Balsam na ból głowy- Anatomicals

poniedziałek, 8 grudnia 2014

16
Cześć,
Dziś mam dla Was recenzję dosyć innowacyjnego kosmetyku. Gdy zobaczyłam go w ofercie Anatomicals, wiedziałam, że muszę go wypróbować. Bardzo często dokucza mi ból głowy, a nie zawsze mam ochotę faszerować się kolejnymi lekarstwami, dlatego stwierdziłam, że ten produkt będzie dla mnie idealny.

Balsam na ból głowy- Anatomicals
Od producenta: Stan rzeczy: Pęka Ci głowa. Nie ignoruj bólu i nie dolewaj oliwy do ognia. My wlewamy Ci olej do głowy i proponujemy, żebyś wmasowała w skronie nasz specyfik, a poczujesz natychmiastową ulgę. Bądź naprawdę łaska i weź do serca dobrą radę! Wbrew pozorom nie jest to zwykłe, metalowe pudełeczko z kojącym balsamem. Tak naprawdę dajemy Ci do dyspozycji podręcznego indyjskiego masażystę o imieniu Kuldip (taki indyjski specjał na wynos), który sprawia, że ból głowy po prostu się wynosi. Hej! Chyba nie posądzasz nas o oszustwo?!
Opakowanie: Metalowy, 20g słoiczek.
Konsystencja: Gęsta.
Zapach: Intensywny.
Cena/dostępność: 15zł za opakowanie, do kupienia TUTAJ.  
Moja opinia: Ten balsam mieści się w metalowym, 20 g słoiczku. Najpierw otrzymujemy go w tekturowym pudełeczku, na którym są wszystkie potrzebne informacje- takie jak skład itp. Balsam ma bardzo zbitą i gęstą konsystencję, staje się lżejsza dopiero w kontakcie z ciałem. Zapach jest intensywny, ciężko mi go opisać... mogłabym go porównać do zapachu jakiś mocnych, męskich perfum. Najsilniejszy jest podczas smarowania, później woń staję się mniej intensywna i nie drażni nosa. Działanie? Byłam go niesamowicie ciekawa. Po posmarowaniu skroni... przez pewien czas nie dzieję się nic nadzwyczajnego... po prostu czuję, że mam nałożoną na sobie tłustą warstwę "czegoś".... po kilku, czasem kilkunastu minutach balsam zaczyna przyjemnie mrozić główkę. Podczas bólu głowy, taki efekt bardzo mnie zadowala. Co prawda- nie sprawia, że ból całkowicie znika, ale zdecydowanie go zmniejsza. Muszę też wspomnieć, że niezwykle działa na psychikę... posmarowałam skronie- ból musi minąć :D :D Warto też wspomnieć o wydajności, taki 20g słoiczek starczy na bardzo długo, nawet przy codziennym smarowaniu... a przecież nie codziennie boli nas głowa :)


Znacie ten kosmetyk? 

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

Lakier do paznokci Cherry Flover- Kobo

niedziela, 7 grudnia 2014

17
Cześć,
Dziś chce Wam pokazać kolejny lakier do paznokci. Kolejny różowy, kolejny wytwór Kobo, kolejny, który bardzo mi się spodobał :) 

Lakier do paznokci Cherry Flover 39- Kobo


Możecie go znaleźć w Drogeriach Natura za niecałe 9.90 :))


Na paznokciach mam nałożone dwie warstwy tego cudaka. Bardzo łatwo się go rozprowadza.


Zdjęcia są robione trzeciego dnia od pomalowania.


