Cześć, dzień dobry,
chociaż powiem Wam szczerze, że trudno mi teraz w ogóle wymawiać te słowa. Kiedy nadejdą dobre dni? :) W walentynkowej edycji Pure Beauty, znalazłam multiwygładzający peeling od Tutti Frutti, który praktycznie od razu powędrował do mojej łazienki. A dzisiaj, chciałabym Wam trochę opowiedzieć o tym, jak się u mnie sprawdził. Zapraszam do lektury!
Multiwygładzający peeling myjący 3w1 — Tutti Frutti Everybody Glow
Od producenta: Wejdź na wyższy poziom pielęgnacji z nowym multiwygładzającym peelingiem myjącym 3w1 #YuzuPerfector z linii Everybody, bogatym w kwasy AHA i enzymy i żądaj od kosmetyków WIĘCEJ! Więcej przyjemności, więcej zabawy i przede wszystkim, więcej zniewalających efektów. Body care? Make it WORK! Skutecznie oczyszcza i zapewnia trójstopniową eksfoliację. Dzięki temu pozbędziesz się martwego, szarego naskórka i odkryjesz piękną, rozświetloną skórę. Stanie się superjędrna, multiwygładzona, bez blizn i niedoskonałości. Po prostu będzie świetnie wyglądać!
Opakowanie: Peeling jest zamknięty w bardzo ładnej, pastelowej tubie o pojemności 200 ml.
Konsystencja: Bardzo łatwo wydobywa się ze środka, jest żelowa i przyjemna.
Zapach: Soczyste yuzu — połączenie jest z jednej strony owocowe, a z drugiej cytrusowe. Zdecydowanie mi się podoba!
Cena/dostępność: W cenie regularnej ten peeling kosztuje około 20 zł. Z tego, co wiem, to jest dostępny stacjonarnie w drogeriach Natura. Ja swój egzemplarz testuję dzięki Pure Beauty.
Moja opinia: Ten peeling jest zamknięty w estetycznym, a zarazem praktycznym opakowaniu, z którego można z łatwością wydobyć, pożądaną ilość kosmetyku. Żelowa konsystencja ma delikatnie żółty kolor i jest wręcz idealnie gęsta. Można przyjemnie nałożyć ją na ciało, a ona z niego nadmiernie nie spływa, niemniej łatwo się spłukuje. Całej aplikacji towarzyszy naprawdę przyjemny zapach. Jeśli lubicie owocowo-cytrusowe kompozycje, to na pewno Wam się spodoba. Woń jest orzeźwiająca i zdecydowanie umila stosowanie tego produktu.
A jeżeli chodzi o samo działanie, to w tej tubce skrywają się drobinki peelingujące, kwasy AHA i enzymy owocowe. No i na pewno nie zaskoczę Was, mówiąc, że nie jest to bardzo mocny i silnie zdzierający naskórek peeling, a raczej kosmetyk, który można zaklasyfikować jako połączenie żelu i peelingu. Dobrze oczyszcza i odświeża skórę, a przy tym delikatnie ją masuje i sprawia, że robi się przyjemnie wygładzona w dotyku. Można dosłownie — szybko go użyć, bo nie pozostawia na skórze tłustej, klejącej warstwy, za którą ja zdecydowanie nie przepadam. Po jego użyciu dla lepszego nawilżenia zdecydowanie trzeba sięgnąć po balsam/masło, ale ja ostatnio i tak robię to w miarę regularnie więc żaden problem.
Jestem bardzo ciekawa, czy miałyście okazję wypróbować ten peeling? Jak
się u Was sprawdził? My się zdecydowanie polubiliśmy i chętnie zużyję
opakowanie do końca. :)
---------------------------------------------------------------------------
Ruda




Wolę mocniejsze peelingi, ale ten myjący dla odmiany też jest spoko. Zapach jest boski!
OdpowiedzUsuń