Maska do włosów z ekstraktem z drożdży piwnych- BingoSpa

sobota, 7 grudnia 2013

31
Cześć,
Uwielbiam mieć czas, uwielbiam pisać recenzję!

Dziś mogę Wam powiedzieć parę słów o bardzo dobrym produkcie od BingoSpa, mowa o masce do włosów z ekstraktem z drożdży piwnych. Jak już wiecie została ona ulubieńcem listopada, no i nie bez przyczyny :)


Od producenta: Maska do włosów BingoSpa z ekstraktem z drożdży piwnych zawierającym substancje aktywne takie jak:
  • witaminy, głównie z grupy B: tiamina (B1), ryboflawina(B2), kwas pantotenowy (B5) i pirydoksyna(B6)
  •  proteiny, głównie te o niskiej masie cząsteczkowej,
  • peptydy i wolne aminokwasy ze szczególnym podkreśleniem kwasu glutaminowego, lizyny, alaniny, glicyny, metioniny i cystyny,
  • oligoelementy,
  • enzymy,
  •  taniny,
Opakowanie: Plastikowy 500g słoiczek.
Konsystencja: Kremowa.
Zapach: Delikatny.
Cena/dostępność:  Około 12 zł do kupienia TUTAJ, czytałam też,że można ją spotkać w Tesco,albo Auchanie.


Moja opinia: Maska mieści się w plastikowym słoiczku o pojemności 500g, w środku jest dodatkowo zabezpieczona, dzięki takiej formie mamy możliwość wykończyć maskę do samego końca. Konsystencja jest jak dla mnie kremowa, wiele osób narzeka na to,że jest zbyt rzadka jak dla mnie jednak konsystencja do nakładania na włosy jest wprost idealna. Zapach jest bardzo delikatny, nieciężki, utrzymuje się na włosach jeszcze po spłukaniu. Podoba mi się jej działanie. Bardzo. Producent zaleca trzymanie jej umytych, mokrych włosach około 5min, ja czasem ten czas wydłużałam.Włosy po niej nie są splątane, bardzo łatwo się rozczesują. Włosy są po niej świetnie nawilżone, błyszczą i wyglądają bardzo zdrowo. Świetnie się układają i są pełne życia. Dodatkowo odkąd jej używam zauważyłam,że moje włosy szybciej rosną. Jestem zachwycona!

Miałyście ją? ;>


Addicted to cosmetics

Czytaj dalej »

Perfumowany peeling do dłoni- Synesis

piątek, 6 grudnia 2013

22
Cześć,
Ten produkt wygrałam bodajże w sierpniu, sama pewnie bym się na niego nie zdecydowała.

Perfumowany peeling do dłoni- Synesis.


Od producenta:  Perfumowany peeling do dłoni daje natychmiastowy i długotrwały efekt miękkiej, plastycznej oraz aksamitnej skóry dłoni. Dłonie pachną jak apetyczna, soczysta brzoskwinia.

Specjalnie dobrane kryształki soli doskonale peelingują, bez jakichkolwiek podrażnień. Peeling jest niezwykle skuteczny, a jednocześnie bardzo delikatny, dzięki połączeniu drogocennych i szlachetnych surowców: witamin C i E, które działają nawilżająco, wygładzająco, a także odżywczo.

Perfumowany Peeling do dłoni zawiera 9 składników aktywnych:
burak cukrowy, olej kokosowy Olej z pestek winogrona, olej z orzechów macadamia, Olej z avocado, Olej z wiesiołka, masło ze słodkich migdałów, witamina E , sterole , squaleny.o

Opakowanie: Szklana 100ml buteleczka.
Konsystencja: Dwufazowa.
Zapach: Mocno brzoskwiniowy.
Cena/dostępność: 78zł do kupienia TUTAJ.


Moja opinia: Peeling od Synesis mieści się w bardzo eleganckiej 100ml szklanej butelce. Jest ona  wykonana z dosyć grubego szkła, i nawet po upadku na płytki nic się jej nie stało. Jest dwufazowy, zanim go użyjemy trzeba porządnie nim potrząsnąć,aby połączyć obie warstwy, nie sprawia mi to jednak większego problemu. Bardzo urzekł mnie w tym produkcie zapach- jest naprawdę mocno brzoskwiniowy. Na szczęście zapach nie ma nic wspólnego z chemicznym aromatem, a wyczuwam tylko i wyłącznie świeże, soczyste owoce. Co jest najpiękniejsze- ta przyjemna woń utrzymuje się jeszcze długo po spłukaniu. Mimo zawartości olejków Synesis to i tak dobry zdzierak, podczas używania wyraźnie czuć obecność drobinek ścierających. Moje dłonie po dokładnym masażu są rewelacyjne. Rączki są idealnie nawilżone, a nie tłuste- trochę się tego obawiałam. Są idealnie gładkie, bardzo przyjemne w dotyku. Naprawdę polubiłam ten produkt, niestety sama na pewno więcej go nie kupię ze względu na cenę. Nie mniej jednak jest bardzo wydajny i mam nadzieję,że jeszcze długo mi posłuży.

Polecacie go? Jestem bardzo zadowolona,że trafiła mi się ta wersja, a nie kokosowa. Bo Pana Kokosa nie cierpię!

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

HITY listopada.

wtorek, 3 grudnia 2013

44
Cześć,
Było denko, były nowości to czas na HITY, swoją drogą jeśli mój blog przeżyje jakoś zimę to będzie cud :) Już znienawidziłam robienie zdjęć w domu, ich jakoś jest tak okropna... dobrze,że są programy do poprawiania tego i owego.


