Cześć, dzień dobry,
zdecydowanie nie skłamię, pisząc Wam, że totalnie kocham maseczki. ❤ I chociaż nie kupuję ich już tyle, co parę lat temu, to wciąż goszczą na stałe w mojej pielęgnacji. Najczęściej są to płachty, ale chętnie sięgam też po różne nowinki z tej kategorii. I jedną z nich jest bez wątpienia maseczka z mikroigłami od marki Pure by Clochee. Znalazłam ją w zimowej edycji Winter Wonders pudełka od marki Pure Beauty i przychodzę do Was dzisiaj z jej recenzją. :)
Energetyzująca maseczka z mikroigłami Mezzo Mask — Pure by Clochee
Od producenta: MEZZO MASK to rewolucyjny, domowy zabieg pielęgnacyjny nowej generacji, który natychmiast przywraca cerze energię, gładkość i naturalny, promienny "glow". Inspirowana zabiegami mezoterapii, maseczka wykorzystuje innowacyjne mikroigły, aby maksymalnie zwiększyć przyswajanie składników aktywnych, dostarczając je tam, gdzie działają najskuteczniej – w głębi skóry. To szybka i bezinwazyjna droga do efektu wypoczętej, napiętej i odmłodzonej cery. MEZZO MASK czerpie z idei mezoterapii, oferując bezinwazyjną alternatywę dla mikronakłuwania. Innowacyjne Mikroigły (o średnicy zaledwie 10-15 mikronów) delikatnie stymulują skórę, tworząc mikrokanały i zwiększając penetrację dobroczynnych substancji. Dzięki temu Twoja pielęgnacja wreszcie działa na pełnych obrotach, gwarantując efekty porównywalne do profesjonalnych zabiegów.
Opakowanie: Maseczka jest zamknięta w plastikowym słoiczku o pojemności 50 ml.
Konsystencja: Jest taka jakby żelowa, ma delikatnie pomarańczowy kolor.
Zapach: Trudno mi powiedzieć, czym tak naprawdę pachnie ta maska. :) Woń jest taka cytrusowa? W każdym razie mocno energetyzuje i dodaje energii.
Cena/dostępność: W cenie regularnej ta maseczka kosztuje około 35 zł i można ją bez problemu upolować na stronie producenta. Ja tak jak już wspominałam, swój egzemplarz testuję dzięki Pure Beauty.
Moja opinia: Ta energetyzująca maseczka jest zamknięta w plastikowym słoiczku o pojemności 50 ml. Na samym kartonie, znajdziemy wszystkie podstawowe informacje, takie jak sposób użycia, czy skład. Od razu Wam napiszę, co mnie baaardzo zaskoczyło. Nie wiem dlaczego, ale spodziewałam się jakiejś takiej kremowej konsystencji? :) A tutaj po otworzeniu opakowania, moim oczom ukazała się trochę galaretkowata konsystencja. Trzeba uważać, żeby nie wylać jej z tego słoiczka! Na samą skórę nakłada się już z kolei bez żadnego problemu, ma delikatnie pomarańczowy kolor i przyjemny zapach.
Moja skóra jest mieszana i ja zgodnie z zaleceniami producenta, nakładam ją na około 15 minut, a później zmywam i nakładam krem. Świetny efekt na skórze, zauważyłam już tak naprawdę po pierwszym użyciu. Moja skóra była delikatnie szara, no taka zmęczona, a po zastosowaniu tej maseczki stała się wspaniale rozświetlona. Jeżeli lubicie na skórze efekt GLOW, to ta maska z całą pewnością podbije Wasze serca. :) A to jeszcze nie wszystko, bo przy regularnym stosowaniu zauważyłam też, że wpływa pozytywnie na miękkość skóry i jej wygładzenie.
Z pewnością to fajne działanie jest związane z tym, co czeka na nas w składzie. Otóż mamy tutaj innowacyjne mikroigły, niacynamid, a także ferment z aceroli. Mezzo Mask to produkt, którego działanie jest inspirowane zabiegami mezoterapii. Oczywiście tutaj mamy bezinwazyjną alternatywę dla mikronakłuwania. :)
Miałyście już okazję wypróbować tą maseczkę od Pure by Clochee? Jeśli tak, to dajcie znać, jak się u Was sprawdziła! :)
---------------------------------------------------------------------------
Ruda




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.