balsam,

Pielęgnacja, która (prawie) nie wymaga czasu. Czy to możliwe? Balsamy w spreyu od Vaseline.

sierpnia 14, 2016 Ruda 59 Komentarzy

Cześć, 
Lubicie, kiedy Wasza skóra jest miękka i przyjemna w dotyku? Założę się, że tak. Większość, żeby nie napisać, że wszyscy, lubią kiedy ich ciało jest po prostu zadbane. Niemniej jednak wiem jak jest- pracując czy ucząc się, czasem ciężko znaleźć czas na porządną pielęgnację ciała. Na przeciw permanentnemu braku czasu wychodzi Vaseline i ich nowość- balsamy w sprayu. Dostałam do wypróbowania trzy wersje- kakaową, z aloesem i z owsem. Jeżeli jesteście ciekawe, jak się sprawdziły, to zapraszam do dalszej części wpisu.

Od producenta: Nawilżający balsam do ciała w sprayu Cocoa Radiant nawilża i wchłania się błyskawicznie. Natychmiast pozostawia skórę miękką, nie pozostawia uczucia tłustości i lepkości. Dozuje się równomiernym strumieniem.

Nawilżający balsam do ciała w sprayu Aloe Fresh nawilża i wchłania się błyskawicznie. Natychmiast pozostawia skórę miękką, nie pozostawia uczucia tłustości i lepkości. Dozuje się równomiernym strumieniem.

Nawilżający balsam do ciała w sprayu Essential Moisture nawilża i wchłania się błyskawicznie. Natychmiast pozostawia skórę miękką, nie pozostawia uczucia tłustości i lepkości. Dozuje się równomiernym strumieniem. 

 Opakowania: Wszystkie trzy balsamy są zamknięte w plastikowych butelkach o pojemności 190ml. Są zaopatrzone w wygodny dozownik, dzięki któremu aplikacja jest przyjemna. 
Konsystencja: Jest taka sama w trzech butelkach. Lekka, przyjemna. Szybko się wchłania.
Zapachy: Kakaowa wersja pachnie po prostu gorącą czekoladą. ;) Zapach jest przyjemny. Zielona wersja pachnie aloesowo, woń jest świeża i nienachalna. Z kolei ta żółta wersja jest dosyć intensywna, ale również całkiem ok. Z całej trójki pod względem zapachu najbardziej podoba mi się wersja z aloesem, ponieważ w ciepłe dni odświeża i orzeźwia. Zimą sprawdzi się zdecydowanie ta kakaowa. 
Ceny/dostępności: Za jedną butelkę zapłacimy około 22zł, balsamy można dorwać w większości drogerii, a czasem i w supermarketach. 


Moja opinia: Wszystkie wersje są zamknięte w plastikowych butelkach o pojemności 190ml. Opakowania są wygodne, ponieważ są zaopatrzone w świetne dozowniki. Na pierwszy rzut oka przypominają swoim wyglądem trochę dezodoranty. Z tyłu opakowania czekają na nas podstawowe informacje takie jak sposób użycia, czy skład tych kosmetyków. Dozownik się nie zacina i aplikuje pożądaną ilość produktu. Jedynym minusem jest fakt, że podczas tej aplikacji jakoś dziwnie gwizda(?) ale można się do tego przyzwyczaić. Konsystencja jest przyjemna, taka delikatna. Nie różni się niczym w przypadku tych trzech wersji, co zresztą widać po zdjęciach. Ma mleczny kolor i szybko się wchłania. Do posmarowania całego ciała, muszę użyć kilka pompek, dlatego te balsamy zdecydowanie nie należą do wydajnych.
Zapachy są oczywiście kwestią indywidualną, ale moją ulubioną wersją jest aloesowa i kakaowa. Ta z dodatkiem owsu nie do końca do mnie przemawia. Zielony balsam daje uczucie świeżości i orzeźwienia, a te dwie cechy, są przeze mnie pożądane- zwłaszcza w upały. 
Wersja kakaowa to coś stworzonego dla fanów czekolady w tej niejadalnej postaci. Ja uwielbiam jeść czekoladę, ale kosmetyki o takim zapachu, już nie zawsze do mnie uderzają. Ten balsam jednak uderzył. ;) Wszystkie trzy wersje szybko się wchłaniają i już kilka chwil po użyciu, możemy spokojnie zakładać ubrania, bez obaw, że je poplamimy, czy zostaną na nim jakieś nieestetyczne ślady. Cała aplikacja trwa więc maks dwie minuty. Czy pielęgnacja, która praktycznie nie wymaga czasu spełnia moje wymagania? No niestety nie do końca. Ok, nie mogę zarzucić tym produktom tego, że są zamknięte w wygodnych butelkach i proste w obsłudze. Nie mogę im jednak przypisać dobrego nawilżenia ciała. Aplikacja w formie mgiełki sprawia, że moja skóra jest miększa w dotyku, ale tylko przez krótką chwilę. Po niedługim czasie to uczucie znika i mam wrażenie, że moja skóra znowu potrzebuje dawki nawilżenia. Nie mam jakiejś bardzo wymagającej skóry więc tym bardziej nie sprawdzi się u osób, które borykają się z jakimiś problemami. Mimo wszystko ja lubię używać te kosmetyki. Dlaczego? Ano dlatego, że ładnie pachną i szybko się wchłaniają. Zazwyczaj nie chce mi się czekać, te kilkanaście minut na wchłonięcie się masła do ciała. Dzięki Vaseline, nie muszę się o to martwić. Gdyby efekt miękkiej skóry utrzymywał się dłużej, byłabym z tych kosmetyków niesamowicie zadowolona. Tak to niestety jest średnio, ale myślę, że warto je wypróbować ze względu na innowacyjną aplikację i niecodzienne zapachy. :-)


