wtorek, 21 października 2014

Malinowy peeling do ciała- Balneokosmetyki

Cześć,
Ostatnio pisałam Wam o peelingu 23 września, czasu minęło niewiele a ja mam dla Was już kolejny tego typu kosmetyk. Nic nie poradzę, ale zwyczajnie zakochałam się w peelingach Zużywam je na potęgę, już dawno nie było denka, w którym nie znalazł się obowiązkowo chociaż jeden :) Lubię je kupować, lubię je zużywać. Chętnie testuję coraz to nowsze... moje serce najbardziej porywają te, które pięknie pachną a do tego dobrze zdzierają martwy naskórek. Dziś będzie o takim co... Dołączył do mnie w połowie września a już dobił dna, hyhy :)


Malinowy peeling do ciała- Balneokosmetyki 


Od producenta: Balneokosmetyk z najsilniejszą na świecie leczniczą wodą siarczkową,olejem arganowym i avocado, wyciągiem z alg i masłem Shea.

Malinowy Peeling do ciała to nowa ulepszona receptura – kosmetyczny EKO Sorbet do ciała.
Kosmetyk ten otrzymał wyróżnienie w konkursie „Qultowy Kosmetyk 2012” .
Malinowy peeling do ciała:
- dzięki połączeniu kryształów cukru i soli oraz kruszonych leśnych malin dokładnie oczyszcza, złuszcza martwy naskórek oraz wygładza
- keratolityczne działanie wody siarczkowej wspomaga regenerację naskórka
- wartościowe oleje: arganowy i avocado oraz masło Shea wzmacniają barierę hydrolipidową skóry

Produkt nie zawiera żadnych barwników, kolor uzyskiwany jest z 100% naturalnego soku owocowego, dlatego kolorystyka peelingu może być zróżnicowana.  


Opakowanie: 200ml, plastikowy słoiczek.
Konsystencja: Gęsta z zatopionymi kawałkami owoców!
Zapach: Malinowy, lekko kwaskowy.
Cena/dostępność: Za 42zł możecie go kupić TUTAJ. 


Moja opinia: Ten peeling mieści się w plastikowym słoiczku o pojemności 200ml. Jest odkręcany a w środku czeka na nas dodatkowe zabezpieczenie w postaci sreberka. Konsystencja jest całkiem gęsta, ma lekko czerwony kolor i są w niej zatopione kawałki owoców! SERIO :) Konkretnie mam na myśli ususzone maliny, które później oczywiście zostają w wannie, ale nie miałam problemu z jej późniejszym, dokładnym umyciem. Drobinki tego peelingu są całkiem ostre, bez problemu wykonamy nimi porządny masaż całego ciała. Siłę tarcia możemy oczywiście regulować dłońmi. 


Zapach jest niezwykle świeży, dominuje w nim woń malin,  jest lekko kwaskowaty, ale przyjemny dla nosa. Co więcej- utrzymuje się całkiem długo, jeszcze po opuszczeniu łazienki. Bardzo mi się to podoba, lubię go czuć :) Oczywiście wraz z mijaniem czasu, intensywność woni maleje- dzięki temu zapach nie staję się uciążliwy. Moja skóra bardzo polubiła ten kosmetyk, po jego użyciu staje się miękka i przyjemna w dotyku. Dodatkowo dzięki zawartym olejkom, moje ciało jest otoczone delikatnie wyczuwalną warstwą, która nie oblepia mojej skóry a sprawia, że jest gładka w dotyku. Zdecydowanie warto też zwrócić uwagę na przyzwoity skład tego peelingu, który zachęca do kupna. Jedyny minus to jego wydajność, pomimo tego, że opakowanie jest typowe- 200ml, wystarczył mi na niecałe cztery użycia- peelingowałam całe ciało, od stóp do szyi :D Tak się złożyło, że miałam dwa opakowania, a raczej półtorej- dzięki czemu jeszcze lepiej poznałam jego działanie :)


Znacie ten peeling? Zaciekawiłam Was? :)  

Addicted to cosmetics

24 komentarze

  1. mialam ten peeling i strasznie denerwowały mnie te większe kawałki,zapach piekny jednak wolę peeling LoveMeGreen

    OdpowiedzUsuń
  2. Omnomomnom ja bym go jadła, szkoda tylko ze taki niewydajny : c

    OdpowiedzUsuń
  3. konsystencja bardzo fajna,nie miałam tego peelingu

    OdpowiedzUsuń
  4. Własnie sie nad nim ostatnio zastanawiałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie zaciekawiła recenzja tego peelingu, z pewnością go poznam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę drogi, ale miałam jego miniaturę i też się zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam go, jednak szkoda że jest tak mało wydajny. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ przyjemnie wygląda w opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam go, ale zaciekawić... zaciekawiłaś ;))

    http://xiness.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mniam, mniam, ze względu na ten zapach mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz widzę :) malinowy zapach i działanie kusi, ale wydajność i cena odstraszają.

    OdpowiedzUsuń
  12. malinowy zapach wśród kosmetyków to jeden z moich ulubionych :) w sumie mogłabym wszystkie mieć w tym zapachu i by mi się nie znudził :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo chetnie bym go wyprobowala, nie slyszalam wczesniej o tym peelingu, a lubie won malin :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam krem do rąk z tej serii, jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  15. świetnie wygląda,szkoda tylko ze jest drogi

    OdpowiedzUsuń
  16. ja tez kocham peelingi <3 i mogłabym używać codziennie innego!

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaskoczyło mnie to masło shea w peelingu. Musi być świetny, nie znam kosmetyków tej firmy w ogole...

    OdpowiedzUsuń
  18. Mniam! Musi pachnieć pięknie, jak zresztą malinowy krem do rąk Balneokosmetyki. Z wyglądu przypomina arbuzowy peeling Bielendy. A masło shea w składzie mam też w peelingu Planeta Organica ;]

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mnie zaciekawił ten peeling. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.