Lutowe nowości - czy udało mi się przeżyć miesiąc za 50zł?

wtorek, 6 marca 2018

Cześć,
Czas na przegląd kosmetycznych nowości z lutego. Jeżeli jesteście ciekawi co nowego do mnie trafiło, co kupiłam i czy udało mi się przeżyć miesiąc pod względem kosmetycznym za pięćdziesiąt złotych, to zapraszam do dalszej części wpisu.

Moimi pierwszymi nowościami z ubiegłego miesiąca były dwa żele z Isany, które pachną po prostu obłędnie. sugar plum to przecudowny zapach perfumowanej śliwki. Ten żel spodobał mi się do tego stopnia, że w sumie skusiłam się na aż dwa opakowania, co w przypadku żeli z Isany jest naprawdę sporym zaskoczeniem. ;) Nie jestem zwolenniczką zapachu kokosa w kosmetykach, ale coconut water pachnie tak soczyście i tak orzeźwiająco, że... znowu mam ochotę na kolejne opakowanie. Muszę się na nie skusić zanim ten żel będzie niedostępny.

Podczas tamtej wizyty w Rossmanie, oprócz dwóch żeli w koszyku wylądowała głęboko oczyszczająca maseczka peel-off z Bielendy i peeling gruboziarnisty tej samej firmy. O ile dobrze pamiętam to peeling był wtedy w jakiejś cenie na do widzenia i kosztował grosze, a do maseczek tej marki mam takie zaufanie, że często kupuje je w ciemno. :) Te cztery kosmetyki kosztowały coś ponad dziesięć złotych, ale za zakupy płacił wtedy mój chłopak więc nie doliczam.

W lutym dotarły do mnie trzy lakiery hybrydowe z AliExpress, które zapewne niedługo Wam pokażę. Zdecydowałam się na taki ciemno-czerwony i dwa błyszczące fiolety. Czerwień kosztowała 6,53zł, a te dwa maluszki po 3,54zł za sztukę. Zapłaciłam za nie o wiele wcześniej, ale że dotarły do mnie w lutym no to doliczam je do lutowego rozliczenia. :)

W przypadku tego żelu to o zakupie zdecydowało jedynie opakowanie. Lama pachnie bardzo słodko - ja nie jestem zwolenniczką karmelowych zapachów w kosmetykach, ale no... musiałam ;) To cudo kosztowało 3.99zł. 

I już ostatnie lutowe nowości kosmetyczne to prezenty, które dostałam od najbliższych z okazji swoich urodzin. W prezentach znalazłam czarne mydło z Nacomi - bardzo lubię takie kosmetyki więc na pewno je zużyję. :) Obok czarnego mydła, jeszcze dwie maseczki - oczyszczająca błotna z 7 heaven i mysz z Skin79 :D To wszystko - naprawdę! W lutym przybyło do mnie 11 nowych kosmetyków, a na zakupy wydałam łącznie 17,60zł. Fajnie, prawda? :)

Życzę Wam miłego dnia, a sama zabieram się znowu z Tatą za poszukiwanie idealnego stolika z ręcznym przesuwem. Jeszcze do dzisiaj nie wiedziałam co to takiego, ale że pomagam w internetowych poszukiwaniach no to się dowiedziałam :) Fajne modele i ogólnie ciekawy wybór przeróżnych akcesoriów światłowodowych znaleźliśmy na: interlab.pl :) Niektóry wydają kasę na kosmetyki, inni na nowe sprzęty :)

Co nowego przybyło do Was w lutym?

Ruda

26 komentarzy:

  1. a ja w lutym idąc po chleb wróciłam z reklamówką pełną kosmetyków....wydałam wtedy jakieś 150zł....AAA!!! i oczywiście reklamówka była pełna ale chleba nie kupiłam heheh musiałam isc 2 raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ohoho niecałe 18 zł to bardzo dobry wynik! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie było tego "troszkę" więcej xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Kozacki wynik, oby tak dalej :D U mnie wciąż nie ma tego śliwkowego żelu z Isany ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. te żele z Isany muszę poznać :) kusisz! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tak dobrze nie kontroluję swoich wydatków. fajne nowości

    OdpowiedzUsuń
  7. Waniliowa Isana jest cudowna! ten zapach wanili to jestem z lepszych jakie ostatnio miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kosmetyków marki Isana nie lubię - często mnie uczulają i przesuszają moją skórę. Natomiast jestem ciekawa hybryd z Ali. :) Daj znać

    OdpowiedzUsuń
  9. Też kupiłam lamę :D Nie dało się jej nie wziąc :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję :D Ja w lutym byłam w Polsce u rodziny i poleciały do koszyka dużo polskich kosmetyków także wydałam sporo więcej niż 50zł :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Isana ma zawsze ciekawe edycje limitowane :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa jestem jak się sprawdzą te lakiery z ali :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Absolutnie kocham żele pod prysznic Isany.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiłaś mnie tymi żelami Isany, chyba muszę kupić tę śliwkę i kokosa, a czarne mydło też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja w lutym niestety poszalałam;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się opakowanie z Lamą po prostu urocze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wieki nie miałam żeli z Isany ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. super nowości za niewielkie pieniądze:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Musze wypróbować tej żel z Isany waniliowy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No ładnie, ładnie - u mnie znacznie gorzej :D Bardzo lubię tą maseczkę bielendy i żel z isany kokosowy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie luty też skromny :) Też kupuję hybrydy na Ali, choć tych akurat nie miałam.

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.