Cześć, dzień dobry,
błyszczyki do ust od jakiegoś czasu ponownie cieszą się ogromną popularnością i muszę przyznać, że trudno mi się temu dziwić. Pięknie podkreślają usta, dodają im blasku i sprawiają, że nawet najprostszy makijaż wygląda ciekawiej. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam Golden Rose 3D Mega Shine Lipgloss, który trafił do mnie w odcieniu 107, dzięki ostatniej edycji Pure Beauty Cozy Days. Czy warto zwrócić na niego uwagę? Zapraszam do dalszej części wpisu!
Błyszczyk do ust Mega Shine Lipgloss 3D - Golden Rose
Od producenta: Charakteryzujący się lekką formułą błyszczyk 3D łatwo rozprowadza się na ustach pozostawiając intensywnie błyszczące wykończenie bez uczucia lepkości. Gładka konsystencja produktu sprawia, że łatwo się go rozprowadza, pozostawiając efekt optycznego powiększenia ust i trójwymiarowego połysku. Specjalnie zaprojektowany aplikator ułatwi równomierną aplikację produktu. Dzięki zawartości witaminy E i oleju Jojoba, chroni i nawilża usta, zapewniając zwiększenie objętości i pełniejszy wygląd ust. Dostępne są trzy rodzaje wykończenia: perłowe, o intensywnym połysku i brokatowe.
Moja opinia: Błyszczyk Golden Rose bardzo szybko przypadł mi do gustu. Ma przyjemną, gładką konsystencję, która bez problemu rozprowadza się na ustach i nadaje im piękny połysk. Co ważne, nie tworzy ciężkiej warstwy i nie mam wrażenia, że moje usta są czymś nieprzyjemnie oblepione. A tego w przypadku błyszczyków zdecydowanie nie lubię! Na plus zasługuje również wygodny aplikator, dzięki któremu można szybko poprawić makijaż, nawet bez używania lusterka.
Najbardziej podoba mi się jednak efekt, jaki pozostawia na ustach. Odcień 107 wygląda bardzo subtelnie, a jednocześnie pięknie odbija światło i sprawia, że wargi wydają się pełniejsze. To taki kosmetyk, który świetnie sprawdza się na co dzień, kiedy zależy mi na świeżym, naturalnym makijażu. Nie wysusza moich ust, nie podkreśla nadmiernie suchych skórek i pozostawia je przyjemnie wygładzone. Oczywiście nie jest to produkt o wielogodzinnej trwałości, więc po jedzeniu czy piciu wymaga poprawek, ale w przypadku błyszczyków zupełnie mi to nie przeszkadza.
Całościowo jestem z niego naprawdę zadowolona. Ładnie wygląda na ustach, zapewnia im piękny połysk i jest komfortowy w noszeniu. Do tego kosztuje niewiele, więc tym bardziej trudno mi znaleźć powód do narzekania. To jeden z tych kosmetyków, które chętnie wrzucam do torebki i po które sięgam w ciągu dnia bez większego zastanowienia. Z przyjemnością wykorzystam go do samego końca. :)
Najbardziej podoba mi się jednak efekt, jaki pozostawia na ustach. Odcień 107 wygląda bardzo subtelnie, a jednocześnie pięknie odbija światło i sprawia, że wargi wydają się pełniejsze. To taki kosmetyk, który świetnie sprawdza się na co dzień, kiedy zależy mi na świeżym, naturalnym makijażu. Nie wysusza moich ust, nie podkreśla nadmiernie suchych skórek i pozostawia je przyjemnie wygładzone. Oczywiście nie jest to produkt o wielogodzinnej trwałości, więc po jedzeniu czy piciu wymaga poprawek, ale w przypadku błyszczyków zupełnie mi to nie przeszkadza.
Całościowo jestem z niego naprawdę zadowolona. Ładnie wygląda na ustach, zapewnia im piękny połysk i jest komfortowy w noszeniu. Do tego kosztuje niewiele, więc tym bardziej trudno mi znaleźć powód do narzekania. To jeden z tych kosmetyków, które chętnie wrzucam do torebki i po które sięgam w ciągu dnia bez większego zastanowienia. Z przyjemnością wykorzystam go do samego końca. :)
A czy Wy już go znacie? :)
---------------------------------------------------------------------------
Ruda



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.