Termo-Spray do prostowania włosów- Loton

wtorek, 4 marca 2014

20
Cześć,
Ciężko jest raz na zawsze porzucić prostownicę. Czasem odnoszę wrażenie,że nie jestem w stanie tego zrobić. Moje włosy przyzwyczaiły się do tych "cierpień" i najzwyczajniej w świecie lubię to jak wyglądają gdy są wyprostowane. Podczas tych żywych tortur staram się zapewnić im odpowiednią ochronę przed działaniem bardzo wysokiej temperatury prostownicy. Do tego procederu używam między innymi..

Termo-Spray do prostowania włosów- Loton


Od producenta: Termo - Spray do prostowania włosów z serii Loton Professional przeznaczony jest dla osób prostujących włosy przy użyciu prostownicy lub suszarki. Skutecznie chroni włosy przed destrukcyjnym działaniem wysokiej temperatury.
Formuła stylizującą zapewnia długotrwały efekt prostych włosów a naturalne proteiny jedwabiu nadają połysk i gładkość.

Skład: Aqua, Sodium PEG-40 Maleate/Styrene Sulfonate Copolymer, Propylene Glycol, Trimethylsilylmodimethicone, C11-15 Pareth-5, C11-15 Pareth-8 C11-15 Pareth-9, Hydrolyzed Silk, Cetrimonium Chloride, Parfum, Polysorbate 20, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Citronellol, Benzyl Salicylate, Coumarin.


Opakowanie: Butelka z poręcznym aplikatorem.
Konsystencja: Wodnista.
Zapach: Neutralny.
Cena/dostępność: Drogerie internetowe, carrefour około 16zł za opakowanie.


Moja opinia: Spray mieści się w butelce o pojemności 125ml z poręcznym aplikatorem, który ułatwia używanie kosmetyku. O konsystencji nie ma się zbytnio co rozwodzić, jest po prostu typowa dla produktów w takich opakowaniach. Zapach na początku wydaje się być bardzo chemiczny i nieprzyjemny, z czasem staję się jednak neutralny dla nosa. Meritum sprawy to oczywiście działanie, a jest całkiem przyzwoite. Po zastosowaniu tego kosmetyku przed prostowaniem włosy moje włosy wydawały się strasznie lepiące, efekt jednak znika po użyciu prostownicy. Mimo tego,że moja nie należy do najlepszych modeli, efekt jest zadowalający. Włosy są ładnie wyprostowane i wygładzone, nie puszą się i nie wywijają we wszystkie strony.Dodatkowo efekt wyprostowanych włosów utrzymuje się dłużej, a kudły lepiej wyglądają i ślicznie lśnią.

Miałyście go? Jak się sprawdził?

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

Piaskowy lakier do paznokci HOLIDAY 61- Golden Rose

poniedziałek, 3 marca 2014

37
Cześć,
Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką niebieskich paznokci, w mojej lakierowej kolekcji ciężko znaleźć jakieś niebieskie egzemplarze. Zazwyczaj lądują one u mnie z przypadku, a nie ze świadomego wyboru ;) Tak też było ostatnio, w moich łapkach zagościł bohater dzisiejszego postu i mimo braku sympatii do tego koloru muszę Wam pokazać jak się prezentuje!

Piaskowy lakier do paznokci Holiday 61 od Golden Rose!


To już drugi debiut serii Holiday na moim blogu. O odcieniu z numerkiem 65 mogłyście czytać w tym poście.


Emalia mieści się w dosyć niestandardowej butelczynie o pojemności 11,3ml. Zaopatrzona jest w bardzo sprawny i wygodny w użyciu pędzelek.

 

Mimo tego,że wiem iż taki lakier należy nakładać bez bazy, ja pod warstwę niebieskiego lakieru nałożyłam cieniutką warstwę odżywki z Eveline, zrobiłam tak, żeby ulżyć sobie w zmywaniu, bo jestem pewna, że nie będę trzymać tego lakieru cały tydzień jak to zazwyczaj się staram.


Co do wytrzymałości, paznokcie pomalowałam 1 marca w sobotę, a zdjęcia robiłam 2 w niedzielę. Na pierwszym palcu od lewej już widać lekki ubytek.


Jeśli chodzi o ścieranie końcówek- nie jest nawet tak źle.


Mi niestety niebieski kolega nie przypadł do gustu, nie czuję się dobrze w takim kolorze. Sądze jednak,że wśród Was znajdą się zwolenniczki takiego koloru ;) Ja... już wiem komu oddam mój egzemplarz.

Addicted to cosmetics



Czytaj dalej »

28 dni BEZ prostownicy- lista uczestniczek

niedziela, 2 marca 2014

22
Cześć,

Mam dziś dla Was jeszcze listę uczestniczek, które podjęły się mojego wyzwania, o którym pisałam w tym poście.


Piękne, prawda? Aktualne wyzwanie i kolejne, które dla Was planuję spowodują,że będziemy mogły się cieszyć jeszcze piękniejszymi włosami! Wszystko zależy od nas :)


1. kornn yla- prostuje włosy od 4 lat.
2. issuee- 5 lat.
3.Patrusia97- kilka lat.
4.Kwiatuszekk95- 4 lata.
5.Altairka- 2 lata..
6.KamiluŚkaa- (brak info)
7.Justyna-(proszę o info- miesiące,lata)
8.bezczegoś-Około 2-3 miesiące prostowania suszarką.
9.Nala-2 lata.
10.Anais Rou- wiele lat.
11.zielony.cukierek- 2 lata

No i na koniec ja: Rudaaa12- prostuję włosy około 3 lata.

