sobota, 20 lutego 2016

CO pod prysznicem? #3- Luksja, Original Source, Balea

Cześć,
Niestety nie mam ostatnio tyle czasu na bloga, ile bym chciała mieć. Mimo szczerych chęci, nie jestem w stanie zamieszczać codziennie nowego postu, ale za to o wiele częściej możecie mnie spotkać na instagramie, tutaj klik. Dawno nie było tutaj postu, w którym pokazywałam Wam aktualnie używane przeze mnie żele. Czasem moje myjadła są na tyle pospolite, że nie chce mi się pisać ich recenzji, albo kończą się tak szybko, że nie jestem w stanie zrobić im zdjęć. Aktualnie mam otwarte bodajże cztery żele, ale skupię się dzisiaj na trzech sztukach.

Żel pod prysznic o zapachu granatu i marakuji- Luksja
Żel pod prysznic o zapachu czereśni z pokrzywą- Original Source
Delikatny żel-olejek pod prysznic- Balea



Od producenta:  Luksja Revive Pomegranate & Maracuya - delikatny energizujący żel pod prysznic. Zawiera naturalne ekstrakty z owoców granatu i marakui. Doskonale nawilża skórę i pozostawia ją jedwabiście gładką. Właściwości nawilżające produkty zostały potwierdzone w badaniach laboratoryjnych.

Original Source Wild Cherry & Nettle to magiczna mikstura, która została zamknięta w poręcznej buteleczce. Etykieta żelu pod prysznic nawiązuje tematycznie do tajemniczej krainy prysznica przyszłości. Limitowana edycja Original Source Wild Cherry & Nettle to połączeniu zapachów słodkiej czereśni i pokrzywy. Żel nie tylko orzeźwi i pobudzi zmysły, ale zamieni Twoją łazienkę w krainę pełną sekretów i tajemnic! Po zastosowaniu żelu Original Source Wild Cherry & Nettle pozbędziesz się negatywnych emocji. Moc i pozytywna energia gwarantowana.

Delikatny żel/ olejek pod prysznic Balea jest przeznaczony specjalnie do skóry bardzo suchej. Olejki rozpieszczają ciało, myjąc i pozostawiając jedwabiście gładką skórę. Bogata formuła cennych olejków sprawia, że jest bardzo dobry także dla skóry bardzo suchej. Sprawia, że skóra staje się jedrna i gładka. Testowany dermatologicznie.

Opakowania: Żel z Luksji jest zamknięty w plastikowej 500ml butelce, ten z OS ma 250ml a jego butelka jest przeźroczysta. Ostatni żel, ten z Balei również jest zamknięty w plastikową, tym razem 300ml butelkę.
Konsystencje: Żel z Luksji ma jasną, kremową konsystencję. Jest całkiem gęsty. Ten z Original Source ma lekko fioletowy kolor a jego konsystencja jest gęsta, ale taka galaretkowata. Żel z Balei ma oleistą konsystencję, również jasnego koloru, chociaż do takiego standardowego olejku to temu kosmetykowi daleko.



Zapachy: Czyli jak dla mnie jedna z istotniejszych kwestii w tego typu kosmetykach! Luksja pachnie przyjemnie, jest to taki owocowy, ale lekko kwaskowaty zapach. Żel z OS pachnie bajecznie! Już dawno nie miałam tak specyficznie pachnącego żelu. Woń jest słodka, wyrazista, ale przełamana nutą jak mniemam goryczy pokrzywy. Piękny zapach! Żel z Balei pachnie bardzo delikatnie, słodko. Jest to przyjemna woń, ale zarówno OS jak i Balea nie utrzymują się później na skórze.
Ceny/dostępność: Za żel z Luksji zapłacimy około 10zł, ale często można je spotkać na promocji i wtedy 500ml butelka kosztuje 5.99zł. Za żel z OS zapłacimy około 9zł, ale w promocji będzie to 4.99zł. Z kolei ostatni żel z Balei kosztuje w przeliczeniu na złotówki jakieś 4-5zł. Jeżeli chodzi o dwa pierwsze produkty, znajdziemy je w większości drogerii czy to Rossmanie, czy Kolibrze. Jeżeli chodzi o Baleę można ją kupić w niemieckich DM, ewentualnie na allegro.