Sympatyczny, co nie? ;)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

Antycellulitowy cukrowy scrub do ciała- Bania Agafii

sobota, 6 grudnia 2014

14
Cześć,
Dziś przychodzę do Was z kolejną recenzją peelingu, już sama nie wiem ile ich zużyłam... w każdym razie bardzo dużo i jeszcze trochę. Kosmetyk, o którym chce Wam dzisiaj napisać jest rosyjskim smakołykiem. Czytałam już kilka recenzji o nim i stwierdziłam, że bardzo chcę go wypróbować. No i... mam :)

Antycellulitowy cukrowy scrub do ciała- Bania Agafii


Od producenta: Cukrowy scrub do ciała efektywnie walczy z cellulitem. Oczyszcza, rozszerza pory i usuwa toksyny. Naturalne składniki zmiękczają i wygładzają skórę, przywracając skórze sprężystość i elastyczność.


Opakowanie: 100ml saszetka.
Konsystencja: Gęsta, cukrowa pasta.
Zapach: Ziołowy.
Cena/dostępność: 7.99zł do kupienia TUTAJ. 
 

Moja opinia: Ten peeling mieści się w 100ml saszetce, jest ona zaopatrzona w wygodny w użyciu dozownik. Po otwarciu opakowania peeling ma jeszcze 9 miesięcy ważności więc raczej nie ma obaw, że nie zdążymy go zużyć, zwłaszcza, że pojemność nie jest zbyt duża. Samo opakowanie mi się nie podoba. Mimo tego, że łatwo wydobyć produkt ze środka, gdy zużyjemy większość kosmetyku opakowanie robi się bardzo nieestetyczne i na półce wygląda po prostu jak jakiś papierek, a jak jeszcze je zmoczymy.... to już w ogóle :) Konsystencja jest gęsta, przypomina mi trochę brązową pastę, w której są zatopione grube kryształki cukru. Zapach jest ziołowy, intensywny. Wyjątkowo choć lubię takie wonie, ta mi się nie spodobała. Jest dla mnie zbyt ciężka... i choć w kontakcie ze skórą staje się lżejsza i tak mi się nie podoba. Samo działanie jest już zadowalające- używałam tego peelingu głównie na uda, po zastosowaniu skóra była miękka w dotyku i przyjemna. Nie wystarczył mi na więcej niż 4,5 użyć. Zazwyczaj nakładałam grubą warstwę i masowałam się dopóki kryształki się nie rozpuściły.


Cieszę się, że mogłam go wypróbować jednak opakowanie i zapach są powodami, dla których więcej po niego nie sięgnę.

Znacie? Lubicie? Nie lubicie? :)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

Listopadowe denko!

czwartek, 4 grudnia 2014

27
Cześć,
Dziś pora na przedstawienie kosmetyków, które sięgnęły dna w listopadzie. Co prawda z małym opóźnieniem, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie ;)

Swoją drogą są to już dwudzieste pierwsze zużycia, które prezentuje na łamach tego bloga.  Polubiłam wrzucanie pustych opakowań do reklamówki.


Tak wygląda moja cała listopadowa gromada. Do denka załapało się też trochę kolorówki więc ogólnie jestem zadowolona bo jak większość z Was, ja też mam problemy z jej wykończaniem.


1/2.Szampon + odżywka objętość i wzmocnienie Pat&Rub. RECENZJA
Kupię ponownie: NIE

3. Szampon do włosów farbowanych Agafii. RECENZJA
Kupię ponownie: NIE


4. Kremowy żel pod prysznic Luksja. RECENZJA
Kupię ponownie: TAK

5.Żel pod prysznic poprawiający nastrój gruszka i trawa cytrynowa Love 2MIX Organic.
Byłabym skłonna polemizowac z tym czy faktycznie poprawia nastrój. Recenzja już napisana, będzie na dniach ;)
Kupię ponownie: NIE

6.Olejek do kąpieli Farmona.
Znalazł się w ostatnich hitach. KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM!
Kupię ponownie: TAK


7.Krem intensywnie nawilżający Bandi. 
Miniaturka z ShinyBoxa. Polubiłam go. Fajnie i długotrwale nawilżał.
Kupię ponownie: TAK

8.Orzeźwiający balsam do dłoni Pat&Rub. RECENZJA (wersji hipoalergicznej)
Kupię ponownie: TAK

