Ujędrniający peeling cukrowy — Bielenda Exotic Paradise Pitaja

środa, 3 czerwca 2020

Cześć,
Już setki razy pisałam Wam o tym, że uwielbiam kosmetyki z Bielendy i jestem totalnie zakochana w peelingach cukrowych. Nie będzie więc dla Was zaskoczeniem, że w momencie, gdy ta marka wypuściła swoje cukrowe scruby — nie mogłam się im oprzeć. W archiwum znajdziecie recenzję wersji nawilżającej, a dzisiaj chciałabym Wam napisać co nieco o peelingu ujędrniającym, który totalnie kupił mnie swoim kolorem. Jest obłędny!



Od producenta: Peeling do ciała Bielenda Exotic Paradise Pitaya usunie ze skóry obumarłe komórki i zapewni jej doskonałą miękkość. Właściwości: usuwa obumarłe komórki skóry, poprawia ukrwienie skóry, walczy z cellulitem, pozostawia skórę delikatną i miękką.

Sposób użycia:
Zwilż skórę i masuj delikatnymi, kolistymi ruchami. Potem dokładnie spłucz.


Opakowanie: Peeling jest zamknięty w wygodnym opakowaniu o pojemności 350 g.
Konsystencja: Jest lekko galaretkowata, widać w niej całą masę drobinek cukru. 
Zapach: Nie wiem jak pachnie pitaja, ale w tym kosmetyku aromat jest słodki, taki wręcz zjadliwy. Nie pobił wersji melonowej, ale i tak mi się podoba :D 
Cena/dostępność: Za opakowanie musimy zapłacić około 18 zł. Ja swój egzemplarz dorwałam na moim ulubionym Notino.pl. :)
Moja opinia: Ten peeling czeka na nas w bardzo wygodnym słoiczku o pojemności 350 g. Wspominałam Wam już o tym, że jego opakowanie jest bardzo wygodne, bardzo lubię peelingi zamknięte w słoiczkach, ponieważ nie mam żadnych problemów z tym, żeby zużyć je do końca. Z tyłu opakowania czekają na nas oczywiście wszystkie podstawowe informacje, takie jak sposób użycia, czy skład. Konsystencja ma przepiękny, różowy kolor i jest trochę galaretkowata, ale nie spływa z dłoni. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest w niej zatopiona cała masa drobinek cukru. Zapach jest słodki i przyjemny, podejrzewam, że zimą zauroczyłby mnie jeszcze bardziej niż teraz. 



Działanie tego peelingu jest praktycznie takie samo, jak w przypadku wersji melonowej, a co za tym idzie — spełniło moje wszelkie oczekiwania. Tym scrubem można wykonać i bardzo mocny i zdecydowanie lżejszy masaż ciała. Moja skóra ten peeling... uwielbiam. Po użyciu jest bardzo miękka w dotyku i przyjemna, martwy naskórek jest zdarty wprost idealnie. Ten peeling radzi sobie nawet z bardziej problematycznymi częściami ciała, takimi jak stopy, łokcie, czy kolana. Wspomnę też o tym, że po użyciu moja skóra jest bardzo nawilżona, dzięki czemu nie muszę już sięgać po żadne dodatkowe balsamy, czy masła do ciała. Jestem dosyć leniwa, jeśli chodzi o takie produkty, więc kocham peelingi, które zostawiają moją skórę mięciutką w dotyku :D


Cieszę się, że zdecydowałam się na ten peeling, bo to kolejny, bardzo udany kosmetyk z Bielendy. Mam też ochotę wypróbować inne scruby z tej serii i na pewno prędzej czy później, do mnie trafią. Miałyście okazję poznać serię Exotic Paradise? Jakie kosmetyki możecie mi polecić? :)

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

26 komentarzy:

  1. Miałam melona, a chcę wypróbować też i inne wersje z tej serii, w tym pitaję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tej serii jeszcze nie znam, ale ich peelingi też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój jedyny peeling to cukier z kuchni wymieszany z płynem do ciała :P Ale chętnie bym wypróbowała tą serię

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mnie, miałam wersję papaja i fajna była, z czasem pewnie poznam kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj kusisz :D Jestem na kupnie peelingu cukrowego o jakimś właśnie egzotycznym zapachu i czuję że postawię na Bielendę, zwykle to była Perfecta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda cudownie, aż zjadłoby się:) Taka słodycz bije ze zdjęć :) A Bielendę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj przydałby mi sie taki peeling:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bielenda szaleje z kosmetykami :) ja jestem zauroczona peelingami z Nacomi

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie bardziej polubiłam wersję melonową, zapach tej niezbyt mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam okazji wypróbować tego peelingu, ale zapach musi być fajny. Ja też lubię Bielendę. Większość ich kosmetyków bardzo dobrze się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę spróbować tego peelingu. Potrzebuję takiego do zadań specjalnych, ostatnio słabo trafiałam i czułam, że skóra nie jest idealnie oczyszczona z martwego naskórka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusi mnie ten peeling ma fajny kolor

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurteczka, na pewno się pokuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny ma kolor, lubię cukrowe peelingi do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oooo, a ja kocham peelingi cukrowe ;)!

    OdpowiedzUsuń
  16. Tej serii jeszcze nie znam, bardzo lubię cukrowe peelingi i ten kolor! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje się to skuteczne w usuwaniu martwej i matowej skóry ...

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie wygląda, ale nie skuszę się na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szukam teraz dobrego peelingu na lato, który mnie nie podrażni. Chętnie sprawdzę! :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrówka!
    Jelonkowa

    OdpowiedzUsuń
  20. Też zamówiłam ten peeling na Notino, ale zdecydowałam się na wersję z papają :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Prezentuje się kusząco, a że ja uwielbiam peelingi, chętnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.