Majowe denko — co udało mi się zużyć w poprzednim miesiącu?

czwartek, 11 czerwca 2020

Cześć,
W ten świąteczny i bardzo słoneczny dzień przychodzę dzisiaj do Was z moim majowym denkiem. Mamy już prawie połówkę czerwca, a na blogu nie było jeszcze ani zużyć, ani nowości. Stwierdziłam, że zaległości nadrobię właśnie od opisania pustych opakowań, a weekend postaram Wam się pokazać, co trafiło do mnie w ubiegłym miesiącu. :) Jeżeli jesteście ciekawi, co zużyłam w maju, to zapraszam do dalszej części dzisiejszego wpisu. 

Majowe denko


Tak prezentują się wszystkie moje denka z maja. Niektórzy pewnie stwierdzą, że jest tego bardzo dużo, moim zdaniem ilość jest taka o... w sam raz. ;) Jak sprawdziły się poszczególne produkty?


1. Arganowa kuracja do włosów Marion
Tego olejku używałam zarówno na końcówki, jak i na całą długość włosów, gdy były jeszcze mokre. Olejek przepięknie pachniał, ograniczał puszenie się włosów i je wygładzał.
KUPIĘ PONOWNIE

2. Wzmacniająca maska do włosów Marion
Ta maska z kolei mnie nie zachwyciła — pachniała ziołowo i niezbyt przyjemnie, a jedyne co robiła na moich włosach, to ułatwiała ich rozczesywanie.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

3.  Szampon do włosów suchych i matowych z lukrecją Vis Plantis
O tym szamponie muszę Wam napisać oddzielną recenzję, bo jestem nim naprawdę oczarowana. :) Na moich długich i gęstych włosach sprawdził się super. Doskonale oczyszczał, pięknie odbijał włosy od nasady i ich nie plątał.
KUPIĘ PONOWNIE


4. Łagodzący żel do higieny intymnej Green Pharmacy
Tego żelu używałam nie tylko do higieny intymnej, ale i do całego ciała, bo na wyjazd zapomniałam zabrać żel pod prysznic. ;) Sprawdził się spoko, ale bez większego wow. Trochę przeszkadzał mi zbyt intensywny zapach.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

5. Żel do higieny intymnej Ziaja
Kosmetyki do higieny intymnej z Ziaji bardzo lubię, a i ta wersja sprawdziła się w porządku. Dobrze oczyszczała, była delikatna.
KUPIĘ PONOWNIE

6. Mydło w płynie Soft Elegance Balea
To mydełko służyło mi nie tylko do mycia rąk, ale i do całego ciała, a przy tym było bardzo wydajne. Zapach był lekko perfumowany i naprawdę przyjemny.
KUPIĘ PONOWNIE


7. Żel do golenia Balea
Kolejny niemiecki kosmetyk, który spisał się u mnie całkiem w porządku. Najprościej rzecz ujmując... robił to, co miał robić. Zmiękczał włoski i całkiem ładnie pachniał.
KUPIĘ PONOWNIE

8. Koncentrat ujędrniająco-wygładzający Balea. RECENZJA
Przyjemny kosmetyk, który był świetnym uzupełnieniem dla masażu bańką chińską.W pojedynkę raczej nie da rady, ale jako dodatek pielęgnacyjny jak najbardziej. Nie wiem czy do niego wrócę, bo kusi mnie sporo innych kosmetyków o takim działaniu.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

9. Antyperspirant Dove
Mam wrażenie, że taka butelka pojawia się w praktycznie każdym moim denku i zapewne nadal będzie. To zdecydowanie mój ulubiony kosmetyk tego typu.
KUPIĘ PONOWNIE


10. Naturalny krem z retinolem Pure Story. RECENZJA
Ten produkt używałam jak serum i uważam, że powinny sięgnąć po nie te osoby, które borykają się z różnymi niedoskonałościami. Serum ładnie rozjaśnia i napina skórę, ale moja twarzy nie potrzebuje aż takiej intensywnej pielęgnacji, poza tym cena regularna jest dosyć wysoka.
NIE KUPIĘ PONOWNIE

11. Żel micelarny z zieloną herbatą Bielenda. RECENZJA
Bardzo przyjemny żel, który ładnie pachniał i rewelacyjnie oczyszczał moją buzię. Wspomnę też o tym, że był naprawdę bardzo wydajny.
KUPIĘ PONOWNIE 

12. Woda różana Make Me Bio
Kiedyś nie sięgałam ani po hydrolaty, ani po żadne toniki, a teraz nie wyobrażam sobie bez nich pielęgnacji. Ta woda różana sprawdziła się super... pięknie pachniała, łagodziła wszelkie podrażnienia i nawilżała buzię. Drugie opakowanie mam już w zapasach.
KUPIĘ PONOWNIE

