czwartek, 9 października 2014

Flamaster do ust Wink Of Pink 180- Maybelline

Cześć,
Nadaję do Was spod ciepłej kołderki. Paskudne choróbsko rozłożyło i mnie :( Życzcie mi dużo zdrowia! Na pewno się przyda... :(

Flamaster do ust? Flamaaaaaster do ust? Odkąd pierwszy raz zobaczyłam recenzję takiego produktu wiedziałam, że też chce go wypróbować. Miałam oczywiście pewne obawy takie jak- aplikacja, trwałość... mimo wszystko jednak zdecydowałam się na mój pierwszy flamaster z Maybelline, o którym chce Wam dzisiaj napisać.

Flamaster do ust Wink Of Pink 180- Maybelline


Od producenta: Pocałunek koloru przez cały dzień. Usta w czystej matowej barwie, która dzięki nowemu aplikatorowi tworzy równomierną warstwę koloru, który trwa. Dostępny w 10 odcieniach.


Opakowanie: Pisak.
Konsystencja: Niezbyt gęsta.
Zapach: Nieprzyjemny.
Cena/dostępność: 9.99zł do kupienia TUTAJ.


Moja opinia: Opakowanie- jak sama nazwa wskazuje to pisak. Nie ma się tutaj zbytnio nad czym rozwodzić, zatyczkę łatwo się otwiera a sam "pędzelek" czyli końcówka, która jest przeznaczona do aplikacji produktu jest dosyć szeroka i twarda w dotyku. Konsystencja nie jest zbyt gęsta stwierdzam  tak z racji na to, że aby uzyskać soczysty kolor na ustach muszę się trochę "namachać". Nic by mi to nie szkodziło gdyby aplikacja była przyjemna...a niestety taka nie jest. Jak już wspominałam wcześniej końcówka jest twarda i smarowanie nią ust zwyczajnie boli. Kolejną wadą jest zapach, który nie jest przyjemny dla mojego nosa. A co idzie za zapachem...smak. Jestem z tych, które lubią oblizywać to co mają na ustach :)) Ten produkt nauczył mnie, że lepiej tego nie robić.


Pomimo wyżej wymienionych wad polubiłam używanie tego produktu ponieważ efekt na ustach jest bardzo naturalny! Moje z natury są czerwone, krwiste po użyciu tego flamastra ich odcień staje się jeszcze bardziej głęboki i bardzo ładnie wygląda. Jeżeli chodzi o trwałość to również nie jest najgorzej, utrzymuje się na ustach bez poprawek przez jakieś 2-3godziny, oczywiście jeśli w tym czasie nie ma żadnych kontaktów z ciałem obcym :)) Miałam obawy co do przesuszenia moich ust, czytałam o takich niepożądanych skutkach w recenzjach tego typu kosmetyków. Na szczęście ten flamaster ani trochę nie przesuszył moich warg.


Reasumując flamaster nie jest idealny, ale i tak go polubiłam i dosyć często do niego wracam :) Jednak z racji na nieprzyjemną aplikację już więcej nie sięgnę po tego typu produkt. Zaspokiłam moją ciekawość odnośnie pisaków do ust i narazie wystarczy.

Macie? Lubicie?

Addicted to cosmetics

35 komentarzy

  1. Daje fajny i naturalny efekt, mi się podoba :) nigdy nie widziałam flamastra do ust, ciekawa rzecz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie- efekt zachwyca, szkoda, że nie jest ideałem :)))

      Usuń
  2. piękny kolorek,bardzo podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o nim wcześniej. Jakoś nie jestem przekonana przy moich wysuszających się ustach ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka ilość wad zniechęca mnie do wypróbowania tego kosmetyku. Jeżeli lubisz bardzo naturalnie wyglądające czerwienie to polecam stain z theBalm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz jakiś link? Pierwsze słyszę o takim produkcie :)

      Usuń
  5. szczerze mówiąc nie zrobił na mnie wrażenia

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe :) heh, takie wynalazki kojarzą mi się z paskudnym smakiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny kolor. Ja nie przepadam za flamastrami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. dla mnie flamastry są wyjątkowo nietrafionymi produktami. Końcówki są bardzo twarde i mam wrażenie,że produktu niewiele zostaje na ustach

    choć z drugiej strony efekt u Ciebie wygląda faktycznie niezwykle naturalnie i delikatnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety i w przypadku tego używanie boli...końcówka jest bardzo nieprzyjemna w dotyku. Efekt... zauroczył i mnie :)

      Usuń
  9. pierwszy raz widzę takie cudo, ostatno troche zapominam nadac kolor moim ustom..

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt na ustach bardzo fajny i naturalny. Lubię pisaki (przyzwyczaiłam się do ich wad ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się efekt na ustach.

    Nigdy nie używałam flamastrów do ust.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja rowniez nie przepadam za flamastrami: )

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda fajnie. Ja miałam kiedyś flamaster z Astora, ale nie bardzo mi odpowiadał. Przesuszał mi usta, a tego nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przekonuje mnie, nie kupie go, bo flamastrow nie cierpie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz widzę flamaster do ust, ale nieprzyjemne stosowanie i zapach nie zachęcają

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam w planach zakup z astora ale przeczytałam kilka niepochlebnych recenzji i tak jakoś odwlekam z kupnem

    OdpowiedzUsuń
  17. efekt fajny, lecz produkt nie przekonuje mnie do siebie

    OdpowiedzUsuń
  18. Nawet nie wiedziałam, że mają taki " pisak " w swojej ofercie :) Kolorek fajny, ale podejrzewam, że aplikacja zniechęciłaby i mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam go tylko w innym kolorze : ) a zapach powala!

    OdpowiedzUsuń
  20. Też miałam podobny flamaster, ale z innej firmy. :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Widziałam już flamastry z innych firm ale nie kupowałam bo bałam się właśnie wysuszania.

    OdpowiedzUsuń
  22. Produkt widać rewelacja ! Muszę na niego zapolować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. widzę, że daje bardzo naturalny efekt.

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.