Moja opinia: Na temat opakowań żeli nie będę się już rozwodzić, bo wszystko widać na zdjęciach. Dodam tylko, że nie mam większych problemów z zużyciem tych opakowań do końca, a najbardziej podoba mi się butelka OS bo jest odwrócona do góry nogami, a do tego przeźroczysta. Jeżeli chodzi o konsystencję to wszystkie są w miarę w porządku, chociaż byłabym zadowolona gdyby olejek z Balei, faktycznie miał postać olejku. Wszystkie zapachy mi się spodobały- lubię takie niecodzienne aromaty, a zarówno Luksja jak i OS mi to zapewnia. Zapach "olejku" z Balei jest co prawda bardzo delikatny, ale jest w nim coś przyjemnego. Jak wiecie, od żeli nie wymagam zbyt wiele. Mają po prostu ładnie pachnieć i dobrze oczyszczać. Lubię jak zapach długo utrzymuje się na skórze, ale zazwyczaj i tak potem maskuję go aromatem jakiegoś masła, czy balsamu. Wszystkie trzy produktu dobrze oczyszczają i odświeżają skórę, nie podrażniają jej, a ich konsystencje są całkiem wydajne i przyjemne. Najmniej wydajny jest oczywiście żel z OS, ale lubię od czasu do czasu kupić jakiś ich żel. Dlaczego? Głównie dlatego, że właśnie ich zapachy są faktycznie, bardzo nierutynowe!

Gdybym miała wybrać najlepszy z całej trójki... sama nie wiem, na który bym się zdecydowała. Pewnie decyzja oscylowałaby pomiędzy Luksją a OS, ale wszystkie trzy są na tyle przyjemne, że kiedyś chętnie do nich wrócę :-)

Znacie, któryś z tych trzech żeli? A może miałyście inne z tej firmy? Jak się u Was sprawdził?

 ------------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:

*FACEBOOK- KLIK
*INSTAGRAM-KLIK   
Ruda

41 komentarzy

  1. Na żel OS z chęcią bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne żele, nie miałam ich jeszcze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który Cię najbardziej zainteresował?:)

      Usuń
  3. Często stosuję żele Balea, bo dostaję je od Chrzestnej. Wszystkie pasują mi pod względem zapachów, aczkolwiek dla skóry są neutralne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zużyłam ich już całą masę i jeszcze mam sporo w zapasie:)

      Usuń
    2. Moją ulubioną wersją jest "wanilia i kokos". Cieszę się że mam opakowanie w zapasie i na pewno poproszę Chrzestną o kolejne :)

      Usuń
  4. uwielbiam Luksję ten zapach mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię ich żele :)

      Usuń
  5. Czuję się skuszona na ten żel z OS ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. żadnego z nich nie miałam, ale ten balea miałam jako balsam pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z całej tróji dobrze znam tylko Original Source :) Stale u mnie gości ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na żele z os i luksji na pewno się skuszę w końcu, bo jeszcze ich nie miałam, ale najpierw muszę uszczuplić zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam żadnego, ale żele z Original Source pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią bym wypróbowała całą tą trójce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który najbardziej Ci się podoba? :-)

      Usuń
  11. Muszę kupić ten OS.Tych najnowszych jeszcze nie miałam.
    __________________________________
    www.justynapolska.com
    Fashion&Beauty Expert

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam w sumie chyba tylko trzy żele z OS i każdy zauroczył mnie swoim zapachem :-)

      Usuń
  12. Bardzo lubię żele Luksji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, miałam ich już kilka i każdy mi się spodobał. Zapachy są cudowne :-)

      Usuń
  13. Żel z Original Source wydaje się ciekawy, muszę się w niego zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio widziałam go w Rossmanie na promocji więc to dobry moment :-)

      Usuń
  14. Bardzo lubię żele Balea za zapachy oraz Luksja za kremową konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Luksja ma cudowną konsystencję:-)

      Usuń
  15. Czereśnia z pokrzywą mnie zainteresowała ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Brrrrrrrrrrrrrrrr daj spokój z tą zimą na fotach :D

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam żele luksja, pięknie pachną

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam ten żel z Luksji z tej serii care pro ale w innej wersji zapachowej. Ogólnie bardzo ładnie i długo pachniał, bardzo dobrze się pienil. Ogólnie byłam z niego zadowolona. Resztę znam ale nie miałam przyjemności używać ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.