Listopadowe nowości — czy udało mi się przeżyć ten miesiąc za 50 zł?

niedziela, 13 grudnia 2020

Cześć,
Grudzień zagościł już na dobre, dlatego to najwyższa pora, aby przyjść do Was z moimi nowościami z ubiegłego miesiąca. Standardowo uzbierało się sporo ciekawych kosmetyków, dlatego to najwyższa pora, żeby o nich opowiedzieć. Jeżeli jesteście ciekawi, co tam nowego do mnie wpadło, to zapraszam do dalszej części dzisiejszego wpisu. :)

Listopadowe nowości



Bez wątpienia moim listopadowym odkryciem w pielęgnacji twarzy okazały się... maseczki z Apis. A kupiłam je wyłącznie przez Alę, która swoją drogą też nabyła ten zestaw z maseczką. :D Pierwsze zakupy zrobiłam na allegro i tam wydałam około 50 zł, a później złożyłam jeszcze zamówienie na stronie producenta, za które wyszło lekko ponad 100 zł. Zdążyłam jednak już zakochać się w tym maskach i śmiem twierdzić, że nigdy nie używałam lepszych. ;) Mam też ochotę wypróbować algi z innych firm, możecie coś polecić w tej kategorii? 

Małe zakupy poczyniłam również w Rossmannie. :) Do koszyka wpadły same potrzebne rzeczy, z czego nie ukrywam... jestem bardzo zadowolona. :D Kupiłam kolejne już opakowanie deo z Dove i olejku z Isany. Po raz kolejny skusiłam się też na emolientową maskę z Alterry z granatem, którą bardzo lubię i jeszcze na proteinową maskę z Tresemme. Tej ostatniej akurat wcześniej nie miałam, ale słyszałam, że jest super. Za całość ze zdjęcia zapłaciłam około 40 zł


Teraz czas na trochę fanaberii ze sklepu bee.pl, czyli produktów, które miałam ochotę wypróbować od dawna. :D Najbardziej ciekawiły mnie oczywiście kosmetyki Chodakowskiej, bo na czytałam się na ich temat całą masę pozytywnych opinii. Skusiłam się też na peeling z Vianka, który jeszcze czeka na wypróbowanie, rewelacyjne masełko z Miodowej Mydlarni i balsam pod prysznic z Fluff. W moim internetowym koszyku zagościł też peeling do ust z Mokos, pisałam Wam ostatnio, że jest naprawdę godny uwagi. 

W listopadzie nie obyło się oczywiście bez zamówienia z Notino.pl :) Kupowałam głównie prezenty dla najbliższych, ale znalazło się też coś dla mnie. Mowa o emolientowej odżywce z Garniera, dwóch peelingach z Bielendy i Organic Shop, a także o masce z Ziaji i serum z Deli. Skusiłam się też na nowy Beauty Blender, tym razem w różowym kolorze. Zakupy robiłam za bon, więc nie doliczam. W Hebe wybrałam dla siebie nowy płyn micelarny Eco Nature z Bielendy, był w promocji i kosztował niecałe 10 zł.

Z Allergoff dostałam powlekająco barierowy krem do ciała, barierową oliwkę do kąpieli leczniczych i barierową emulsję do kąpieli. Kiedyś miałam już okazję używać ich kosmetyków i naprawdę miło je wspominam. :) 

Z Farmapol z kolei dostałam ich nowe kremy do pielęgnacji stóp. Mamy tutaj kilka różnych wersji, o których muszę Wam w końcu co nieco napisać. Nie wiem jak Wy, ale ja zimą zawsze staram się bardzo dbać o stopy, bo moja skóra jest w tym czasie mocno przesuszona.

I to by było na tyle... chyba. :D Mam szczerą nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. Kolejne nowości przedstawię Wam już w 2021 roku, ale już dziś wiem, że... będzie ich naprawdę sporo. ;) 

W listopadzie przybyło mi w sumie 27 nowych kosmetyków + kilkanaście maseczek w saszetkach. Na zakupy wydałam około 200 zł więc nie udało mi się nie przekroczyć limitu. Popłynęłam w algach... :D Znacie coś z moich nowości?

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

5 komentarzy:

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.