nowości,

Lutowe nowości czyli czy udało mi się przeżyć miesiąc za 50zł?

lutego 28, 2016 Ruda 40 Komentarzy

Cześć,
Luty to najkrótszy miesiąc w roku, a mimo to zazwyczaj przybywa do mnie wtedy naprawdę spora ilość nowości. Dlaczego? Dlatego, że w lutym obchodzę swoje urodziny a to zawsze sprzyja prezentom, czy to tym sprawionym od siebie dla siebie, czy to otrzymanym od kogoś innego. Jeżeli jesteście ciekawe, co przybyło do mnie w lutym i czy udało mi się przeżyć miesiąc za 50zł, to zapraszam do dalszej części wpisu. Co prawda luty się jeszcze nie skończył, ale jestem pewna, że więcej nowości nie będzie.



Na początek prezent, który właściwie otrzymałam jeszcze w styczniu. W przepięknie zapakowanym pudełku od Zaczarowanejznalazłam pozycję z mojej książkowej listy, mianowicie "Dziewczynę z pociągu" autorstwa Paula Hawkins. Bardzo chciałam mieć te książkę więc nawet nie wyobrażacie sobie ile radości mi sprawiła. Oprócz tego w prezencie znalazłam kolejną konturówkę z Golden Rose i również z tej samej firmy- przepiękny fioletowy eyeliner. Długo szukałam ładnego fioletu i w końcu go mam! Dziękuję raz jeszcze :)


Kolejne nowości to równie pięknie zapakowana i niespodziewana przesyłka od Biotebal. Dzięki uprzejmości firmy od lutego mogę poznawać ich dwa specjalistyczne kosmetyki- szampon i odżywkę, których zadaniem jest ograniczenie ilości wypadanych włosów. Oprócz tego w pudełku znalazłam nową szczotkę TT- w fioletowym i moim ulubionym kolorze :) Był też pendrive i firmowe gadżety.

Pierwsze poczynione przeze mnie zakupy w lutym to sławny już micel z Garniera, który udało mi się dorwać na promocji w Rossmanie za bodajże 10.19zł- ucieszyłam się bardzo, bo chciałam go wypróbować a niekoniecznie chciałam przy tym za niego płacić prawie 20 zł ;) Wrzuciłam też do koszyka granatowe kryształki do kąpieli, lubianej przeze mnie firmy Kneipp- kosztowały bodajże 5.99zł.

Jakoś około walentynek wybrałam się do Biedry po nowe warianty żeli. Jak wiecie, albo i nie wiecie- bardzo lubię żele z Oceani, a te trzy limitowane zapachy pachną po prostu obłędnie! Najbardziej spodobała mi się fioletowa wersja, czyli ta o zapachu irysu, ale zarówno czerwona jak i różowa są równie fajnie. Jeśli jeszcze się nie skusiłyście to polecam. Zapłaciłam za nie 2.99zł/500ml co daje wynik 8.97zł, ale nie doliczam bo zapłaciła za nie Mamcia ;)

Cała armia niemieckich wspaniałości zamówiona u Leokadji <3 Za trzynaście żeli i krem zapłaciłam około 30zł, z tego zdjęcia trzy żele były prezentem dla Bratowej więc odliczam 6,30- co daje wynik 23.70, ale połowę oddała mi Mamcia więc doliczam za te kosmetyki 11.50zł. Uwielbiam zapachy Balei, a ta zimowa limitka pachnie po prostu rewelacyjnie! Najbardziej spodobała mi się zdecydowanie wersja malinowa i przy kolejnych zakupach na pewno się na nią raz jeszcze skuszę. Zdążyłam już się podzielić z koleżanką i moją Bratową, żeby one też mogły poznać te piękne aromaty.

W spadku od Ani z Kosmetykoholizmu<3 dostałam całą masę wspaniałości. Bardzo lubiany przeze mnie balsam brązujący z Flos-leku, który wykończyłam w ubiegłe wakacje, dwie odżywki do paznokci, cielistą szminkę, zmywacz do paznokci w płatkach i przepiękną pomadkę z Loreal Paris. W sumie od jakiegoś czasu wybieram bardziej stonowane kolory, ale ta różowa fuksja mnie zauroczyła.

