Marcowe nowości - czy udało mi się przeżyć miesiąc za 50zł?

sobota, 31 marca 2018

Cześć,
Kolejny miesiąc za nami dlatego przychodzę dzisiaj do Was z prezentacją marcowych nowości. Paradoksalnie sporo z nich dotarło do mnie już praktycznie pod koniec miesiąca. Jak co miesiąc moim ambitnym planem było przeżyć trzydzieści jeden dni pod względem kosmetycznym za pięćdziesiąt złotych, ale czy to się udało? :> Dowiecie się z dalszej części dzisiejszego wpisu. Miłego oglądania!

Posiadanie Rossmana praktycznie pod nosem to zdecydowanie przekleństwo ;) Początkiem marca wybrałam się tam z myślą o zakupie maseczki Crazy Mask od Bielendy. Skusiłam się na wersję z kotem bo bardzo lubię oczyszczające maseczki. Kosztowała 10.99zł więc jak już wspominałam Wam na instagramie - całkiem sporo jak na jednorazową maseczkę. Przynajmniej dla mnie ;) Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła kolejnego żelu. Tym razem wybór padł na wersję z limonką i bazylią za którą zapłaciłam 2.99zł.

Moje kolejne marcowe nowości to przepiękny zestaw do pielęgnacji włosów od L'Biotica Biovax. W paczce znalazłam trychologiczny peeling do skóry głowy, micelarny szampon oczyszczający i ekspresową odżywkę. Produkty mają za zadanie dogłębnie oczyścić naszą skórę głowy i włosy. Demakijaż włosów :) Oprócz tego to piękne pudełeczko skrywało min. czystek i czarnuszkę czyli przewodnie składniki tych kosmetyków.

Z niecierpliwością wyczekiwałam włosowej promocji w Rossmanie bo chociaż kosmetyki do pielęgnacji włosów przybywa do mnie sporo, tak ciągle sporo ich ubywa ;) Skusiłam się na produkty, które w głównej mierze już znam i lubię. Z Garniera kupiłam zestaw, który ma za zadanie wzmocnić włosy. Z Alterry z kolei skusiłam się na nawilżający szampon i maskę do włosów. Kiedyś namiętnie używałam serii z granatem a później jakoś o niej zapomniałam. ;) Za te cztery kosmetyki zapłaciłam w sumie około 24zł.

Z okazji dnia kobiet do mojej hybrydowej kolekcji dołączył lakier z chciejlisty, mianowicie Velvet Disco z Semilaca. Oczywiście zdjęcie w ogóle nie oddaje wspaniałości tego koloru, ale na pewno pokażę Wam go przy okazji manicure. :) Czeka na pierwsze testy, ale czuję, że będzie miłość. Uwielbiam fioletowe błyskotki na paznokciach.

Miałam ochotę na jakąś sól do kąpieli stóp, ale skusiłam się na dwa opakowania perełek z Isany, które fajnie się sprawdziły :) Kupiłam wersję kwiatową i owocową, a jedna sztuka kosztowała bodajże 2.99zł.

Moja maseczkomania trwa w najlepsze dlatego w marcu dołączyła do mnie nawilżająca maseczka z Ziaji, którą już znam i lubię oraz oczyszczająca maseczka z Garniera. Obie kupiłam w Hebe i zapłaciłam za nie niecałe 6zł. 

Z racji tego, że mój krem do stóp z GP dobił dna - skusiłam się na krem No 36, który ma za zadanie zregenerować i zmiękczyć skórę. Kupiłam go bodajże w Kauflandzie i kosztował niecałe 7zł. 

Moje kolejne nowości to dwa kremy z Loreal Paris, których zadaniem jest przeciwdziałanie oznakom starzenia się skóry. Dzięki uprzejmości iperfumy moja Mama będzie testować zarówno wersję na dzień, jak i na noc.

Od kochanej Zaczarowanej dostałam przepięknie zapakowaną przesyłkę z jeszcze urodzinowym prezentem. ♥ W paczce znalazłam tyle cudowności... różany tonik do twarzy z Evree, który od dawna był na mojej chciejliście, oczyszczającą maseczkę z AA, której swoją drogą nigdy wcześniej nie widziałam. Jestem ciekawa jak się sprawdzi i na pewno dam Wam znać! Oprócz tego od Ani dostałam korygujące serum z Bielendy i miętową pomadkę z peelingiem, które również wisiały na mojej blogowej chciejliście. Dziękuję raz jeszcze Kochana!

W jednym ze świątecznych prezentów znalazłam oczyszczającą maseczkę d twarzy z Natura Care. Nigdy wcześniej jej nie miałam więc jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi. A jak pewnie zdążyłyście już zauważyć - maseczek nigdy dość :)

Rexona uraczyła mnie przepiękną przesyłką z najnowszymi żelami pod prysznic. W paczce znalazłam dwie wersje dla mężczyzn i dwie dla kobiet. Zadaniem tych żeli jest pobudzić nas podczas porannego prysznicu, a cena za 400ml opakowanie to 11.99zł. Ich zapachy są mega orzeźwiające, dlatego szybko poszły w użycie. Na pewno Wam coś więcej o nich napiszę :) 


Moje ostatnie już marcowe nowości to przeurocza przesyłka od Elisium z zestawem do samodzielnego przedłużania paznokci oraz utwardzania płytki. FlexyGel to połączenie zalet żelu i akrylu, co czyni go tak wyjątkowym. :) W zestawie znalazłam wszystkie potrzebne do wykonania manicure produkty, jak i jeden przepiękny kolor. 033 wydaje się być idealny na nadchodzące lato!

W marcu przybyły do mnie 32 kosmetyki a na zakupy wydałam łącznie około 56,96zł więc poszło mi całkiem przyjemnie. Koniecznie dajcie znać co do Was przybyło w marcu i na co się skusiłyście. Znacie coś z moich nowości?

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda


12 komentarzy:

  1. Te nowości z L'biotica bardzo mnie interesują, chętnie wypróbuję cała serię.

    OdpowiedzUsuń
  2. super statystyka! podoba mi się stosunek nowych kosmetyków do kwoty wydatków na kosmetyki... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten szampon Alterry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Można powiedzieć, że zmieściłaś się w budżecie :P. Zestaw Biovax'a też mam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawi mnie ten peeling do skóry głowy :) Żele isany lubię, ten z limonką mam aktualnie i mimo, że fanką limonki nie jestem to jestem z niego zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawił mnie ten peeling do skóry głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Te kremy z Loreal Paris chętnie bym poznała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne nowości, też czekam na paczkę od Rexony :)

    OdpowiedzUsuń
  9. przypomniałaś mi o kosmetykach do włosów Alterra. jak będę w Polsce to muszę się w nie zaopatrzyć;) A ta maska Bielendy rzeczywiście droga jak na saszetkę;/ oby chociaż była dobra ;d

    OdpowiedzUsuń
  10. Serum z kwasem migdałowym bardzo polubiłam i w piątek kupiłam ten sam zestaw do włosów alerra :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię tę serię z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.