Cześć w niedzielę,
brązowe tusze do rzęs cieszą się ostatnio coraz większą popularnością i muszę przyznać, że sama coraz chętniej zwracam na nie uwagę. To świetna alternatywa dla klasycznej czerni, szczególnie jeśli zależy nam na nieco delikatniejszym, ale wciąż wyrazistym podkreśleniu spojrzenia. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam tusz od Rimmel, który zagościł w jesiennej edycji pudełka Pure Beauty. On ma nie tylko nadawać rzęsom piękny kolor, ale także je unosić i pogrubiać. :)
Tusz unoszący i pogrubiający rzęsy Thrill Seeker Mega Lift Brownie Rimmel
Od producenta: Wodoodporny tusz do rzęs unosi i pogrubia włoski, zapewniając efekt nawet do 5 razy większej objętości. Lekka, woskowa formuła równomiernie pokrywa rzęsy bez ich sklejania i obciążania. Makijaż utrzymuje się nawet do 24 godzin i jest odporny na wodę, pot, łzy, wilgoć oraz wysoką temperaturę. Elastyczna szczoteczka dokładnie rozdziela rzęsy i podkreśla spojrzenie.
Tusz Rimmel Thrill Seeker Mega Lift Brownie już na pierwszy rzut oka prezentuje się bardzo ciekawie. Jego opakowanie jest charakterystyczne dla całej serii, a przy tym poręczne i wygodne w codziennym użytkowaniu. Całość wygląda estetycznie i bez problemu mieści się w kosmetyczce.
Na uwagę zasługuje także szczoteczka, która pozwala dokładnie pokryć rzęsy tuszem, od nasady aż po same końce. Dobrze rozdziela włoski i umożliwia stopniowanie efektu bez tworzenia nieestetycznych grudek. Sama konsystencja maskary również przypadła mi do gustu. Nie jest przesadnie mokra, dzięki czemu łatwo się z nią pracuje i nie trzeba długo czekać, aż tusz wyschnie.
Największą ciekawość wzbudzał jednak we mnie brązowy kolor, bo uwielbiam tusze w tym odcieniu. I muszę przyznać, że efekt naprawdę mi się spodobał! Odcień jest dobrze widoczny na rzęsach, ale jednocześnie wygląda łagodniej niż czarny tusz. Pięknie podkreśla spojrzenie i świetnie komponuje się z delikatnym, codziennym makijażem.
A jak wypada samo działanie? Równie dobrze! Tusz ładnie unosi i pogrubia rzęsy, sprawiając, że wyglądają na gęstsze i bardziej wyraziste. Już jedna warstwa daje zauważalny efekt, a po nałożeniu kolejnej można go dodatkowo wzmocnić. Co ważne, maskara nie obciąża nadmiernie włosków i nie powoduje ich nieestetycznego sklejania. Dobrze utrzymuje się też w ciągu dnia, nie osypuje się i nie pozostawia ciemnych śladów pod oczami. A to dla mnie bardzo ważne.
Całościowo jestem z tego tuszu naprawdę zadowolona. Ładnie podkreśla rzęsy, dodaje im objętości i zapewnia widoczne uniesienie, a przy tym pozwala uzyskać nieco subtelniejszy efekt niż klasyczne czarne maskary. Brązowy kolor okazał się bardzo miłą odmianą i myślę, że będę sięgać po niego zdecydowanie częściej. Z przyjemnością wykorzystam ten tusz do samego końca. :)
Lubicie brązowe tusze? :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.