nowości,

Nowości czerwca. Czy udało mi się przeżyć miesiąc za 50zł?

lipca 04, 2016 Ruda 32 Komentarzy

Cześć,
Pierwsze pół roku już za nami. Z racji nowego miesiąca, jak zwykle przychodzę do Was z podsumowaniem nowości. Przez pierwsze pięć miesięcy roku 2016 udało mi się nie przekroczyć swojego limitu na kosmetyki. Kiedyś myślałam, że 50zł na produkty to sporo, gdy wprowadziłam ten plan w swoje życie- zrozumiałam, że to bardzo niewiele jak na trzydzieści czy trzydzieści jeden dni. Jeżeli jesteście ciekawe jak poszło mi w czerwcu, to zapraszam do dalszej części wpisu. Uwielbiam nowości kosmetyczne!


Na początku miesiąca przywędrowała do mnie paczka od BioOleo cosmetics. Kilka dni wcześniej wybrałam dla siebie kilka kosmetyków do przetestowania. Bardzo ucieszyłam się z tej przesyłki, bo była naprawdę pięknie zapakowana. Lubię taką dbałość o szczegóły :) W moim pudełeczku znalazł się roll-on arganowy, jojoba i ze słodkich migdałów, małe masło shea, próbka soli do kąpieli oraz olej avocado i olej ze słodkich migdałów. Kiedyś namiętnie olejowałam(?) włosy, potem trochę to odpuściłam... czas wrócić do starych, dobrych nawyków. :)

Zakupy ze stolicy. W The Body shop skusiłam się na borówkowy żel, kupiłam pakiet dwóch za 32zł, ale drugi był na prezent więc za ten jeden doliczam 16zł. W Bath Body Works z kolei skusiłam się na mydło w piance o przepięknym zapachu- Beautiful Day w niebieskiej wersji- polecam. ♥ Mydełko kosztowało 30zł. Obok równie pięknie pachnąca mgiełka do ciała o zapachu Island Cotton, zapłaciłam za nią 30zł. Na końcu mały antybakteryjny żelik o zapachu malin, który kosztował 12zł. Nie mogłam nie pokusić się o zakupy w tych dwóch sklepach. :) 

Już u siebie skusiłam się na złuszczającą maskę do stóp z L'biotici miałam na nią od dawna ochotę, ale nie miałam jej gdzie kupić. Kiedy ją zobaczyłam w Kosmyku, to od razu poleciała do koszyka. Zużyłam ją jeszcze tego samego dnia,w którym ją kupiłam. :) Kosztowała 14.99zł.

W Kosmyku kupiłam jeszcze lakier z Golden Rose z serii Color Expert, który kosztował bodajże 4.99zł, a już w Biedrze skusiłam się na cudownie pachnącą galaretkę peelingującą z Perfecty, ostatnie sztuki były na promocji i zapłaciłam za nią 7.99zł. Było kilka wersji zapachowych do wyboru. 

W przesyłce od Rexony znalazłam ich nowe produkty. Trzy wersje przeznaczone dla kobiet i jedną wersję dla mężczyzn. :)  Dezodorant w standardowej wersji, dwie kulki i sztyft. Bardzo dawno nie miałam właśnie takiej zwykłej wersji więc to ją jako pierwszą wzięłam do łazienki. :)


Te cudeńka, to kosmetyki marki Misslyn, które od początku czerwca można kupić, albo w Hebe, albo w prywatnych drogeriach. Seria pop art bardzo mocno przypomina mi swoimi opakowaniami The Balm, prezentuje się niezwykle uroczo. Z boku zdjęcia widzicie matowy błyszczyk do ust, który również jest nowością firmy.


Reasumując- w czerwcu przybyło do mnie całe 21 kosmetyków, a na zakupy wydałam łącznie 115,97zł. To pierwszy miesiąc w tym roku, w którym przekroczyłam swój limit o całe 65,97zł. Czy żałuję? Ani trochę. :-)

----------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:

*FACEBOOK- KLIK  
*INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

Wpisy, które mogą cię zainteresować

32 komentarze:

  1. Oj ;D ja za to muszę ostro zmniejszyć mój budżet na zakupy. Nigdy nie zmieściłabym się w 50zł ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Na kilku blogach widziałam te nowości Misslyn i na początku faktycznie pomyślałam, że to The Balm, a dopiero jak się przyjrzałam, okazało się, że to jednak inna marka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przyjemne zakupy, miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie, że nie ma czego żałować! Trzeba sobie sprawić czasami trochę przyjemności :-))) Fajne nowości u Ciebie zagościły!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę ci na to poszło ale sama też zacznę tak robić aby 50 złoty wydać i aby wystarczyło na moje przyjemności, bo pieniądze się rozchodzą nawet nie wiadomo gdzie :(


    http://allegiant997.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe rzeczy kupiłaś i naprawdę nie ma czego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak się sprawdziła maska do stóp? :)
    Ciężko zmieścić się w 50zl miesięcznie na kosmetyki xd

    OdpowiedzUsuń
  8. musze sie zaopatrzec w ta maske do stop w koncu

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo świetnych kosmetyków <3 Szczególnie ze stolicy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Misslyn wizualnie prezentuje się doskonale!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale super opakowanie różu i szminki Misslyn ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. dzisiaj w Biedronce widziałam taką galaretkę do ciała z PERFECTY ale inny zapach i właśnie się zastanawiam czy fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dość ciekawe produkty z tej marki BioOleo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nadgoniłaś miesiące bez przekroczenia limitu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. I tak jestem w szoku, że złamałaś się dopiero teraz :) Używałaś już tej galaretki?

    OdpowiedzUsuń
  16. nie wyobrażam sobie wydatków kosmetycznych, ograniczających się do 50 zł na miesiąc- toż to już praktycznie cena shinyboxa :) Wcale dużo nie nadużyłaś :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Pełno super produktów :D Nie wiedziałam że Misslyn weszło do Hebe, dobrze wiedzieć. A ta ich kolekcja wygląda cudnie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja chyba nie umiałabym się ograniczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ale cudowności ,na maskę lbiotiki sama mam chęć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. najważniejsze, że nie żałujesz i jesteś zadowolona, też lubię wpisy z nowościami

    OdpowiedzUsuń
  21. Niezły wynik :D Wiadomo, że czasami trzeba sobie odpuścić, gdy jest wyjątkowa okazja na ciekawe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też ostatnio sporo pieniędzy wydaje na kosmetyki :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja w czerwcu wydałam coś ok 30 zł :) :P ale w lipcu mam zamiar poszaleć :D zawartośc pudełka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo mi mi się podobają Twoje nowości, szczególnie z The Body Shop.
    JA niestety poszalałam w czerwcu.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bath Body Works <3 och narobiłaś mi wielkiej ochoty na ich kosmetyki ;) Zaciekawiłaś mnie też kolorówką Misslyn, widzę że muszę odwiedzić drogerię Hebe.

    OdpowiedzUsuń
  26. na złuszczająca maskę bym się bardzos kusiła ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Sporo cudowności. :) Uwielbiam wszelki produkty z Bath and Body works. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajna szminka, ta z misslyn :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojej, faktycznie wyglądają jak The Balm *.*
    Będąc w B&BW również zauroczył mnie zapach Beautiful day w tej zielonej wersji - zamarzyła mi się świeca <3

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.