niedziela, 23 lutego 2014

Peeling do ciała - Bingospa

Cześć,
Ufff dobrze mieć wreszcie komputer ;) Teraz czas na nadrobienie zaległości, tych blogowych i nie tylko. Peelingi...jest ich tyle...tyle zapachów, tyle możliwości do wyboru. Dziś chciałabym Wam napisać o jednym moim peelingowym koledze, jest to produkt od Bingospa, i chwali się obecnością pyłu ze skały wulkanicznej i ekstraktem z czerwonej herbaty.


Od producenta: Peelingu BingoSpa z pyłem ze skały wulkanicznej i ekstraktem z czerwonej herbaty. Peeling, czyli złuszczanie, polega na usuwaniu z powierzchni skóry martwych komórek naskórka. W wyniku naturalnego procesu regeneracji skóry, który powtarza się cyklicznie co 28 dni, powstają nowe komórki, zaś stare obumierają.
Peeling BingoSpa pomaga się ich pozbyć, odsłaniając jaśniejszą i zdrowszą skórę. Poprawia również mikrokrążenie - po jego użyciu skóra ma natychmiast ładniejszy koloryt i jest gładsza. Ponieważ peeling oczyszcza ją głębiej niż zwykłe mycie, jest dzięki temu lepiej przygotowana na wchłanianie substancji aktywnych zawartych w preparatach BingoSpa.


Opakowanie: Przeźroczysty 580g słoiczek.
Konsystencja: Jest to peeling solny.
Zapach: Bardzo chemiczny.
Cena/dostępność: 12zł za opakowanie, do kupienia TUTAJ. 


Moja opinia: Peeling mieści się w dużym, przeźroczystym słoju. Drobinki peelingu są małych i średnich rozmiarów, na tle biało-kremowych drobinek wyróżniają się większe, czerwono-pomarańczowe. W tym produkcie nie do zniesienia jest jego zapach, dla którego słowo OKROPNY, jest zbyt łagodne... Nie jestem w stanie jednoznacznie określić tej woni, ale jest ona niesamowicie przykra dla mojego nosa, i zdecydowanie bardzo chemiczna. A co gorsza ten odór (wybaczcie, nie da się tego inaczej określić) utrzymuje się zarówno podczas używania jak i jeszcze chwilę po...JESTEM NA NIE. Plusem jaki w nim dostrzegam jest fakt iż pomimo tego,że jest peelingiem solnym to jego używanie nie sprawia zbyt wielkich problemów, łatwo aplikuje się go na mokrą skórę. Niestety jego działanie jest znikome. Skóra przed użyciem i po właściwie niczym się nie różni, aaaa no oczywiście nie zapominając o tym,że po użyciu NIESAMOWICIE śmierdzi.

Produkt ląduje w koszu. Ewentualnie zużyję go jako sól do stóp...choć nie wiem co na to mój nos.

Miałyście go? Też się tak nie sprawdził?

Addicted to cosmetics

27 komentarzy

  1. nie miałam i na pewno po niego nie sięgnę :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm ten peeling bardziej mi przypomina sól do kapieli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam i na pewno nie spróbuję, skoro tak śmierdzi ;). Peeling solny może ładnie pachnieć, więc nie ma wymówki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. mam w wersji z bawełny i pachnie jak proszek do prania,
    efekt po nim widze pod warunkiem, że się namęczę z nim pracować

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam i po Twojej opini raczej nie sprawdzę..

    OdpowiedzUsuń
  6. nie dość, że solny to jeszcze śmierdziel, więc na pewno się z nim nie poznam :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że zapach taki okropny, zaciekawił mnie ten peeling, choćby dlatego, że pierwszy raz widzę sypki produkt do złuszczania. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Peelingu nie miałam i raczej nie stosuję takich specyfików. Jeśli zapach zupełnie nie nadaje się dla Ciebie,podejrzewam, że i u mnie nie byłoby lepiej. W końcu chemia to chemia. Jeśli już kupuję takie 'coś' to zazwyczaj decyduje o tym jego zapach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ze względu na zapach u mnie jest skreślony. Takie zabiegi mają sprawiać mi przyjemność a nie dodatkowo męczyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie miałam żadnego kosmetyku Bingo Spa...Ale wiem, ze taki ostry peeling robiłby mi wielkie ała :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałam zaskoczona opinią o produkcie BingoSpa, ale ostatnio testuję maseczkę od nich i zapach tez mi za bardzo nie odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mialam podobny peeling z Bingo, tyle ze przyjemnie pachnacy, jednak byl beznadziejny, bo sypki i do tego wcale nie dzialal, bleeee ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że śmierdzi a nie pachnie, bo mógłby być przyjemniaczkiem, wygląda ładnie ;)
    Ja znam inny peeling z bingospa i zapach ma bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ze względu na zapach zdecydowanie jest u mnie skreślony :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że się nie sprawdził :( Wygląda naprawdę dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię takich peelingów... Dla mnie musi przede wszystkim dobrze działać a zaraz po tym pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. jak śmierdzi to faktycznie dyskwalifikacja!

    OdpowiedzUsuń
  18. mi raczej nawet by aplikacja nie spasowała

    OdpowiedzUsuń
  19. ooo... co za dziad jeden ;)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj nie fajnie jak smrodkuje, to już z dala od niego...

    OdpowiedzUsuń
  21. on w takiej sypkiej wersji jest? wygląda troszkę jak sól do kąpieli :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem mega wrażliwa na zapachy, więc na ten nawet nie spojrzę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gdyby nie tytuł posta i tekst.. pomyślałabym, że do sól do kąpieli :-D

    OdpowiedzUsuń
  24. Chemiczny zapach dyskwalifikuje u mnie ten peeling :(

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.