Cześć,
Ostatnio rzadko zamieszczałam tutaj recenzje wszelkiego rodzaju
odżywek do włosów... powód nieobecności tych kosmetyków na łamach bloga był bardzo prosty- przyzwyczaiłam się do
odżywek z Garniera, które ciągle kupowałam/denkowałam a ich recenzje już zdążyły pojawić się na łamach bloga. Ostatnio jednak postanowiłam w końcu
opróżnić moje włosowe zapasy i tym oto sposobem zaczęłam używać balsamu, o którym chce Wam dziś opowiedzieć. Czekał na swój debiut od początku roku... :)
Odżywczy balsam do włosów suchych i farbowanych- Baikal Herbals
Od producenta: Dla suchych i farbowanych włosów. Balsam powstał w oparciu o ekstrakty roślinne Bajkału, konkretnie jest ukierunkowany na odżywienie suchych i farbowanych włosów. Łopian intensywnie odżywia, eliminuje łamliwość włosów i poprawia strukturę włosów farbowanych, ułatwia rozczesywanie i układanie. Amarant otacza włosy czułą opieką, chroniąc skórę głowy przed wysuszeniem. Korkowiec amurski sprawia, że włosy są jedwabiście gładkie, wzmacnia kolor. Balsam dba o włosy, zapobiega ich pękaniu i splątania, wygładza je na całej długości, ułatwia rozczesywanie i stylizację. Nie zawiera parabenów i PEG.
Skład: Aqua with infusions of: Amaranthus Caudatus Extract (extract amaranth), Arctium Lappa Oil (Oil of burdock), Phellodendron Amurense Extract (extract Amur cork), Organic Chamomilla Recutita Flower Extract (Organic Chamomile), Organic Triticum Vulgare Germ Oil (organic germ oil wheat); Cetearyl Alcohol, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Cetrimonium Chloride, Butyrospermum Parkii, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid (food preservative), Parfum, Citric Acid.
Opakowanie: Plastikowa, 280ml butelka.
Konsystencja: Gęsta, kremowa.
Zapach: Lekko rumiankowy.
Cena/dostępność: Około 15zł, do kupienia np na Triny.pl czy w Skarbach Syberii.
Moja opinia: Ten
balsam mieści się w plastikowej, 280ml butelce. Niestety forma jego zapakowania jest jego największym minusem...nakrętkę bardzo
ciężko odkręca się mokrymi dłońmi a duży otwór powoduje, że ciężko wydobywa się kosmetyk ze środka. Zawsze mam tak, że albo leci za dużo, albo nie chce lecieć wcale... :( Konsystencja jest
gęsta, kremowa i ma mleczny kolor, jej cechy wpływają na to, że balsam bardzo
ciężko wydobyć do końca... przez takie opakowanie sporo produktu po prostu się zmarnuje, zwłaszcza, że takiej butelki nie da się rozciąć. Producent powinien pomyśleć o lepszym zamknięciu kosmetyku :)
Zapach jest ziołowy, pierwsze skrzypce odgrywa tutaj rumianek. Woń nie jest zbyt intensywna, raczej delikatna...utrzymuje się na włosach jeszcze trochę po dokładnym spłukaniu. Nakładam ten balsam na umyte, mokre włosy i trzymam przez niecałe 5 min. Z reguły nakładałam go tylko na długość bo bałam się przetłuszczenia u nasady, ale kilka razy nałożyłam go dokładnie na całość włosów i na szczęście moje włosy nie były przetłuszczone. Efekt jaki funduje mi ten kosmetyk jest jak
najbardziej pozytywny. Już podczas spłukiwania go z włosów, czuć, że włosy są o wiele
miększe w dotyku i przyjemne. Z jego pomocą moje pasma bardzo łatwo się rozczesują i nie są poplątane. Gdy już wyschną...są takie miłe w dotyku! Kolejnym atutem jest fakt, że
wpływa na blask włosów. Moje zawsze lubiły świecić...a z pomocą takich kosmetyków ten efekt jest jeszcze większy :) Jeśli chodzi o dbanie o kolor włosów farbowanych...moja ukochana Olia powoduje, że farbowanie raz w miesiącu wystarcza. Nie wydaje mi się, żeby ta odżywka miała na to większy wpływ. W każdym razie bardzo ją lubię...gdyby nie to opakowanie,
pewnie bym jeszcze do niej wróciła.
Jakie kosmetyki Baikal Herbals miałyście możliwość używać? :)
Addicted to cosmetics