Cześć, dzień dobry,
miałam już okazję wypróbować trzy peelingi od marki Kanu Nature. Jeden rokitnikowy, drugi w wariancie toxic glamour, a dzisiaj przychodzę do Was z recenzją egzemplarza łączącego w sobie magnolię z bławatkiem. Znalazłam go w ostatniej edycji pudełka Pure Beauty by HUSHAAABYE#9 :) Przeczytajcie, jak się u mnie sprawdził!
Peeling do ciała magnolia z bławatkiem — Kanu Nature
Od producenta: Wypróbuj nasz rewitalizująco-relaksujący peeling do ciała o urzekającym zapachu magnolii. Peeling wytwarzany jest na bazie soli i bazy olejowej z dodatkiem suszonych kwiatów bławatka. Doskonale natłuszcza skórę, nadając jej witalności. Baza olejowa o dużej zawartości witaminy E sprawia, że skóra staje się gładka, jest dobrze nawilżona i pokryta warstwą ochronną! Zapach magnolii działa kojąco i relaksująco na nasze zmysły, a bławatek zadba o zdrową kondycję naszej skóry.
Opakowanie: Peeling jest zamknięty w szklanym, bardzo ładnym słoiczku o pojemności 250 ml.
Konsystencja: Ten scrub ma olejową bazę z solą i dodatkiem suszonych kwiatów. Wygląda bardzo ładnie. :)
Zapach: Wąchałyście kiedyś magnolię? Jeśli tak, to na pewno nie muszę Wam opisywać tej woni. Jest lekko słodka i kremowa, a zarazem przyjemnie świeża i ma taką wyrazistą nutę cytrusową (?). Bardzo mi się podoba i długo się utrzymuje!
Cena/dostępność: W cenie regularnej ten peeling kosztuje 64,49 zł za opakowanie. Można go bez trudu upolować na stronie producenta. Ja swój egzemplarz testuję dzięki Pure Beauty.
Moja opinia: Jeśli miałyście już jakiś peeling tej marki, to z pewnością znacie ich opakowania. Słoiczek jest bardzo elegancki, można łatwo śledzić sobie zużycie produktu na bieżąco. Etykietka nie zmywa się pod wpływem wody i znajdziemy na niej wszystkie, potrzebne informacje, takie jak sposób użycia czy skład.
Teraz czas na samą konsystencję tego rewitalizująco-relaksującego scrubu. Mamy tutaj olejową bazę, peeling jest solny i ma spory dodatek suszonych kwiatów. Opakowanie ma 350 g, a sam kosmetyk jest bardzo wydajny. Przy jednorazowej aplikacji, nie trzeba go dużo nakładać, bo kryształki nie rozpuszczają się szybko pod wpływem wody. W efekcie tym peelingiem można wykonać naprawdę poorządny masaż ciała także super. :) Co więcej, wspomniana przeze mnie baza olejowa ma sporą zawartość witaminy E, dzięki czemu po użyciu skóra staje się naprawdę cudowna w dotyku. Ten scrub super radzi sobie ze zdzieraniem martwego naskórka i wpływa bardzo pozytywnie na kondycję ciała. Do tego stopnia, że nie muszę już później sięgać po żaden balsam, ani masło do ciała. Skóra jest przyjemnie natłuszczona i odżywiona, ale bez takiej lepiącej warstwy, której nie lubię.
Chociaż o wiele bardziej lubię peelingi cukrowe, to i ten solny zużyję, a raczej zużywam z przyjemnością. Bardzo lubię to uczucie po jego zastosowaniu, kiedy moja skóra jest tak dosłownie, wspaniale wypielęgnowana i otulona słodką, a zarazem kwiatową wonią.
To już mój trzeci peeling tej marki i kolejny, który naprawdę fajnie się sprawdził! A czy Wy miałyście okazję poznać którąś z dostępnych wersji? :)
---------------------------------------------------------------------------
Ruda





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.