środa, 26 lutego 2014

28 dni BEZ prostownicy- podejmij wyzwanie!

Cześć,
Co najbardziej motywuje do działania? Praca w grupie. Wiadomo, razem raźniej. Z tego właśnie tytułu serdecznie zapraszam Was do wzięcia udziału w moim 28 dniowym wyzwaniu. Dlaczego 28 dni? A no, uczcijmy najkrótszy miesiąc w roku ;)

Zadanie jest "bardzo proste"...chodzi o to, aby każda ze zgłoszonych uczestniczek przez 28 dni nie użyła prostownicy.

fot.:http://i.ehow.com

Jak na włosy działa prostownica?
Włosy po długotrwałym prostowaniu i wpływu wysokiej temperatury stają się suche, matowe, cienkie. Jest to działanie czysto destrukcyjne. I z czasem przynosi ogromnie negatywne skutki, których ciężko się pozbyć...

Co zrobić, żeby nie prostować? 
Możliwości jest wiele, nie tylko wyprostowane włosy wyglądają ładnie! 
1.Dobrym pomysłem jest po prostu upinanie włosów, zamiast pozostawianie ich rozpuszczonych. W zależności od długości włosów skala możliwości w upięciach jest wręcz nieograniczona. Niech w ruch pójdą gumki, opaski, chustki ;)
2. Oczywiście nie sposób nie wspomnieć,że są kosmetyki, które wygładzają włosy i zwyczajnie je "ujarzmiają".  Ja osobiście polecam Wam wypróbowanie:

Mleczka prostującego włosy- Marion. 

Obu tych kosmetyków używam od dłuższego czasu i są naprawdę świetne. Wygładzają włosy bez użycia prostownicy!
3. Wygładzone włosy zapewni nam też słynna szczotka TT, na moich włosach działa naprawdę super. Po kilkukrotnym przeczesaniu efekt jest całkiem zadowalający. 

Dziewczyny, wiem z autopsji, że ciężko jest odstawić coś co przez jakiś okres czasu używało się regularnie, ale pomyślcie jak za to odwdzięczą nam się włosy! No i nie zapominajcie, że początki są najgorsze, potem już z górki. 
 


Dla najwytrwalszych z Was po zakończeniu akcji planuję drobne nagrody. Zgłaszać możecie się do 2 marca, a 3 zaczynamy! Oczywiście jak zaczniecie wcześniej to będzie... jeszcze lepiej :)


Addicted to cosmetics

64 komentarze

  1. A jak się w ogóle nie prostuje to też mozna wziąć udział? :D Nie no, żartuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to zazdroszczę,że wcale a wcale tego nie robisz :)

      Usuń
    2. Moje włosy są lekko falowane, a chciałabym mieć takie grube loki, więc to by mijało się z celem :) Oprócz tego moje włosy jak mają kaprys to się wyprostują, bądź pokręcą w spiralki :) Do tego wystarczy, że zrobię koka to od razu się kręcą. Są bardzo podatne na wszelkie eksperymenty :)

      Usuń
  2. A ja nie prostuje :) Ba, nawet prostownicy nie posiadam ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. A jeśli ktoś nie używa prostownicy, tylko suszarki bo po niej ma niemal idealnie proste włosy? :p

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie to nie wchodzi w grę ;/ uczę się na fryzjerkę i jedna na drugiej próbujemy różnych fryzur :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem,ale możesz zgłosić się i po prostu sama nie prostować sobie włosów, w podsumowaniu po prostu zaznaczysz ile razy prostowałaś :)

      Usuń
  5. Bez prostownice jestem juz prawie rok : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia Kochana :* Ja prostuję 3-4 razy w roku więc to dla mnie nie wyzwanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. dołączam się do akcji, ogłoszę ją na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! muszę dopisać Twój adres bloga, podrasowałam trochę ankietę :)

