wtorek, 2 maja 2017

Kwietniowe nowości - czy udało mi się przeżyć miesiąc za 50zł?

Cześć,
Razem z początkiem maja, przychodzę do Was dzisiaj z kosmetyczno-świecowymi nowościami ubiegłego miesiąca. Przez promocję panującą ostatnio w Rossmanie trochę mi się tego nazbierało, a nie chcę zwlekać z tym postem, bo później zapomnę - co i ile dokładnie kosztowało. Jak pewnie wiecie, staram się, aby moje rozliczenie było jak najdokładniejsze. :-) Jeżeli jesteście ciekawi co do mnie przybyło w kwietniu i czy udało mi się przeżyć kwiecień pod względem kosmetycznym za pięćdziesiąt złotych, to zapraszam do dalszej części wpisu.

Pierwszą kwietniową nowością w mojej kosmetyczce była nowa maszynka od Wilkinson - Hydro Silk. Razem z nią dostałam zestaw trzech wymiennych ostrzy. Maszynka od razu poszła do użycia, dlatego już niedługo możecie spodziewać się jej dokładnej recenzji. :-) Jak narazie spisuje się bardzo fajnie i chętnie będę dokupować do niej ostrza.

Podczas promocji w Rossmanie - robiłam do niej aż cztery podejścia. Za pierwszym razem kupiłam parę rzeczy online - niestety jak się później okazało, nie wszystkie były dostępne na stanie. Poszłam więc kolejnego dnia na zakupy i udało mi się kupić co nieco z mojej listy zakupowej. Przy odbieraniu zamówienia przeszłam się raz jeszcze po sklepie - znowu co nieco wpadło do koszyka :P a ostatnim podejściem był fakt, że zakupy zrobiła dla mnie koleżanka. Z kosmetyków pielęgnacyjnych skusiłam się na zestaw z Schaumy - nowy szampon i odżywkę do włosów farbowanych. Szampon kosztował 7,69zł a odżywka 5.69zł. Kiedyś miałam szampon tej marki i był bardzo okej więc postanowiłam skusić się na kolejny.

Skusiłam się też na nowy żel do higieny intymnej z Venus, który kosztował 5.99zł. Kiedyś lubiłam produkty tej marki, była promocja, a akurat złożyło się tak, że mój aktualny płyn dobijał dna. Zapewne dam Wam znać jak się u mnie sprawdzi. :-) Standardowo do koszyka wpadł duży zmywacz z Isany, który bardzo lubię. Kosztował około 3,14zł. Kolejnym produktem jest kulka z Fa, za którą zapłaciłam 5,49zł. Teraz używam dezodorantu z Dove, ale powoli się kończy, a ja lubię mieć coś w zapasie.
Podczas stacjonarnych zakupów skusiłam się też na chusteczki antybakteryjne z Cleanic, które kosztowały 3.29zł. Z myślą o weselu, na które się wybierałam - kupiłam opakowanie płatków kolagenowych pod oczy. Były w promocji i kosztowały 5.49zł - zużyłam je, spisały się całkiem fajnie i chętnie do nich wrócę. Do koszyka wrzuciłam też masełko do pielęgnacji paznokci z Czterech Pór Roku - jak pewnie wiecie, bardzo lubię produkty tej marki. Zapłaciłam za nie około 3,56zł.

Kolorówkowe nowości :) Kupiłam masełko do pielęgnacji ust z Isany o świetnym, słodkim zapachu owoców leśnych. Kosztowało około 3.14zł Kolejnym produktem jest mój ulubiony tusz z Lovely, za który zapłaciłam około 4.94zł Skusiłam się też na podkład Stay Matte z Rimmela, za który zapłaciłam około 11,70zł Podobno ciężko się go nakłada, ale fajnie kryje więc byłam ciekawa jak wypadnie u mnie. W wirtualnym koszyku wylądował też lubiany przeze mnie korektor z Miss Sporty, który kosztował po obniżce jakieś 5,10zł. Spontanicznie do koszyka wrzuciłam róż z Lovely - kiedyś zużyłam go całego i bardzo go lubiłam. Kosztował jakieś 4.45zł. Ostatnie dwa produkty do lakiery do paznokci w bardzo podobnych kolorach. :-) Jeden z Eveline, drugi z Miss Sporty. Oba kosztowały około 3.10zł za sztukę.

Po długich poszukiwaniach - mojej koleżance udało się dorwać dla mnie podkład z Maybelline. Jak na złość koloru 105 nigdzie u mnie nie było :) Kosztował mnie około 14.60zł.

No i to by było na tyle :) W kwietniu przybyło mi 17 sztuk kosmetyków, a na zakupy wydałam łącznie 90.47zł. Przekroczyłam więc swój limit całkiem sporo, ale za to kupiłam produkty, które długo będą w użyciu.

Staram się ograniczać z kosmetycznymi zakupami, ale różnie mi to wychodzi :) Na wakacje nie planuję większych wyjazdów - ale na ferie, zaraz po sesji - chętnie bym się gdzieś wybrała :D Swoją drogą jak już o tym mowa to na http://naferie.pl/ widziałam bardzo interesującą ofertę wyjazdów rodzinnych zarówno po Polsce jak i za granicy. Na narty można się wybrać też do Włoch :)

Wrzucam Wam jeszcze świecowo&woskowych nowości kwietnia. Skusiłam się na dwie duże świece - Fresh Cut Roses i Fireside Treats, które od dawna były na mojej chciejliście. Oba zapachy udało mi się dorwać w bardzo atrakcyjnych cenach :) Jeżeli chodzi o nowe woski to skusiłam się na Shea Butter, Garden Sweet Pea, Spiced Orange i Honey Glow. Żadnej z propozycji YC wcześniej nie znałam więc byłam ciekawa jak wypadną w paleniu. :-)

Dajcie znać, co wpadło Wam w oko i na co Wy skusiłyście się w Rossmanie.

Ruda

10 komentarzy

  1. Ta maszynka wygląda naprawdę fajnie ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo trafiło do Twojej kosmetyczki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba kupię te świeczki :D Nie cierpię tego tuszu, ale lubię ten krem BB.

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze byłam ciekawa tego zapachu Fireside Treats :) muszę go w końcu nabyć :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też kupiłam ten tusz z Lovely :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten szampon z Schaumy i jest naprawdę fajny. Dobrze oczyszcza włosy i pachnie malinami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawa jestem tego podkładu Maybelline ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię płatki prestige, fajne są

    OdpowiedzUsuń
  9. Parę rzeczy chętnie bym użyła i u siebie.

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.