Grudniowe denko - co udało mi się zużyć w poprzednim miesiącu?

środa, 30 stycznia 2019

Cześć,
Zamykając poprzedni rok, przychodzę do Was dzisiaj jeszcze z grudniowymi zużyciami. Chociaż pustych kosmetyków nie uzbierało mi się niewiadomo ile, dopiero dzisiaj tak naprawdę znalazłam czas, żeby co nieco Wam na ich temat opowiedzieć. Jeśli jesteście ciekawi co zużyłam w poprzednim miesiącu, to zapraszam do dalszej części dzisiejszego wpisu.



Totalnie standardowo - na pierwszym zdjęciu zużycia z Krakowa, a na drugim te z domu rodzinnego. W dalszej części wpisu opowiem Wam o każdym z tych produktów.


1. Odżywka do włosów farbowanych Garnier. RECENZJA
Odżywka, w której totalnie się zakochałam. Przepięknie pachniała, dobrze zmiękczała włosy i miała bardzo przyjemną konsystencję.
Kupię ponownie: TAK 

2. Hydrolat zielona herbata Bielenda
Lubię kosmetyki do pielęgnacji twarzy z Bielendy, a i ten hydrolat mnie nie zawiódł. Przyjemnie pachniał, świetnie tonizował skórę i przygotowywał twarz do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.
Kupię ponownie: TAK

3. Krem do rąk La Roche-Posay
Ten krem towarzyszył mi w torebce - pachniał neutralnie, szybko się wchłaniał i całkiem dobrze nawilżał.
Kupię ponownie: TAK

4. Malinowy peeling do twarzy Biolove 
Całkiem fajny zdzierak, który po połowie opakowania jakość... mi się znudził. ;) 
Kupię ponownie: NIE


5. Intensywnie regenerująca odżywka L'Biotica
Uwielbiam odżywki z L'Biotici, ale ta jakoś nie do końca się u mnie sprawdziła. Włosy po jej użyciu ładnie się rozczesywały, ale miałam wrażenie, że są nadmiernie przesuszone.
Kupię ponownie: NIE

6. Szampon nawilżenie i regeneracja Babcia Agafia. RECENZJA
Szampon bardzo dobrze się pienił i świetnie oczyszczał włosy, ale... niemiłosiernie je plątał. Nie wiem czy do niego wrócę, bo jednak jest sporo propozycji, które moich pasm nie plączą.
Kupię ponownie: NIE


7. Żel pod prysznic Wild Purple Bebeauty
Lubię żele z Biedronki, a i ten całkiem fajnie się spisał. Przepięknie pachniał, dobrze oczyszczał i nie wysuszał skóry.
Kupię ponownie: TAK

8. Żel pod prysznic mleko i miód Isana
O żelach z Isany pisałam Wam już wiele razy - ten nie do końca się mi spodobał. Dobrze oczyszczał, ale zdecydowanie to nie moje nuty zapachowe.
Kupię ponownie: NIE

9. Peeling o zapachu mango Organic Shop. RECENZJA 
Uwielbiam ich scruby do ciała. Wersja mango również mnie nie zawiodła. Przepięknie pachnie, świetnie oczyszcza i zostawia skórę bardzo mięciutką w dotyku.
Kupię ponownie: TAK 


10. Sól do kąpieli róża Floris 
Bardzo się z nią polubiłam. Ślicznie pachniała i pozwalała odpowiednio zrelaksować się po ciężkim dniu.
Kupię ponownie: TAK

11. Żel pod prysznic śródziemnomorski granat LPM. RECENZJA
Uwielbiam żele z tej firmy, ten również mnie nie zawiódł. Rewelacyjnie pachniał i świetnie oczyszczał skórę.
Kupię ponownie: TAK


12/13/14. Maseczki ;) o wszystkich pisałam TUTAJ, KLIK. Z tej trójki najlepiej wypadła owca, która świetnie nawilżyła moją buzię. Pozostałe dwie wypadły średnio - sowa tragicznie pachniała, a ta pierwsza nie zrobiła na mojej buzi nic. Także owcę kupię ponownie, a dwie pozostałe niekoniecznie.


15. Skarpetki złuszczające Silcatil 
Te skarpetki zdecydowanie się u mnie sprawdziły. Dobrze przylegały do stóp, po około 5 dniach skóra zaczęła ładnie schodzić. Stopy po około 10 dniach były bardzo miłe w dotyku, miękkie. Na pewno napiszę Wam o nich coś więcej.
Kupię ponownie: TAK

16/17. Kolejne dwie maski wypadły bardzo spoko - chociaż ta z Isany była źle nasączona, buzia po jej użyciu była bardzo przyjemna w dotyku. Maska aloesowa z kolei świetnie pachniała i bardzo zregenerowała buzię. Obie chętnie kupię ponownie. 

W grudniu udało mi się zużyć 17 kosmetyków, szału nie ma, ale nie ma i źle. Co udało się Wam zużyć w grudniu? Znacie któryś z tych kosmetyków? 

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

22 komentarze:

  1. Bardzo lubię peelingi z Organic Shop 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Spore denko :)

    Wpadnij i do mnie :)

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam żele isany, bebeauty i peeling OS, ale w innych wersjach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wersja mango to moja ulubiona od OS ;D teraz mam miód & cynamon i całe szczęscie pachnie miodem ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam malinowy peeling do twarzy z Biolove i miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ogólnie nie przepadam za Biolove. Fajne opakowania, piękne zapachy, ale działanie bardzo przeciętne. Najbardziej lubię żele, jeżeli już :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Obecnie używan dwóch podobnych kosmetyków: soli Floris o zapachu lawendowym oraz peelingu do ciała z Organic Shop wersja z pomarańczą. :) Denko bardzo pokaźne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za lawendą nie przepadam, a pomarańczę miałam i miło wspominam :)

      Usuń
  8. spore denko, od kilku lat używam skarpetek złuszczających Silcatil

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo tego :D Dawno nie zaglądałam do Biedronki i nawet nie wiedziałam, że mają takie fajne żele z BeBeauty :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi zaś produkty LPM w ogóle nie odpowiadają. Za to żele z Biedronki przypominają mi żele Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam tylko żel LPM, był całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubie pielegnacje Garniera do wlosow uzywam obecnie szamponu Almond Crush no w. normalnych. :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.