13. Arbuzowy płyn micelarny Bielenda
Na wyjazd kupiłam takie mini opakowanie płynu micelarnego i na pewno zdecyduję się też na dużą pojemność. Ten płyn przecudownie pachniał i świetnie radził sobie z demakijażem i oczyszczaniem mojej skóry.
KUPIĘ PONOWNIE

14. Krem nawilżający Hydro Sorbet AA 15 Woda perfumowana
Byłam bardzo ciekawa kremów z tej serii i zapewne wypróbuję też pozostałe wersje. Konsystencja była lekka i szybko się wchłaniała, krem ładnie nawilżał buzię i sprawdzał się super pod makijaż.
 KUPIĘ PONOWNIE


15 Woda perfumowana Be Delicious Dkny
Nie wiem w sumie, jak to możliwe, że nie pisałam Wam jeszcze o tym zapachu... muszę to nadrobić. Aromat jest lekki, iście wiosenny. To moje któreś opakowanie z rzędu.
KUPIĘ PONOWNIE

16. Żel aloesowy Holika Holika
Jakoś w marcu zaczęłam regularnie sięgać po żel aloesowy, aktualnie używam drugie, większe opakowanie. Nakładam go na włosy, na twarz i działa super.
KUPIĘ PONOWNIE

17. Krem z peelingiem Oriflame
Tutaj kosmetyk, który raczej mnie rozczarował. Ten krem musiałam nakładać podczas prysznicu, ponieważ trzeba go spłukać. Nie dość, że był uciążliwy w użytkowaniu, to jeszcze wcale nie działał jakoś rewelacyjnie.
NIE KUPIĘ PONOWNIE


Na koniec standardowo zostawiłam różne próbki i saszetki. Po raz kolejny w denku pojawiają się plasterki Korean Energy, a że mam ich jeszcze sporo w zapasach, to na pewno będą pojawiać się też dalej. Polecam Wam je wypróbować, bo świetnie radzą sobie z niedoskonałościami na nosie. Zużyłam też próbkę serum rewitalizującego z Miya i mam teraz ochotę na pełnowymiarowy produkt, z kolei próbki z Only Bio jakoś specjalnie mnie nie zauroczyły. Nie zauroczyła mnie też maska z Cien, sól z Alterry, ani szampon enzymatyczny od Anwen. Z trzech próbek masek Anwen polubiłam w sumie wszystkie, ale najmilej wspominam wersję winogronową, bo ładnie pachniała.


No i na koniec oczywiście zostały maseczki. :) Sięgam po nie bardzo regularnie i przyznam Wam się, że udało mi się wykończyć większość moich saszetkowych zapasów... tak, to powód do dumy. :D O większości z tych masek pisałam Wam już w przeglądach. Polecam wypróbować maseczki z Cien - nie polubiłam właściwie tylko wersji odmładzającej, ale za to maska aloesowa na pewno będzie stałym elementem mojej pielęgnacji. Fajnie sprawdziła się również jak zwykle maska oczyszczająca z Ziai, podobnie jak i ta z Eveline, czy z Dr. Moli. Rozczarowały mnie maski z Fitkosmetik, których płachty były bardzo źle wycięte, resztę uważam za przeciętną. ;)

No i to by było na tyle. W maju zużyłam 36 kosmetyków razem z saszetkami i próbki. Dajcie koniecznie znać, czy miałyście okazję wypróbować te produkty? Jak się u Was sprawdziły?

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

8 komentarzy:

  1. To tak - miałam żel aloesowy - fajny pod olejowanie, woda różana - świetna, szampon Vis plantis - cudo. W innych wersjach deo dove, żel bielenda. Z masek znam wszystkie bielendy - rzeczywiście takie przeciętne, eveline - u mnie mega słaba, ziaja - dawno miałam, ale była spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, ile zużyć, naprawdę robi to wrażenie. Muszę się skusić na ten płyn micelarny Bielenda.

    OdpowiedzUsuń
  3. 36 produktów to naprawdę sporo :D U mnie czerwiec zapowiada się rekordowy pod względem zużyć, co bardzo mnie cieszy, bo trochę odgruzuję łazienkę :D
    PS. Koncentrat ujędrniająco-wygładzający Balea - chyba powinno być "Bielenda" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, jaka ilość! Gratuluję tyle zużyć:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo zużyć :D Bardzo lubię wodę różaną Make me Bio :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mało co miałam :). Perfumy bardzo lubię, a wody różanej, to już nie pamiętam ile opakowań zużyłam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciężko o jakieś denko bez Balei :) Co miesiąc sobie obiecuję, że wezmę się za swoje próbki i saszetki, i jakoś mi to nie wychodzi :/

    OdpowiedzUsuń
  8. No to widzę, że większość produktów spoko. Ja lubię bardzo dezodoranty z Dove!

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.