sobota, 6 grudnia 2014

Antycellulitowy cukrowy scrub do ciała- Bania Agafii

Cześć,
Dziś przychodzę do Was z kolejną recenzją peelingu, już sama nie wiem ile ich zużyłam... w każdym razie bardzo dużo i jeszcze trochę. Kosmetyk, o którym chce Wam dzisiaj napisać jest rosyjskim smakołykiem. Czytałam już kilka recenzji o nim i stwierdziłam, że bardzo chcę go wypróbować. No i... mam :)

Antycellulitowy cukrowy scrub do ciała- Bania Agafii


Od producenta: Cukrowy scrub do ciała efektywnie walczy z cellulitem. Oczyszcza, rozszerza pory i usuwa toksyny. Naturalne składniki zmiękczają i wygładzają skórę, przywracając skórze sprężystość i elastyczność.


Opakowanie: 100ml saszetka.
Konsystencja: Gęsta, cukrowa pasta.
Zapach: Ziołowy.
Cena/dostępność: 7.99zł do kupienia TUTAJ. 
 

Moja opinia: Ten peeling mieści się w 100ml saszetce, jest ona zaopatrzona w wygodny w użyciu dozownik. Po otwarciu opakowania peeling ma jeszcze 9 miesięcy ważności więc raczej nie ma obaw, że nie zdążymy go zużyć, zwłaszcza, że pojemność nie jest zbyt duża. Samo opakowanie mi się nie podoba. Mimo tego, że łatwo wydobyć produkt ze środka, gdy zużyjemy większość kosmetyku opakowanie robi się bardzo nieestetyczne i na półce wygląda po prostu jak jakiś papierek, a jak jeszcze je zmoczymy.... to już w ogóle :) Konsystencja jest gęsta, przypomina mi trochę brązową pastę, w której są zatopione grube kryształki cukru. Zapach jest ziołowy, intensywny. Wyjątkowo choć lubię takie wonie, ta mi się nie spodobała. Jest dla mnie zbyt ciężka... i choć w kontakcie ze skórą staje się lżejsza i tak mi się nie podoba. Samo działanie jest już zadowalające- używałam tego peelingu głównie na uda, po zastosowaniu skóra była miękka w dotyku i przyjemna. Nie wystarczył mi na więcej niż 4,5 użyć. Zazwyczaj nakładałam grubą warstwę i masowałam się dopóki kryształki się nie rozpuściły.


Cieszę się, że mogłam go wypróbować jednak opakowanie i zapach są powodami, dla których więcej po niego nie sięgnę.

Znacie? Lubicie? Nie lubicie? :)

Addicted to cosmetics

14 komentarzy

  1. co tam sam produkt - zdjęcia są świetne ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. W takich opakowaniach miałam tylko szampony,ale mimo wszystko ten scrub bym chętnie wypromowała w końcu skórę miękką pozostawiał:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że zapach Ci nie przypasował

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam saszetkowych peelingów, one najmniej mnie interesują z tej serii produktów

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja natomiast lubię opakowania tych kosmetyków :) Do tej pory miałam tylko maski do twarzy, jednak na dniach powinno dotrzeć zamówienie z kolejnymi kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Opakowania są nie szczególne zgadzam się z tym. Natomiast zapach jest dla mnie do przyjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam go w swoich zapasach, a opakowanie bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze go nie miałam,i chyba zostanę przy moim ulubionym peelingu kawowym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy, ale nie miałam. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    OdpowiedzUsuń
  10. Tej wersji jeszcze nie miałam ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mialam, ale jako, ze nie lubie ciezkich zapachow, raczej po niego nie siegne ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tego produkty i w sumie nie wiem czy kiedyś go wyprobuje ponieważ nie lubię ziołowych zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja tam lubie te opakowania, są bardzo wygodne :p tego jeszcze nie miałam, ale nic straconego : p

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.