Znacie te kosmetyki? Jak się u Was sprawdziły? Która wersja, jest Waszą ulubioną? 


----------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:

*FACEBOOK- KLIK  
*INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

Wpisy, które mogą cię zainteresować

59 komentarzy:

  1. Ostatnio dostałam w hotelu miniaturkę wersji aloesowej. Fajna opcja dla tych, którzy nie lubią się balsamować, ale rzeczywiście nawilżenie nie jest jakieś super. Ciekawa jednak jestem jak pachnie kakaowa wersja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to świetna opcja dla osób, które nie mają zbyt wiele czasu na pielęgnacje ciała. ::)

      Usuń
  2. Muszę się rozglądnąć za nimi!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je widziałam nawet w Biedronce. :)

      Usuń
  3. Lubię wersję kakaową. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj nie zgodze się z wydajnością, wg mnie są bardzo wydajne , tez zuzywam kilka "psików" na całe ciało ale jedno opakowanie starczyło mi na bardzo długo. Zuzyłam już w sumie prawie dwie sztuki dlatego ucieszyłam się , że dostałam kolejne , trochę ulepszone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam właśnie, że to są te nowe wersje. Dla mnie jednak mało wydajne. :)

      Usuń
  5. Uwielbiam wersję zieloną. Dla wydajność jest naprawdę dobra bo jedno opakowanie starcza mi na bardzo długo czas, oczywiście nie używam tylko jego ale takich treściwszych balsamów również

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam ciągle balsamu kakaowego, aktualnie :)

      Usuń
  6. dla mnie zdecydowanie wersja kakaowa!! :D Od dawna kuszą mnie one aby zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam styczność z wersją kakaową i jak dla mnie zapach jest dziwny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam że pierwszy raz widzę balsamy w sprayu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam tylko w reklamie, ale bardzo mi się podoba taki sposób aplikacji, więc kiedyś z pewnością wypróbuję.

      Usuń
    2. Sposób aplikacji jest bardzo fajny, dzięki niemu nie potrzeba dużo czasu na aplikację kosmetyku :)

      Usuń
  9. Przez ten skład zaraz bym miała mnóstwo nieprzyjemnych krostek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście nic się nie stało. :)

      Usuń
  10. Wersję kakaową chętnie wypróbuję jesienią ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po ten balsam z masłem kakaowym sięgałam gdy byłam najbardziej zapracowana, wieczorem nie chciało mi się czekać aż bogate kosmetyki się wchłoną, a jednak nie mogłam zostawić skóry samej sobie. To idealny kosmetyk właśnie na takie momenty

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś mnie kompletnie nie przekonują te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. znam tylko jedną tą brązową, jakos zawsze przechodze obojętnie koło ich w drogeii, sama nie wiem czemu

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa sprawa taki balsam w sprayu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Kusi mnie wersja kakaowa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Forma w sprayu podoba mi się, przetestowałabym ten aloesowy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem z nich bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawi mnie taka forma :) Z tej firmy wybrałabym chyba zielony, ale przyznam że zapachowo bardziej przekonuje mnie Lirene więc je pewnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam ten brązowy jest bardzo fajny ale jednak trochę przeszkadza mi aplikacja produktu bo z dalszej odległości może ubrudzić podłogę/posadzkę w łazience i można zaliczyć (glebę) działanie ma całkiem ok i szybko się wchłania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ja aplikuje je z bliskiej odległości. :)

      Usuń
  20. Nie miałam ich, ale wersja kakaowa jest bardzo kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach idealny na jesienne wieczory. :)

      Usuń
  21. Znam aloesową wersję i bardzo lubię. Duże zmiany na blogu. Piękna kicia w nagłówku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aloesowa pięknie pachnie! Dzięki, jeszcze nie wszystko jest gotowe. :-)

      Usuń
  22. Dla mnie również wersja kakaowa i aloesowa najlepsza :). Świetne balsamy na lato i przed szybkim wyjściem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nowy nagłówek? dawno tu nie byłam ale jest świetny! :D

    Mam już te kosmetyki i jestem z nich osobiście bardzo zadowolona :))

    http://allegiant997.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio dorwałam wersję aloesową w Biedronce za 11 zł i bardzo mi się spodobała :) Nienawidzę się balsamować, ale za pomocą tego sprayu jest to mega wygodne i szybkie :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.