CO pod prysznicem #26 - Oriflame

niedziela, 26 stycznia 2020

Cześć,
Przyznaje się bez bicia, że mam sporo blogowych zaległości. W mojej galerii czeka sporo zdjęć produktów, które np. sięgnęły dna jakieś dwa miesiące temu, a ja jeszcze nie zdążyłam o nich napisać... Na szczęście zazwyczaj doskonale pamiętam, jak sprawdził się u mnie dany produkt i nawet po czasie mogę przyjść do Was z recenzją. Pomocne są też denka, w których zaznaczam, czy jakiś kosmetyk spisał się na tyle fajnie, żebym chciała do niego wrócić, czy jednak niekoniecznie. Tytułem wstępu zapraszam Was na recenzję dwóch żeli pod prysznic z Oriflame. Zdjęcia robiłam jeszcze.... we wrześniu :)) 

Żele pod prysznic Oriflame 


Tym razem również pominę opisy od producenta... w końcu każdy z nas wie, jakie jest zadanie żeli pod prysznic. Mają dobrze oczyszczać i nie podrażniać. Kropka. ;)


Moja opinia: Oba żele są zamknięte w plastikowych i całkiem wygodnych opakowaniach. Wersja Love Nature ma 250 ml pojemności, druga z kolei 400 ml. Opakowania są wygodne, nie miałam żadnych problemów z tym, żeby wydobyć je ze środa - nawet wtedy, gdy butelki dobijały do dna. Jeżeli chodzi o konsystencje to w obu produktach są dosyć podobne, chociaż mam jednak wrażenie, że wersja Love Nature jest trochę treściwsza. Bardziej podobał mi się również jej zapach. :) Był iście owocowy i letni - było czuć zielone jabłko, wymieszane z kwaskowatym grejpfrutem. No cudo! Jeżeli chodzi o aromat lawendy z pomarańczą to jednak nie do końca do mnie przemówił. Nie jestem fanką lawendy, a tutaj jest ona bardzo mocno wyczuwalna :) Z żelu za to ucieszyła się moja Mama, która takowy aromat bardzo lubi, wspominała, że jest bardzo naturalny i całkiem długo się utrzymuje. W kwestii działania znowu... oba kosmetyki spisują się praktycznie tak samo. Żele całkiem dobrze się pieniły, świetnie oczyszczały skórę i zupełnie jej nie podrażniały. Za żel z serii Love Nature musimy zapłacić około 19,90 zł, z kolei za lawendową wersję około 16 zł. W promocji oba te produkty można zdobyć dużo taniej, np. kupując je za pośrednictwem strony http://orioffice.pl/ z 20 % zniżką. :) Ja ostatnio zużyłam jeszcze bardzo fajny zestaw do włosów farbowanych tej firmy i jestem bardzo ciekawa, jak spisałyby się u mnie inne.


Miałyście już okazję poznać żele od Oriflame? Jakie wersje możecie mi polecić? A może ta firma ma jakieś inne produkty, które są zdecydowanie godne uwagi?

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

12 komentarzy:

  1. Chyba jeszcze nigdy nie miałam żelu pod prysznic Oriflame ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno nie miałam nic z oriflame, chętnie bym wyprobowala te żele

    OdpowiedzUsuń
  3. Żele, jak żele, nie mam wobec nich dużych wymagań :). Z Oriflame jednak nie zamawiam, ostatnio Biolove kupowałam, Make Me Bio oraz Yope :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam z tych serii żele tylko w innych zapachach :) Lubiłam też żel (i krem do rąk z pompką) z serii Milk & Honey :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam nigdy nic z Oriflame:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aktualnie z Oriflame używam tylko perfumy. Miałam kiedyś kilka kremów do rąk, ale nie jestem zadowolona z działania. Żele pod prysznic chyba mają ładne zapachy i może coś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno już nie miałam nic z Oriflame. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten żel Love Nature :) Jeszcze go nie używałam, ale musiałam sprawdzić zapach i jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jej ze 100 lat nie mialam nic z Oriflame... musze sie bardziej zainteresować:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie tylko ten żel ale cała seria LoveNature jest godna polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten żel pod prysznic z zielonym jabłkiem i grejpfrutem wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.