piątek, 8 listopada 2013

Peeling- Farmona

Cześć,
Wreszcie piątek :) Wreszcie! Z racji tego jakże fajnego dnia będzie dziś o bardzo przyjemnym produkcie. Jak na złość ostatni post również był na temat peelingu, poprzednik dnia dzisiejszego jednak ani trochę się nie sprawdził. :)

Pamiętacie tych kolegów....




Jeśli tylko czytałyście te dwie powyższe recenzje wiecie,że pokochałam te peelingi całym swoim serduszkiem! ♥ Zdecydowałam się więc na kolejną wersję zapachową, gdybym wiedziała,że te produkty będą tak świetne zrobiłabym jedną recenzję wszystkich zapachów, a tak to pewnie będzie jeszcze jedna :)

Dziś więc będzie o wersji figowo&daktylowej.


Od producenta:


Peeling zamknięty w tradycyjnym 120ml opakowaniu, które prawie po brzegi wypełnione jest czerwoną, rzucającą się w oczy mazią. Zamykane na klik, proste w obsłudze nawet przy mocy mokrych dłoni. Konsystencja zawiera te małe drobinki, które choć są bardzo niepozorne radzą sobie idealnie z martwym naskórkiem. Pachnie bardzo ładnie, może nie tak idealnie, jak jeżynowo&malinowy, który do tej pory zachwycił mnie najbardziej nie mniej jednak zapach jest bardzo słodki i otula ciało na kilka godzin.


Ci koledzy wystarczają mi na jakieś 4 do 5 użyć, myje nimi całe ciało i jestem z nich naprawdę zadowolona. Nie dość,że w łazience unosi się piękny zapach, wytwarzają pianę i dobrze oczyszczają, to pozostawiają skórę miękką i przyjemną w dotyku. Jak już kiedyś pisałam- drobinki mają potencjał! ;)


W najbliższej przyszłości skuszę się jeszcze na wersję, której nie miałam.. :D ale o tym kiedy indziej ;)

Addicted to cosmetics

29 komentarzy

  1. Ja bardzo lubię peelingi Joanny. ;) Ale na te Farmony też będę musiała się skusić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham je, lepszego peelingu za taka cenę jeszcze nie miałam, no i ten zapach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam ich. Fajne butelki. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam żadnego z tych peelingów, ale z miłą chęcią bym przetestowała :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę się skusić na wypróbowanie wersji melon&arbuz, bo widzę, że warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. tej wersji nie miałam ale za to miałam tą której Ty nie miałaś - wiśnia i porzeczka :DD I uwieeeeeelbiaaam <3

    OdpowiedzUsuń
  8. O nie! ta wersja jest chyba najgorsza...ten zapach mnie zniechęca...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze , jeszcze nigdy nie miałam tych peelingów , będę musiała wpaść do drogerii i je obczaić . :)

    Zapraszam również na mojego bloga:)

    http://worldbyally.blogspot.com/

    Miłego wieczoru , Ola xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam ich;-)jestem wielką zwolenniczką domowych peelingów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię te peelingi, muszę sobie uzupelnić zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam ich a ty ciągle kusisz! ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. chyba musze sie na niego skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie na blogu w rozdaniu można wygrać między innymi taki jeżynowo-malinowy :)
    Zapachy mają fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kuszą mnie ale z tego co piszesz to są dość niewydajne... 4-5 użyć to mało...:/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie miałam tego peeling ale moja siostra miała i była bardzo zadowolona :)
    http://myworld-dankaa.blogspot.com/
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię te peelingi. A pokochał karmelowy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używałam tych peelingów, ale jestem zaciekawiona ich zapachem :) Na pewno wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam tą wersję granatową i sprawdził się znakomicie. Nie dość że świetnie ściera, to jeszcze pachnie cudnie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam peeling jeżynowo-malinowy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię zapachy z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. miałam wiśnia&porzeczka ,a teraz melon& arbuz;) są boskie;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja mam ta najpiekniejsya wersje i jest wspaniala!

    OdpowiedzUsuń
  24. W przyszłym tygodniu wybieram się być może na jakieś zakupy to chyba je drapnę (o ile znajdę) :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.