Jeśli, któraś z Was ma jeszcze okazję do nas dołączyć - serdecznie zapraszam.

A Wam dziewczęta przypominam, że 3 marca to dzień, w którym prostownica przestaje być naszą przyjaciółką a staje się wrogiem numer 1! A wiadomo wrogów lepiej unikać :)

Trzymam kciuki za Was i za siebie.

Addicted to cosmetics




Czytaj dalej »

HITY lutego.

25
Cześć,
Dziś pora na przedstawienie Wam ulubieńców zeszłego miesiąca. Choć luty jest najkrótszym miesiącu w mojej kolekcji znalazło się, aż 5 kosmetyków, które zdecydowanie zasługują na pochwałę.


Tak właśnie wygląda piątka lutowych ulubieńców.


Na miano ulubieńców zasługują, aż dwa kosmetyki marki Tołpa. Pierwszy z nich to odżywczy żel pod prysznic o zapachu czarnej róży. Jego działanie na skórze jest fantastyczne. Nie dość,że fajnie odświeża, oczyszcza skórę to pozostawia ją nawilżoną i otuloną pięknym zapachem. Obok żelu dumnie stoi delikatny płyn micelarny, nie miałam specjalnej ochoty go otwierać, bo używałam innego produktu do zmywania makijażu, ale kiedyś że akurat był pod ręką to wylałam go na wacik. Do zmycia BB, pudru, kresek namalowanych elajnerem, tuszu i różu użyłam dwóch wacików.


Regenerująco- naprawcza maseczka od Pulanny. Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką maseczek, jednak ta na mojej twarzy działa bardzo przyzwoicie. Twarz po użyciu ładnie się prezentują, znikają drobne zaczerwienienia.


I na koniec dwa lakiery, które już mogłyście oglądać. Pierwszy z nich to LEMAX, efekty współpracy z nim pokazywałam Wam tutaj. Drugim z kolei jest piasek od Wibo, który pokochałam od pierwszego ujrzenia...pokazywałam Wam go tutaj.

Jak Tam wasi ulubieńcy?

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

Jedenaste denko.

sobota, 1 marca 2014

25
Cześć,
Owszem, moje lutowe nowości były OGROMNE. Nie zaprzeczam. Nie wyklucza to jednak,że i moje denko z zeszłego miesiąca jest pokaźnych rozmiarów. Wykończyłam kilka produktów, które swoją obecnością zaczynały mnie już irytować. Sporo nowości i sporo pustaków- tak jest zdecydowanie stabilnie :)


Tak wygląda moja cała gromadka. Zapraszam Was do dokładnej prezentacji pokazanych wyżej kosmetyków.


Kakaowy peeling do ciała od Palmers zdecydowanie nie podbił mojego serca.  Zapach w tego typu produktach jest dla mnie bardzo ważny, a ten kumpel niestety swoją wonią nie powala. Choć w sumie powala, ale bardzo negatywnie. Żel pod prysznic o zapachu Rio De Janeiro, spisał się w swojej roli doskonale! Robiąc mu zdjęcia przypominałam sobie jego fantastyczny, mocno orzeźwiający, ananasowy zapach. Na koniec body scrub od Frutini, który jeszcze nie doczekał się recenzji. Wiecie jednak,że znalazł się w styczniowych ulubieńcach no i oczywiście nie bez powodu. Cudowny zapach, cudne działanie...


Kolejny dezodorant z Dove. Lubię te ich wytwory, dobrze zabezpieczają i nie zostawiają plam na ubraniach. Tutaj napisałam dla Was o jego zielonym koledze, ten różni się tylko zapachem. Krem do ciała z zieloną herbatą od Love Me Green, poznałam go w wakacje a dopiero niedawno dobił dna. Działanie było całkiem w porządku, ale cena... skutecznie odstrasza. Moja kolejna emulsja do higieny intymnej z biedronki, lubię lubię! Na koniec sól do kąpieli, która leżała w łazience od maja :D O boże,dobrze, że już się skończyła!


Odżywka keratin-repair od Loton. Polubiłam ją, to już druga odżywka tej firmy, która dobrze działa na moje włosy. Szampon z Balei, z seri oil repair. Moje włosy go kochają, całym sercem! Na pewno nie będzie to ostatnie opakowanie w mojej kolekcji. No i na koniec niewyraźna maska dołączona do Garnier Oli- uwielbiam ją!


Na koniec standardowo, zmywacz do paznokci, krem solutions od Avon, czyli jeden z moich denkowych wyrzutków, obok niego cztery lakiery... które tylko zbierały kurz, dosłownie :)



Na koniec kilka próbek, zestaw do włosów od KeraBond to zdecydowana pomyłka, zapach OKROPNY, działanie po jednym myciu...nie zadowalające. Na uwagę zasługuje jeszcze opakowanie po kuli z biedronki, w której były śliczne kolczyki :)



Jak tam Wasze lutowe denko?

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »
denko (112) nowości (151)