Oto moja listopadowa ósemka ulubieńców, wybór był nawet prosty bo od początku wiedziałam kto zwycięży.


Produkt od Sorayi czyli żel 2w1 z peelingiem, choć nie lubię tego typu produktów, ten jest naprawdę godnym polecenia. Dalej produkt od Balei- wspaniały zapach, cudne działanie i niska cena!


Tutaj coś do włosów- czyli maska od Bingo, która chyba spowodowała,że moje włosy rosną jak szalone! A obok niej cudo nad cudami czyli marokański balsam do włosów.


Perełka od Pat&Rub czyli mgiełka do twarzy i ciała, perła od Lotonu czyli termo-spray do prostowania włosów.


Na koniec moja ukochana szminka, którą w listopadzie używałam codziennie... pisałam o niej TUTAJ.  I coś co było mi zupełnie obce- perfumy w kremie. A jakie to super!


Addicted to cosmetics

Czytaj dalej »

Nowości listopada... ;)

poniedziałek, 2 grudnia 2013

38
Cześć,
Z małym opóźnieniem,ale mam dla Was nowości listopada. Nie ma tego dużo, ale produkty, które wpadły w moje rączki to same perełki więc jestem bardzo zadowolona! No i trafił się też produkt, o którym marzyłam i śniłam.. więc radość ma ogromna!


Tak wygląda listopadowa gromadka, opiszmy trochę tych kolegów ;>


Wspaniała paczka od Pat&Rub na jej widok ZWARIOWAŁO, OSZALAŁO MOJE SERCE
Najbardziej ucieszyłam się z obecności oczywiście olejku rozświetlającego, który był na mojej chciejliście już spory czas!


Krem Maca :D i produkty firmy MIYO to moja nagroda z rozdania u Kalisty:* bardzo się ucieszyłam, bo są to produkty, których nie znam, a dzięki wygranej mam okazję je właśnie poznać :) Obok nich dumnie stoi mój ulubieniec czyli najlepszy elajner pod słońcem od Eveline.


Trzeba było farbnąć odrosty, więc mój wybór padł na garnier olię i głęboką czerń ;> mam ją już po raz drugi. Bardzo ją polubiłam. Obok niej żel z Biedronki, który tak cudnie pachnie,że aż go było nie wziąć, zwłaszcza,że kosztuje jakieś niecałe 4 zł.


No i na koniec lakiery, a jak wiecie te ostatnio pokochałam ;> Kupiłam kolejnego richaaka od golden rose, dalej róż jeszcze z wygranej u Kalisty, a ostatnich trzech kolegów to produkty otrzymane od FENIX, są mi zupełnie obce, Wam pewnie też,ale już niedługo więcej na ich temat :)


Jak tam Wasze nowości?

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »

Ósme denko.

niedziela, 1 grudnia 2013

25
Cześć,

Nowości jeszcze nie było,ale będą ;)

Denko listopadowe jest całkiem duże, wykończyłam kilka dosyć sporych produktów, a do torebki załapały się nawet dwie sztuki kolorówki. Jest dobrze ;)


Ta torebunia sprawdza się teraz jako kosz na moje wyrzutki, które czekają na swoje pięć minut na tej stronie. No to lecimy!


Wykończyłam arbuzowe mydełko od Skarbów Matki, polubiłam je za zapach, ale dokładne wykończenie tego produktu graniczyło prawie z cudem, okropne opakowanie. Pełna recenzja TUTAJ.

Skończył się również żel z Balei o wdzięcznym zapachu Hawaii Pineapple, przypominał mi wakacje, więc... dobrze,że już się skończył ;) TU RECENZJA.

Wykończyłam również kremowe mydło z Biedronki, zapach mi się nie spodobał. O innej wersji zapachowej pisałam TUTAJ.


Wykończyłam też,aż trzy peelingi!

Choć pierwszy nie zasługuje na jego miano. Produkt od Perfecty zużyłam, choć moje zdanie o nim jest bardzo negatywne... pełna recenzja TUTAJ.
Dwóch kolegów z Farmony, kocham ich całym sercem. Recenzja pierwszego- TU, drugiego TUTAJ :D


Tyle dobroci miały w tym miesiącu włosy ;)
Skończył się szampon Garnier Fructis, który naprawdę dodaje objętości, gdy kupię kolejne opakowanie coś o nim napiszę.
Dalej szampon familijny :D Używam go od czasu do czasu w celu porządnego oczyszczenia moich włosów. Duet od Aussie- szampon i odżywka, swoją drogą bardzo dobry duet, o którym możecie poczytać TUTAJ.


Bardzo się cieszę,że wykończyłam mandarynkowe masło od Bingo, jakoś tak zaczynało mnie irytować.
Ciesze się również,że wykończyłam żel do twarzy z Balei- jakoś specjalnie się nie pokochaliśmy.


Z kolei z wykończenia elajnera od Eveline nie pałam radością :D Na szczęście zapas już uzupełniony. Zielony tusz od Wibo- zna go każda z Was.


No i standardowo skończyły się płatki, zmywacz, perfumy z FM, sól do kąpieli mandarynkowa. Ale ten zapach to koło mandarynek nawet nie stał, masakra :D I maska do rąk z Efekimy.


Jak tam Wasze denka w tym miesiącu? ;)

Addicted to cosmetics
Czytaj dalej »
denko (112) nowości (151)