Na Minti zamawiałam kilka rzeczy dla koleżanki więc dla siebie dorzuciłam dużą wersję szamponu Batiste o zapachu oriental, który kosztował 14.99zł i jeszcze gumkę Invisi, która kosztowała mnie 4.89zł. Oba produkty znam i lubię- Batiste używam od niezbyt długiego czasu, ale po te gumki do włosów sięgam nieustannie od prawie roku. Są najlepsze!

W jednym z urodzinowych prezentów znalazłam zestawi z Ziaji, który składa się z mleczka do ciała, kremu do rąk i kremowego żelu pod prysznic. Jak wiecie bardzo lubię ten charakterystyczny zapach koziego mleka więc ucieszyłam się z tego zestawu. Zresztą żeli i kremów do rąk nigdy nie za dużo, a mleczkiem podzielę się z Mamą :)

Moja przyjaciółka sprezentowała mi tymiankowy żel do mycia twarzy i odżywczą pomadkę z peelingiem od Sylveco. Pierwszego produktu byłam ciekawa, drugi dobrze znam i lubię. Trzeci produkt to pędzel h15 z Hakuro, który był na mojej chciejliście. Chyba nie muszę mówić, jak bardzo spodobał mi się ten prezent? :-)

Przepięknie pachnący olejek, który już miałam i cukrowy peeling z tej samej serii- zdecydowanie mnie uradowały! Kocham te olejki z Farmony, a na peeling miałam ochotę od dłuższego czasu, ale zazwyczaj kupowałam te mniejsze pojemności :-)

Prezent urodzinowy od Brata i Bratowej, na widok którego moje oczka się zaświeciły. Woda perfumowana Black Opium, była na samej górze mojej perfumowej chciejlisty. AAAA i w końcu ją mam! W sumie wzdychałam do niej stosunkowo niedawno, bo od listopada ubiegłego roku. Najpierw zakochałam się w reklamie i opisie zapachu, potem w próbce a jako wisienka na torcie w całym opakowaniu

Ostatnia już kosmetyczna nowość lutego to mój ulubiony podkład marki Revlon, w kolorze 150- Buff, jest to kolejny urodzinowy prezent, który dostałam od mojej dobrej koleżanki. Jeżeli jeszcze nie znacie tego kosmetyku, a jesteście go ciekawe, to TUTAJ znajdziecie recenzję.

Więcej urodzinowych nowości, tych już niekosmetycznych znajdziecie na moim Instagramie :-)

Reasumując- w lutym przybyło do mnie całe 39 produktów, a na kosmetyczne zakupy wydałam łącznie całe 47.56zł więc nie przekroczyłam swojego limitu, ale to w sumie tylko dzięki pomocy Mamy. W marcu chcę kupić min. krem pod oczy i tonik z Sylveco więc limit na pewno przekroczę :-)

Co Wy kupiłyście ciekawego w lutym? Znacie moje nowości?
 ------------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:

*FACEBOOK- KLIK
*INSTAGRAM-KLIK   
Ruda

Wpisy, które mogą cię zainteresować

40 komentarzy:

  1. Stosuję płyn micelarny Garniera już od długiego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne nowości :)
    Tych zapachów żeli Balea nie znam, ale muszą być cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo udane zakupy, no i zmieściłaś się w limicie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rzeczy <3 teraz micele z Garniera są w Hebe za 9,99zł. Sama się na niego skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bardzo lubię pomadkę z peelingiem z Sylveco, jest świetna. Mam też żel do mycia twarzy Sylveco jednak wersję rumiankową i jestem z niej całkiem zadowlona. Mam nadziej, że wersja tymiankowa się sprawdzi.
    Ja w lutym poszalałam jeśli chodzi o zakupy, ale w większości spełniałam swoją wish list na 2016 rok :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tych perfum Black Opium to Ci zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne nowości zagościły w Twojej kosmetyczce :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama mam owy suchy szampon i naprawdę polecam!
    Zakupy świetne, wygląda na to, że warto było wydać na to trochę pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. ale tego dużo! Uwielbiam garnier 3 w 1 i kocham batiste! Ciekawi mnie Black Opium. Mój przyjaciel czytał dziewczynę w pociągu, mówił ze historia pogmatwana ale ciekawa i mi polecił :D

    OdpowiedzUsuń
  10. gratulacje, że udało Ci się zmieścić w limicie a ilość kosmetyków, które Ci przybyły jest imponująca :) i jak książka?