      Usuń
  8. Jak to dobrze, że się z prostownica do tej pory nie zaprzyjaźniłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. o NIEEE nic mnie nie przekona........ mogę nie mieć suszarki .... bez prostownicy ani rusz....... staram się zapewniać mi maksimum ochrony w trakcie prostowania jak i suszenia i na chwilę obecną nie ma mowy żebym na miesiąc całkiem zrezygnowała z prostowania.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie używam suszarki, a prostownica jest niestety nieodłącznym elementem mojej "pielęgnacji :( też używam dużo kosmetyków, które zabezpieczają włosy, ale wiadomo,że prostownica swoje i tak robi... dlatego pora zrobić coś dla włosów :)

      Usuń
  10. ja nie mogę prostować,więc tego nie robię,ale trzymam kciuki !! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze dla włosów, i dziękuje :)

      Usuń
  11. Ja już nie prostuję od ponad 2 lat, dlatego trzymam kciuki za uczestniczki! ;)

    Jakie spustoszenia pozostawia po sobie prostownica opisywałam w 'mojej historii włowej' na blogu. Sama się dziwie jak mogłam tak masakrować własne włosy. Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że odkąd przestałam prostować włosy już się nie podwijają i okazało się, że naturalnie są proste jak druty. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 lata? świetny wynik :) brawo! teraz pewnie nawet nie masz ochoty już wracać do prostowania :)
      nie dziwie Ci się... moje niestety są lekko falowane i strasznie mnie to irytuję :D ale jak przypomnę sobie jak moje włosy wyglądały pod koniec wakacji...całe dwa miesiące ich nie prostowałam... warto ;)

      Usuń
    2. Wywaliłam prostownicę, żeby mnie nie kusiło, bo na początku kusiło strasznie, włosy były jeszcze zniszczone. Z drugiej strony nie ma się co oszukiwać, że połamane i pokruszone włosy cudownie się skleją, u mnie ponad połowa poszła do obcięca i dopiero wtedy mogłam zacząć ich pielęgnację.
      U mnie była wersja hard prostowania, bo prostowałam bez zabezpieczenia, włosy tylko umyte szamponem, w latach nastoletnich dodatkowo włosy lekko wilgotne plus zmiana z czarnego na blond i odwrotnie.
      Byłam mordercą własnych włosów, ale masz rację warto odstawić prostowanie! ;)

      Usuń
    3. O jej, no to faktycznie ciekawe ekscesy z Tobą miały :D Mnie właśnie do jej odstawienia zmotywowało też obcięcie włosów. Wczoraj trochę się ich pozbyłam... no i zdecydowanie teraz na głowie jest lżej :D Zwłaszcza,że moje kudły są z natury bardzo grube (dzięki Bogu!) myślę,że bez wysokich temperatur i z odpowiednią pielęgnacją wycisnę z nich to co najlepsze. Jak zeszłaś z czarnego koloru? Sama czy u fryzjera? Ja mam zamiar w piątek pokombinować sama w domu, sprawa jest o tyle prostsza, że moje włosy tylko "na górze" są czarne, ich połowa jest brązowo- czerwona :D

      Usuń
  12. a ja już nie prostuję dłuuuuugo :) i pomału wracają do dawnej kondycji :)
    http://xiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie prostuję włosów, więc nie podejmę się. Ale inicjatywa fajna, popieram i trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgłosiłabym się, ale i tak nie prostuję :D No może czasem, od wielkiego święta :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarbie, na ostatnim spotkaniu też miałaś nieprostowane? Takieee śliczne :)

      Kolejne wyzwanie o którym już myślę będzie dla Ciebie :D :*

      Usuń
  15. Mam idealnie proste włosy, więc nie muszę używać prostownicy. Nawet nie mam jej w domu, ale wszystkim życzę powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam zamiar, w końcu pozbyć się mojej... :D ewent. zostawić schowaną głęboko i wyciągać 2 razy do roku :)

      Usuń
  16. Cieszę się czasami, że mam takie proste włosy, między innymi jak widzę koleżanki katujące się prostownicą. Powodzenia dziewczyny! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj też bym takie chciała ;D dziękuje w imieniu swoim i uczestniczek :)