9.Dezodorant Dove.
Lubię ich produkty. Lubię, lubię.
Kupię ponownie: TAK


10.Puder Affinimat Maybelline. RECENZJA (wersja prasowana:D)
Kupię ponownie: TAK

11.Tusz do rzęs Mega effects Avon. RECENZJA
Kupię ponownie: NIE

12.Mascara Lovely. RECENZJA
Kupię ponownie: TAK

13.Róż do policzków Bell.
Nic specjalnego.
Kupię ponownie: NIE

14.BB Soraya. RECENZJA
Kupię ponownie: TAK


15.Perfumy FM.
Zawsze wracam do ich zapachów, zmieniam tylko warianty.
Kupię ponownie: TAK

16.Płatki Carea.
Do nich również wracam... zawsze.
Kupię ponownie: TAK

I to by było na tyle. Jak tam Wasze listopadowe denka? Znacie, któryś z moich zużytych w tym miesiącu produktów? 

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

Znowu garstka nowości

środa, 3 grudnia 2014

27
Cześć,
Dziś przygotowałam dla Was kolejny post, który prezentuje co wpadło mi ostatnio w łapki. Zawsze mam wszystkiego za dużo, ale nic tak nie cieszy jak jakieś zakupy, nawet małe. W sumie ostatni post z tej serii pojawił się 1 listopada więc miałam całkiem sporo czasu na uzupełnianie kosmetyczki. Nowych kosmetyk jest jak na mnie bardzo mało, listopad był okropnym miesiącem- dobrze, że już poszedł w niepamięć. Sporo czasu spędziłam poza domem i nawet nie miałam kiedy nic kupować, nawet nie miałam ochoty... no ale...

Zapraszam do oglądania :))


Te smakołyki zasiliły moje kosmetyczne zbiory w listopadzie. Wybrałam się raz do Rossmana spojrzeć na promocję 1+1 i w sumie wyszłam z niej tylko z dwoma lakierami. Dostałam też prezent od koleżanki, który bardzo mnie ucieszył no i otrzymałam też dwie perełki do testów.


To Isanowe mydełko obiegło już chyba całą blogosferę. Czyż nie jest urocze? I ja się skusiłam... stwierdziłam, że nawet gdyby zapach nie do końca mi odpowiadał to ten PINGWIN jest tego warty :D Na szczęście zapach mnie nie zawiódł, jest bardzo sympatyczny a opakowanie kosztowało niecałe 3zł. Podczas wizyty w Rosie, przypomniało mi się, że mój dezodorant się kończy, zdecydowałam się więc wypróbować taki z Fa, nigdy nie próbowałam tego typu kosmetyków tej firmy, a że akurat był na promocji- niecałe 6zł, postanowiłam go kupić i sprawdzić jak się u mnie spisze.


LAKIERY. FIOLETOWE LAKIERY To po nie w końcu tam poszłam a wyszłam tylko z dwoma... jakoś tak oferta Wibo na żywo mnie nie zauroczyła. Przeglądając posty na Waszych blogach, myślałam, że skuszę się na więcej sztuk a wybrałam tylko dwa. Jeden z serii CHIC matte, drugi to Trend Extreme Nails. Zapłaciłam za oba 6.19zł :)



No i w końcu czas, na wspomniany wcześniej prezent od koleżanki. Kosmetyki, które bardzo mnie ucieszyły bo miałam je już kiedyś i dobrze się u mnie spisały. Maseczka LAGENKO, o której pisałam----> TUTAJ. I sól do kąpieli z Balei, jej recenzja pojawiła się----> TUTAJ.


Na koniec zostawiłam przesyłkę od Ecobelle, wybrałam dla siebie dwa produkty firmy, która wciąż mnie intryguje- Sylveco. Mianowicie odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany i łagodny żel do higieny intymnej. 



No w końcu mało tych nowości! A jak u Was? :)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »
denko (112) nowości (151)