    OdpowiedzUsuń
  11. Kosmetyki Balea uwielbiam i wiele z nich mogłam poznać właśnie dzięki Leokadji i wygranej u niej w rozdaniu :) Micel Garniera oczywiście również uwielbiam :P)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ile żelów! Kocham! <3
    http://lone-gunmens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. żelowy raj!:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję nieprzekroczenia limitu! Black Opium i Balei mocno zazdroszczę. ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnóstwo ciekawych nowości, widzę nawet kilka znajomych kosmetyków takich jak micel z Garniera, podkład Revlon czy Batiste :) Najbardziej natomiast zaciekawił mnie zestaw od Biotebal, mam ostatnio problem z wypadaniem włosów :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe nowości ;) Uwielbiam konturówki GR, micel z Garniera oraz zapachy Tutti Frutti :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Sporo tego, ale całe szczęście, że większość to prezenty:)
    Jakie masz wrażenia co do "Dziewczyny..."? Ja się trochę zawiodłam, tzn. zła ta książka nie była, ale po tym szumie wokół niej oczekiwałam czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  18. garniera znam i jest to moim zdaniem jeden z najlepszych miceli :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ile wspaniałości!
    I tyyyyyle żeli! :D
    Aż się nie chce wierzyć, że za tyle cudów z Balea tak mało zapłaciłaś :O

    OdpowiedzUsuń
  20. zimowej wersji z balei juz raczej nie poznam ,a szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Same wspaniałości :-). Zazdroszcze żeli Balea. A o tych żelach z serii nielimitowanej od Oceanii nie wiedziałam :'(

    OdpowiedzUsuń
  22. Super nowości, a prezenty wspaniałe :)
    mam płyn micelarny Garniera i nawey go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  23. zauważyłam, że jesteś maniakiem balei hehe. Ja też, zapachy obłed

    OdpowiedzUsuń
  24. Dużo świetnych rzeczy do Ciebie przyszło :D wiele z nich znam i bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  25. W lutym wydałam więcej niż przez całe pół roku, bo aż 25,97 zł :D Kupiłam waciki, wodę toaletową i odżywkę do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Gratuluję :) a widzę że u Ciebie pojawiło się sporo fajnych nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Znam Sylveco tylko :D
    Ja w ty miesiącu skupiłam się na kupowaniu naturalnych deo :D i przybyło mi 2 odżywki do włosów...

    OdpowiedzUsuń
  28. oeje, ojej ojej <3 ile tych cudowności jest tylko zazdrościć<3

    OdpowiedzUsuń
  29. Ooooj, jakie życie by bylo fajne, gdyby mama mi dawała pieniądze... :D Haha, to już nie te czasy. :) Same wspaniałości do Ciebie przybyły. <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Super paczka od Biotebal. Bardzo lubie ich tabletki, które bardzo mi pomogły z włosami i paznokciami :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wspaniałe nowości. Ja miałam okazję pierwszy raz używać produktu Balei, o ile zapach fajny, to niestety mnie wysuszał.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ile nowości :) Fajnie, że większość to prezenty :D Tez mam w lutym urodziny :)
    ps. obejrzałam wczoraj 'pasażerkę' Piękny film rzeczywiście..

    OdpowiedzUsuń
  33. produkty do włosów bardzo mnie ciekawią

    OdpowiedzUsuń
  34. w końcu udało się zmieścić w cenie, no brawo! :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Dużo fajnych nowości :) Też mam chęć przeczytać tę książkę :) Pomadke z Sylveco mam i lubię, żele z biedry mnie wysuszały dlatego nie kusiłam się na te a może coś się zmieniło ;)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.