środa, 1 lipca 2015

Nowości czyli czy udało mi się przeżyć Czerwiec za 50zł?

Cześć,
Plany zakupów kosmetycznych na czerwiec były raczej proste- kupuję tylko to co faktycznie potrzebuję, wychodzę tylko z tym po co przyszłam. Dziś chce Wam krótko opowiedzieć o nowych kosmetykach, które zasiliły moje kosmetyczne zbiory, właśnie w ubiegłym miesiącu.


Te sześć kosmetyków, przybyło do mnie w związku z majowym Glossy Boxem, szczegółowy opis pudełka znajdziecie TUTAJ. Od lewej- plastry na zniszczone pięty, maska do włosów, pomadka odżywcza, serum do stóp, kolejna maska do włosów i krem do twarzy.


Zakupy z początku miesiąca, szampon ułatwiający rozczesywanie włosów z Babydream, kosztował mnie 5.99zł. To moje drugie opakowanie tego produktu i w przeciwieństwie do standardowej wersji, ten działa na moje włosy świetnie. Kolejna maska, na którą się zdecydowałam to Kallos Blueberry, uwielbiam borówki a do tego opakowanie jest w odcieniach fioletu więc no ;) Zapłaciłam za nią 11.99zł.


Pokończyły mi się produkty do higieny intymnej i kolejnym, który kupiłam jest pianka z Green Pharmacy. Lubie kosmetyki w takiej formie. Kosztowała 6.50zł. Dalej kolejny antybakteryjny żel do rąk, jak wiecie tego typu produkty są obowiązkowe w mojej szkolnej torebce. Kupowałam ten żel na pół z koleżanką więc doliczam połówkę ceny- 3.50zł. Ostatni produkt ze zdjęcia to peelingująca pomadka z Sylveco, która kosztowała mnie 9.99zł. Od dawna chciałam ją wypróbować więc gdy zorientowałam się, że jest dostępna w Kosmyku, szybko powędrowała do koszyka.


Te wszystkie wspaniałości z powyższego zdjęcia otrzymałam od sklepu LadyMakeup, ich oferta jest niezwykle bogata i ciężko było mi się zdecydować, które produkty chciałabym przetestować.


Paletka ze Sleeka-vintage romance, była na mojej chciejliście od dawna. Było więc normalne, że wybrałam ją dla siebie :) Nie ukrywam, że na żywo podoba mi się jeszcze bardziej niż na zdjęciach. Obok niej osłonki na pędzle, dzięki którym po kąpieli pędzle nie zmieniają swojego kształtu.


Na żelowy eyeliner od Maybelline, również miałam od dawna ochotę. Naczytałam się już wiele zachwytów, dlatego byłam ciekawa jak się u mnie spisze. Bardzo lubię podkreślać swoje oczy, czarnymi kreskami. Obok dumnie stoi mój pierwszy podkład z Revlona, zdecydowałam się na kolo 150, bo martwiłam się, że inne będą za ciemne.


Bardzo polubiłam matowe pomadki od Golden Rose i moją kolekcję powiększyła kolejna- numerek 4. Obok niej czyste chciejstwo, mianowicie matowa pomadka od Bourjois- numerek 05. Ostatnim produktem z paczki jest pogrubiający tusz do rzęs z Loreal, którego również byłam bardzo ciekawa.


W Biedronce można było dorwać żele w bardzo atrakcyjnych cenach. Razem z koleżanką kupiłyśmy dwa na pół. To pozwala na poznanie wielu wariantów zapachowych ;) Nasz wybór padł na żel z oceanii o zapachu trawy cytrynowej i żel z bebeauty o zapachu limonek. Za oba zapłaciłam niecałe 3.50zł.


Do Rossmana poczłapałam w celu uzupełnienia braków w mydle, jak zawsze kupiłam Isanę, za 2.49zł. Ta wiosenna wersja pachnie świetnie. Do koszyka przywędrowały jeszcze płatki kosmetyczne za 3.49zł oraz pęseta do brwi, mam jedną, którą zawsze gubię... paradoksalnie gdy kupiłam tę ze zdjęcia, znalazłam starą ;) kosztowała chyba 6.39zł, kupiłam jeszcze chusteczki do higieny intymnej, ale brakuje ich na zdjęciach- 2.99zł.


W czerwcu nadarzyła się jeszcze jedna okazja zakupowa. Kupiłam wtedy delikatny płyn do higieny intymnej z Joanny, który kosztował 6.90zł, zdecydowałam się też na płyn dwufazowy z Delii, który kosztował około 8zł. Z kolei w Rossmanie do mojego koszyka standardowo wpadł zmywacz do paznokci z Isany i regenerujący krem do rąk z Evree, który kupiłam już z myślą o wyjeździe. Za te dwa produkty zapłaciłam około 13zł.


