wtorek, 12 kwietnia 2016

Peeling kawitacyjny w domu. Tak czy nie?

Cześć,
Jak już wiecie, albo i nie wiecie, od jakiegoś czasu rozważam zakup urządzenia do peelingu kawitacyjnego. Peelingi kocham miłością bezgraniczną więc nic dziwnego, że gdy dowiedziałam się o istnieniu takiego urządzenia, to zapragnęłam je mieć.

Cena takiego urządzenia bezprzewodowego wynosi 239zł, z kolei takie stacjonarne kupimy już za 159zł.


Tak wygląda właśnie model bezprzewodowy, który jakoś bardziej do mnie przemawia. Co prawda cena nie jest niska, ale z tego co wiem, to w porównaniu do tego, ile zapłaciłybyśmy za zrobienie takiego peelingu poza domem a ile musimy wydać na ten produkt- zdecydowanie warto. Nie można zapomnieć o tym, że nie jest to urządzenie jednokrotnego użytku. Jeśli ktoś nie do końca wie na czym polega peeling kawitacyjny, to pozwolę sobie w dwóch zdaniach go omówić. Peeling kawitacyjny w pierwszej kolejności oczyszcza skórę ultradźwiękami, dodatkowo wygładza zmarszczki, blizny, rozstępy a jego trzecim zadaniem jest fakt, że pozwala kosmetykom wniknąć w głąb skóry.

To już urządzenie stacjonarne, o którym wcześniej wspominałam.

Dziewczyny, dajcie znać czy macie takie "narzędzie" w swoim domu i jak się sprawdza. Czytałam całą masę poematów pochwalnych w ich stronę, ale fajnie byłoby, gdyby ktoś spojrzał na nie obiektywnym okiem. :) Ja na chwilę obecną jestem bliższa tej wersji bezprzewodowej, ze względu na wygodę i jeśli się zdecyduję to właśnie na nią.

Obie wersje wypatrzyłam na stronie http://importmania.pl/  :) Oprócz tych dwóch produktów, na podanej stronie znajdziemy całą masę urządzeń/akcesoriów, które mogą Was zainteresować więc w wolnej chwili zerknijcie.


Co sądzicie o peelingu kawitacyjnym? Macie jakieś niekoniecznie pozytywne doświadczenia?

PS: Postaram się napisać coś dla Was, jeszcze przed maturą :)


Ruda

14 komentarzy

  1. Laski, nie liczcie, że peeling kawitacyjny zlikwiduje Wam zmarszczki, blizny i rozstępy. To jest tak delikatny zabieg, że oprócz ładnego oczyszczenia z martwego naskórka nie można liczyć na dramatyczną zmianę wyglądu skóry. Znam go z praktyki od podszewki i zapewniam, że nic z tego nie będzie. Poza tym ważny aspekt - tym urządzeniem można też wykonać sonoforezę (i tu już nieco fajniejsze skutki np dla cer naczyniowych i trądzikowych), ale tu się pojawiają schody przy doborze żelu. Niby fajna sprawa, ale polecam raczej osobom, które mimo, że nie posiadają kierunkowego wykształcenia, to znają się na kosmetyce i potrafią dobrze zdiagnozować swoją skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam powyższą opinię koleżanki. Jestem kosmetyczką i fakt faktem przyznam, że używanie tego urządzenia nie zaszkodzi, ale nie spowoduję również jakiejś mega diametralnej zmiany w Waszym wyglądzie. Od siebie dodam, że można używać zarówno z tonikiem/wodą bo przejeżdżanie na sucho samym urządzeniem średnio przyniesie efekt. Peeling kawitacyjny jak sama nazwa wskazuje - po skierowaniu końcówki na wilgotną skórę występuje efekt kawitacji, rozproszenia wody. W wyniku działania kawitacji dochodzi do usunięcia/rozbicia martwych komórek na rzecz nowych, znajdujących się pod warstwą naszej zanieczyszczonej skóry. Oczywiście jak przy każdym zabiegu kosmetycznym istnieją przeciwwskazania - warto się z tym zapoznać PRZED ZAKUPEM. Ja swój model kupiłam jeszcze będąc w szkole kosmetycznej przez allegro. Miałam ten model z pierwszego zdjęcia ale szybko się popsuł i wymienili mi na ten z z drugiego zdjęcia, zamieszczonego w tym poście. Minus jest taki, że szybko się psują... Koszt to 169zł mobilnego i nieco droższy stacjonarnego. Teraz można też kupić kombajny, które zawierają więcej urządzeń i moim zdaniem są bardziej opłacalne.

      Usuń
  2. Ja mam wersję z kabelkiem i bardzo sobie cenię :) Ładnie, delikatnie złuszcza naskórek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sobotę będę na targach LNE w Krakowie to postaram się rozejrzeć za urządzeniami do peelingu kawitacyjnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na takie zabiegi chodzę do mojej Pani kosmetolog bo jej tylko ufam. Po takim peelingu trzeba wiedzieć co nałożyć na twarz i jak się z nią obchodzić by jej nie zaszkodzić. Oczywiście wszystkiego można się nauczyć więc jeśli sobie ufasz to czemu nie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie widziałam żadnych efektów peelingu kawitacyjnego w salonie, ale chętnie wypróbowałabym taki domowy sprzęt.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie mam, ale chcę kupic przyjaciółce na jakieś urodziny czy coś :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz słyszę o takim peelingu. Bardzo mnie nim zainteresowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten pierwszy peeling który pokazałap mam na zajęciach i nie narzekam. Bardzo sprawnie działa. Sama planuje kiedyś zakup, ale od dwóch lat jeszcze nie kupiłam, bo tyle wydatków. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim peelingiem. Z chęcią wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz spotykam się z takim peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też jestem kosmetyczką i powiem, że wadą tego produktu jest mała moc. Peeling kawitacyjny ma służyć wyłącznie doczyszczaniu skóry coś jak szczoteczka soniczna tylko za pomocą fali ultradźwiękowej. To, że drugą stroną szpatułki można wprowadzać substancje aktywne to druga sprawa. Tutaj są różne przeciwwskazania do wykonania sonoforezy więc warto wiedzieć jakie. Te model nie wymaga użycia żelu do szpatułki, żel używa się wyłącznie do ultradźwięków, które są tylko do tego tzn. mają różne koń.cówki przeważnie owalne i stożkowe. Na pewno oczyszcza pory i wykonywany raz na 2 tygodnie przynosi dobre efekty. Nie usuwa jednak blizn czy rozstępów, które usuwa się tylko w fazie zapalnej tj. czerwonej. Tu pozostają kwasy, mikrodermabrazja czy laser. Tylko ostatnim usunie się rozstępy i to nie wiem czy do końca...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tam na peeling kawitacyjny wolę się wybrać do kosmetyczki :D

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.