Seria Lamellar Therapy od ProSalon Chantal jest zamknięta w minimalistycznych i bardzo ładnych czarno-różowych opakowaniach. Szampon ma pojemność 400 ml i został wyposażony w dozownik. Odżywka z kolei ma 350 ml i aplikuje się ją za pomocą wygodnej pompki. Dalej eliksir rozświetlający, którego opakowanie może przypominać peelingi do skóry głowy. Tutaj mamy 200 ml. Ostatnim produktem z tego zestawu jest klasyczny spray, którego pojemność to 150 ml. Na etykietkach czekają na nas wszystkie podstawowe informacje, dotyczące tych produktów i tego, w jaki sposób je stosować. Oczywiście są też składy, czy daty ważności. :) Zastanawiałam się nad tym, czy przygotować dla Was pojedynczą recenzję tych wszystkich kosmetyków, czy może jednak wspólną. Postawiłam na drugą opcję, a już szczególnie dlatego, że zaczęłam całą serię używać razem. Kojarzycie intensywne aromaty takich profesjonalnych kosmetyków fryzjerskich? Trudno wtedy opisać, czym te produkty konkretnie pachną, a jednocześnie wonie są intensywne. W przypadku tego zestawu mam wrażenie, że zapach jest najmocniejszy w eliksirze, wodzie lamelarnej. 
 
Idąc jednak w tej recenzji 'od początku', zacznijmy oczywiście od szamponu. W jego składzie znajdziemy łagodne składniki myjące, które mają nie tylko oczyszczać, ale i pielęgnować skórę głowy i włosów. Konsystencja jest taka w sam raz, nie trzeba tego szamponu nakładać zbyt dużo, a on i tak całkiem nieźle się pieni i bez trudu spłukuje. Dodatkowo nie obciąża włosów i ich nie przetłuszcza, co przy moich ciężkich i grubych włosach, jest bardzo ważne. Po szamponie koniecznie muszę użyć odżywki albo maski, ale najczęściej i tak to zawsze robię więc nie jest to dla mnie jakaś wielka 'niedogodność'. ;)

A skoro już o odżywkach i maskach mowa, to skupmy się teraz właśnie na rozświetlającej odżywce, którą używałam na dwa sposoby. Nakładałam ją na kilka i kilkanaście minut, tak aby sprawdzić, czy działanie w obu tych przypadkach jest takie samo. Odżywka ma kremową konsystencję, bardzo łatwo rozprowadza się na włosach i nie trzeba nakładać jej zbyt wiele. Nie miałam nigdy problemu z tym, aby ją spłukać. Tutaj z kolei w składzie znajdziemy, chociażby ekstrakt z lnu, ale i z czarnuszki, czyli składniki, które mają wpływać pozytywnie na nabłyszczenie i wzmocnienie włosów. Efekty użycia tej odżywki są widoczne 'od razu'. Już podczas spłukiwania, czuć, że włosy są sypkie w dotyku i takie przyjemnie nawilżone. Kocham, gdy moje włosy są lekkie i mięciutkie w dotyku, a ta odżywka mi to zapewnia. Stosuję silikony w pielęgnacji, no i co tu dużo mówić, dzięki obecnemu tutaj kompleksowi, włosy stają się wygładzone i pięknie błyszczą. Ta odżywka sprawdza się nawet wtedy, gdy na zewnątrz jest bardzo wilgotno, bo moje włosy nie wywijają się we wszystkie strony i są zdyscyplinowane. No dla mnie efekt WOW. :)


Kolejnym produktem jest woda lamelarna eliksir rozświetlający, czyli jeden z tych produktów, który z tego zestawu ciekawił mnie najbardziej! Eliksir jest bezbarwny, ma płynną konsystencję. Trzeba go aplikować takim zygzakowatym ruchem na włosy, które były wcześniej umyte. Po aplikacji producent zaleca wmasowanie kosmetyku, pozostawienie go na około 20 sekund i spłukanie ciepłą wodą. Później można jeszcze użyć odżywki, np. tej z zestawu. Od razu wspomnę o tym, że ta woda lamelarna jest bardzo wydajna. Nie trzeba jej nakładać dużo. Moje włosy są długie i grube, stosowałam ten kosmetyk już dobrych kilka razy i wciąż mam go sporo w opakowaniu. Przy aplikacji, czuć takie delikatne ciepło na włosach, po zmyciu już nie ma po tym śladu. Efekty użycia tej wody lamelarnej są z kolei zauważalne już podczas spłukiwania, ponieważ włosy bez problemu rozczesują się nawet palcami i nie są poplątane. Testowałam wodę solo i później z odżywką, mogę Wam polecić właśnie stosowanie solo, bo użycie odżywki wydaje mi się tutaj już zbędne. Eliksir fantastycznie zmiękcza włosy i je wygładza, a co dla mnie najważniejsze, naprawdę skutecznie ogranicza ich puszenie.

Uważam, że to idealny produkt dla wszystkich osób, które tak jak ja, borykają się z niesfornymi i odstającymi we wszystkie strony włosami. Po eliksirze nie muszę używać prostownicy, ani nawet suszyć włosów na szczotkę, bo i tak są one bardzo fajnie wygładzone. ♥

Na koniec zostawiłam termoaktywny spray laminujący. Kosmetyk aplikuje się na wilgotne włosy, trzeba nakładać go pasmo po paśmie na całej długości. Oczywiście nie robiłam tego tak skrupulatnie, ale starałam się później bardzo dobrze rozczesać włosy, tak aby spray dotarł w miarę wszędzie. ;) I teraz tak — stosowałam ten spray w połączeniu z suszeniem włosów suszarką i modelowaniem ich okrągłą szczotką. Kilka razy również nałożyłam go na wilgotne włosy, poczekałam, aż przeschną, a później prostowałam je prostownicą. No i co tu dużo mówić, uważam, że ten kosmetyk bardzo dobrze radzi sobie przede wszystkim z wygładzeniem włosów. Nie zauważyłam jednak, aby jakoś faktycznie skracał czas wysychania włosów, bo moje praktycznie zawsze suszą się długo, no i jestem do tego przyzwyczajona.


Bardzo się cieszę, że miałam okazję wypróbować serę Lamellar Therapy od Chantal ProSalon. ♥ Gdybym miała wskazać na to, który kosmetyk z tego zestawu stał się moim ulubionym, to bez wątpienia postawiłabym na eliksir rozświetlający. Dalej odżywka, spray, na końcu chyba szampon, ale myślę, że dobrą opcją, jest wypróbowanie całej czwórki razem, no albo chociaż w podobnym czasie. :)

Miałyście okazję poznać tę serię? Jak ją oceniacie? 
 
--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda
 
Czytaj dalej »
denko (106) nowości (148)