Na koniec zostawiłam moją wygraną z rozdania u Ani. Przywędrowało do mnie kilka produktów firmy Kneipp, konkretnie- balsam do ciała i balsam pod prysznic o zapachu trawy cytrynowej i oliwki oraz bio-olejek do ciała. W paczce znalazło się też kilka próbek. Dziękuję :)

Jak widzicie w czerwcu specjalnie nie szalałam i w lipcu też nie planuję, bo nie mam już gdzie trzymać kosmetyków kupionych "na zapas". Łącznie w czerwcu wydałam około 84złote i 73 grosze. Odejmując przysługujące mi miesięcznie 50zł, przekroczyłam limit o 34złote i 73grosze, ale biorąc pod uwagę,że kupiłam kosmetyki, które od razu zaczęłam używać- nie ma tragedii.

Ruda

36 komentarzy

  1. Zaczęłam się zastanawiać, ile ja wydaję miesięcznie na kosmetyki. Nie wiem... Dziś 1 lipca... Może czas to sprawdzić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym pomyślałam ;)

      Usuń
  2. Sporo tego :) Miłego testowania i gratuluję przesyłek i nagród :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo tego, teraz życzę miłego testowania bo będziesz miała co :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawił mnie ten eyeliner-żel

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubie ten Babydream szampon tez :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo tego, milego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo nowości :-)
    Lubię żele z Biedronki :D są dobre i tanie jak barszcz :)
    Daj znać jak maska z Kallosa :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Lepiej niż ostatnio, gdzie chyba przekroczyłaś trzykrotnie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też miałam wielki problem z wyborem produktów do testów od Ladymakeup :) A na maskę borówkową i ja mam ochotę bo przepadam i za borówkami i za kallosem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze mam taki plan jak Ty jednak nigdy nie udaje mi się go zrealizować :P
    Przekroczyłaś nieznacznie limit. Masz sporo do testowania, fajne zakupy i współprace.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja wciąż nie mogę upolować w swoim ross tego szamponu nowego z BD...

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj... świetne zakupy i współprace!

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne nowości, również podkład z Revlonu sobie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajne rzeczy :) Miłych testów. Ten liner żelowy jest świetny, u mnie sprawdza się rewelacyjnie. Sama mam już chyba 3 opakowanie tego żelu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi się właśnie skończył kolejny Kallos i kolejny raz sobie muszę jakiś kupić, tą wersję fioletową też bym chciała. Mam paletkę Vintage Romance, to jedna z moich lubionych paletek w ogóle :) Ale powiem Ci, że używam jej głównie jesienią, tzn wtedy mam na nią największą fazę ze względu na kolory. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Vintage Romance. Już ją kilka razy użyłam:)

      Usuń
  16. Fajne nowości :) Tusz So Couture uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Eeee, nie jest tak źle :) Wcale nie wydałaś tak dużo, a przybyło Ci sporo fajnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Całkiem dobrze Ci poszło :) U mnie niestety ta maska jagodowa Kallos się nie sprawdziła ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja w czerwcu niestety poszalałam z zakupami, kupiłam kilka żeli pod prysznic które teraz pewnie przez pół roku będą czekać na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że u mnie czasami czekają dłużej...

      Usuń
  20. Fajne nowości :)
    Pomadkę Sylveco i maskę Kallos też chcę wypróbować ;)
    Mam tą samą pęsetę i super się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. W porównaniu do ostatnich miesięcy to mało przekroczyłaś swój próg ;P

    OdpowiedzUsuń
  22. MAm odżywkę z kallosa keratynowa i dobrze się sprawdza. Posiadam rowniez podklad z revlona, ale dla mnie jest za cięzki i do codziennego stosowania wolę lżejsze podkłady ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. poszałałaś jak zawsze ej :D <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakby się czepiać to za boxa też płaciłaś, więc troszkę więcej przekroczyłaś budżet ;p ale rozumiem że chodziło o rzeczywiste pieniążki a nie te ulokowane już wcześniej w prenumeracie :P
    Na prawdę sporo kosmetyków do Ciebie trafiło jak na jeden miesiąc.
    Fajnie też że dostałaś produkty do testów, będziesz miała dużo nowych tematów.
    Ja chyba wolę nie liczyć ile wydaję bo mogłoby to się źle skończyć jakby mąż potem bloga przeczytał :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boxa dostałam od drogerii Hebe :) Licz!

      Usuń
  25. Super pomysł z tym, żeby spróbować "przeżyć" miesiąc za 50 zł :) Nawet jeśli przekroczyłaś budżet, to i tak masz z czego być dumna, bo w końcu nie wydałaś małej fortuny.
    Ja czasem też próbuję tak przyoszczędzić, choć nie dokładnie w ten sposób. W każdym razie cały czas mam do kupienia pędzle do makijażu, a efekt jest taki, że kupuję zamiast tego same kosmetyki... No ale to chyba nie tylko ja tak mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że mnie jeszcze nie ciągnie do pędzli :) Mam nadzieję, że w końcu uda mi się przeżyć miesiąc za 50zl... lipiec zapowiada się dobrze bo jak narazie wydałam 0zł :D

      Usuń
  26. Sporo nowości ;)) . Ciekawią mnie produkty Sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.