Nawilżający krem-sorbet do twarzy dodający blasku — Garnier

sobota, 30 maja 2026

Cześć, dzień dobry,
czy kocham kosmetyki do pielęgnacji twarzy? Zdecydowanie tak! A jakieś kilka lat temu, zakochałam się jeszcze w witaminie C, szczególnie w porannej rutynie. Kiedy w moje łapki wpadł nawilżający krem-sorbet właśnie z witaminą C od marki Garnier, to bardzo szybko powędrował do mojej łazienki. Jeśli śledzicie mnie na bieżąco, to na pewno wiecie, że ten krem zagościł w ostatniej edycji boxa od Pure Beauty o słodkiej nazwie Delicious Colors. Jeżeli jesteście ciekawi, jak ten krem się u mnie sprawdził, to zapraszam do czytania. :)

Nawilżający krem-sorbet do twarzy dodający blasku — Garnier
 
 
Od producenta: Odkryj nową generację nawilżenia dzięki naszemu innowacyjnemu kremowi nawilżającemu. Jego ultralekka, odświeżająca, przypominająca sorbet formuła błyskawicznie wchłania się w skórę, zapewniając 24-godzinne* nawilżenie. Rezultaty potwierdzone klinicznie: rozświetla skórę, redukuje widoczność przebarwień o 47% w ciągu zaledwie 1 tygodnia** i zapewnia całodzienną kontrolę sebum. Nielepka i nietłusta formuła.
 

Opakowanie: Ten krem jest zamknięty w plastikowym słoiczku o pojemności 85 ml.
Konsystencja: Przyznam, że przez samą nazwę, byłam jej bardzo ciekawa. I faktycznie mamy tutaj delikatny sorbet, który jeszcze przyjemnie chłodzi skórę, ale o tym zaraz!
Zapach: Jest mocno cytrynowy, świeży i orzeźwiający.
Cena/dostępność: W cenie regularnej ten krem kosztuje 35 zł, ale można go bez trudu upolować nawet kilkanaście złotych taniej. Ja swój egzemplarz testuję dzięki Pure Beauty, a Wy możecie upolować swój zarówno w drogeriach stacjonarnych, jak i online.
Moja opinia: Ten krem czeka zamknięty w wygodnym opakowaniu o pojemności 85 ml. Wielokrotnie wspominałam Wam, że ja najbardziej lubię właśnie takie słoiczki, bo nie mam problemu z tym, żeby zużyć dany kosmetyk do końca. Na tym niewielkim, ale rzucającym się w oczy opakowaniu, znajdziemy wszystkie potrzebne informacje, takie jak sposób użycia, czy skład. Teraz trochę o konsystencji, bo ona mnie niesamowicie ciekawiła no i na szczęście mnie w ogóle nie zawiodła. Trudno powiedzieć, że to krem, bo bardziej właśnie sorbet, przyjemny mus. Pachnie po prostu obłędnie, iście letnio... świeżo, cytrynowo i orzeźwiająco. I co jest najlepsze? Bez wątpienia fakt, że ten aromat utrzymuje się nie tylko podczas samej aplikacji, ale i chwilę później.
 

Ja stosuję ten krem podczas porannej pielęgnacji, jeszcze przed zastosowaniem SPF. Przy aplikacji na skórę, powoduje bardzo delikatne, ale i niesamowicie przyjemne chłodzenie. Bomba na lato. :) Na skórze nie pozostawia lepkiego i obciążającego filmu, a pięknie rozświetla cerę i dodaje jej zdrowego blasku. Przy regularnym stosowaniu, faktycznie wyrównuje koloryt cery i sprawia, że staje się ona promienna. Nie mogę też nie dodać, że ten krem świetnie sprawdza się pod makijażem, bo bez względu na to, czy stosuję po nim mocniejszy, czy lżejszy podkład, to te kosmetyki się nie rolują i dobrze wyglądają.

Dodam też, że w składzie czeka nie tylko sama witamina C, ale i równie uwielbiany przeze mnie niacynamid. To jest to połączenie, które zdecydowanie lubię. ♥
 
Miałyście okazję wypróbować ten krem? A właściwie sorbet? Jak się u Was sprawdził? :)
 
--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.

denko (112) nowości (151)