Nawilżający tonik do twarzy all-in-one my TONIC — Miya Cosmetics

niedziela, 31 grudnia 2023

Cześć, dzień dobry! :)
Co tu dużo mówić — urodzinowa edycja boxa Pure Beauty skrywała w swoim wnętrzu wiele wyjątkowych kosmetyków. Wspominałam Wam, że część z nich od razu zabrałam ze sobą do łazienki. Tak było również z nawilżającym tonikiem marki Miya Cosmetics, o którym chciałabym Wam dzisiaj troszkę napisać! Jeżeli jesteście ciekawi, jak się sprawdził, to zapraszam do dalszej lektury.

Nawilżający tonik do twarzy all-in-one my TONIC — Miya Cosmetics
 
 
Od producenta: Tonizuje, odświeża, nawilża. Łagodzi podrażnienia, koi, przywraca komfort i blask. Nie wysusza, nie powoduje uczucia ściągnięcia, łagodny dla skóry. Zmniejsza widoczność porów. Lekka skoncentrowana formuła. Do wszystkich typów skóry, w tym suchej, bardzo suchej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień. 


Opakowanie: Tonik jest zamknięty w plastikowej butelce o pojemności 150 ml.
Konsystencja: Jest klasyczna dla tego typu produktów, wodnista. :)
Zapach: Jest dosyć mocny i bardzo charakterystyczny. Trudno mi powiedzieć co przypomina?
Cena/dostępność: W cenie regularnej ten kosmetyk kosztuje 29,99 zł i jest dostępny w wielu drogeriach. Nie ma problemu nawet ze stacjonarnym zakupem. Ja swój egzemplarz testuję dzięki Pure Beauty, z czego bardzo się cieszę. :)
Moja opinia: Ten tonik czeka na nas zamknięty w klasycznej butelce o pojemności 150 ml. Etykietka nie jest zmywalna i cała butelka, prezentuje się bardzo ładnie. Jest otwierana na klik, tonik można aplikować za pomocą dłoni lub wacika, ja z reguły wybieram drugą opcję, bo przy aplikacji na dłonie mam wrażenie, że sporo produktu się wylewa i marnuje. Na samym opakowaniu znajdziemy wszystkie podstawowe informacje, takie jak sposób użycia, skład czy data ważności. O konsystencji już wspominałam — jest typowa dla tego typu produktów. Tak sobie myślę, że gdyby ten kosmetyk był zamknięty w butelce z atomizerem, to jego aplikacja byłaby jeszcze przyjemniejsza. Jeżeli chodzi o zapach, to jest dosyć mocny, taki bardzo charakterystyczny. Mnie co prawda w ogóle nie przeszkadza, bo szybko ulatuje, ale mam wrażenie, że sporo osób na niego narzeka.
 

Podejrzewam, że najbardziej interesuje Was jednak samo działanie, a to spodobało mi się już od pierwszej aplikacji! Moja cera jest mieszana, co prawda nie mam większych problemów z niedoskonałościami, ale zdarza się jej zbyt mocno świecić. Tonik stosuję zarówno rano, jak i wieczorem — po dokładnym oczyszczeniu buzi, a jeszcze przed nałożeniem serum i kremu. Formuła tego kosmetyku jest lekka, szybko się wchłania i nie jest wyczuwalny na twarzy, a jednocześnie świetnie ją odświeża i całkiem dobrze nawilża! Skóra jest złagodzona i ukojona. Na pewno w tym miejscu warto wspomnieć o składzie, ponieważ w środku czeka na nas między innymi hydrolat z kwiatów czarnego bzu, konopi, a także kwas mlekowy i kwas hialuronowy.

Nawilżające kosmetyki w tym właśnie toniki to jedne z tych produktów, które goszczą na stałe w mojej pielęgnacji i to zarówno latem, jak i zimą. Chętnie wypróbowałam ten tonik z Miya i równie chętnie zużyję go do końca! A Wy dajcie znać, czy miałyście okazję go poznać? :)

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

3 komentarze:

  1. U mnie jeszcze czeka.. Ale jestem go ciekawa :) Chyba przełożę do niego sobie aplikator w formie spreju :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam okazji go poznać. Może kiedyś będę miała okazję poznać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że mógłby się spodobać mojej suchej cerze :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.

denko (105) nowości (146)