      Usuń
  17. Trzymam kciuki za wszystkie uczestniczki :) Nigdy nie używałam prostownicy, za to kiedyś namiętnie gorącego nawiewu suszarki (o jak dobrze że to już przeszłość) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy ;D cieszę się,że to już Twoja przeszłość, ja nigdy nie używałam suszarki, zdarzyło mi się może parę razy przez 17 lat życia :D

      Usuń
  18. Ja prostuję włosy kilka razy w roku (ostatni raz prostowałam we wrześniu). Częściej używam lokówki stożkowej, czyli może ze 2 razy w miesiącu, kiedy idę na imprezę ;) Ale moja siostra kiedyś nałogowo używała codziennie prostownicy, więc wiem, że nie łatwo się tego oduczyć. Trzymam za Was kciuki dziewczyny i niech Wasze włosy odwdzięczą się Wam dobrą kondycją i blaskiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chciałabym móc powiedzieć,że ostatni raz męczyłam moje włosy prostownicą rok temu...chciałabym :D Lokówka stożkowa? Jestem kompletnie zielona w tych urządzeniach i musiałam sprawdzić jak wygląda :D Oj zdecydowanie nie łatwo... zachciało mi się dostać pod choinkę kiedyś prostownicy, kurczę! że też mam brata, który spełnia moje zachcianki :( :D

      Usuń
  19. Ja rzadko używam prostownicy bardziej to tylko na jakieś większe wyjścia tak więc nie będę brała udziału:) Za was dziewczyny trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę i dziękuje w imieniu swoim i uczestniczek Justynko ;)

      Usuń
  20. jakbym prostowała to bym się podjęła, ale tego nie robie, mam prawie idealnie proste włosy, a nawet jakbym nie miała nie zrobiłabym im tego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. włosów zdecydowanie zazdroszczę :)

      Usuń
  21. Mnie by się raczej przydało 28 dni z prostownicą haha! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. I ja nie prostuję więc nie ma sensu podejmować się wezwania ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. ja nie prostuję włosów od poonad roku.. moze prawie dwoch ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie prostuję od zeszłych wakacji i włosy są w dużo lepszym stanie :)
    Czasem zdarzy mi się użyć prostownicy sporadycznie na jakąś imprezę, czy coś, ale to tylko raz na 2-3 miesiące :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja odstawiłam prostownicę blisko 2 miesiące temu i z każdym dniem coraz mniej mnie do niej ciągnie. Włosy też widocznie się poprawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  26. OO ja już swoich włosów miesiąc nie prostuję ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgłosiłam się, choć teraz tak często nie prostuję jak dawniej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Powodzenia dziewczyny. Mnie pomogło wyrzucenie prostownicy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kilka razy w życiu prostowałam i nie mam zamiaru tego robić częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. zgodziłabym się za wyjątkiem grzywki :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Ehh ja chybaa nie podejme sie zadania, bo wiem, ze nie wytrzymam, prostuje juz 10-11 lat i to jest moje najwieksze uzaleznienie :P

    OdpowiedzUsuń
  32. mnie zdarza się prostować może ze cztery razy w roku, więc akcja nie dla mnie, ale fajna :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  33. Moja prostownica kurzy się już od roku. Właściwie ponad roku. Odkąd zmieniłam pielęgnację, wprowadziłam oleje i maski fryzjerskie, moje włosy wyglądają tak dobrze, że prostowanie jest zbędne.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja nie prostuję włosów ; ) Kiedyś kupiłam jednak prostownicę ze względu na grzywkę.. szybko stwierdziłam, że była mi zbędna i sprzedałam ją koleżance ;)
    Tobie i wszystkim dziewczynom życzę teraz dużo wytrwałości! : )

    Pozdrawiam, http://grudzienpaulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. ja prostowałam włosy chyba od podstawówki i moje włosy niestety były dosłownie popalone.
    od jakiegoś roku ograniczyłam prostownicę do minimum i zaczęłam związywac włosy, żeby troche odżyły... ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie mam wogóle prostownicy w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja prostuje włosy przy każdym wyjściu z domu czyli bardzo często podejmuje wyzwanie :) Jakoś przetrwam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Muszę zainwestować w mleczko prostujące :D

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.