Delikatny żel do mycia twarzy z aloesem - Green Pharmacy

wtorek, 24 marca 2020

Cześć,
Mój bardzo ambitny, blogowy plan zakłada, że mogłabym tutaj na bieżąco pisać recenzję używanych kosmetyków. Niestety w praktyce wychodzi zazwyczaj tak, że piszę recenzję tych produktów, które sięgnęły dna, np. miesiąc temu... Mam nadzieję, że w końcu uda mi się nadrobić wszelkie blogowe zaległości, chociaż zdaje sobie sprawę z tego, że to nie będzie zbyt łatwe. ;) Nie przedłużając, zapraszam Was dzisiaj na stosunkowo krótką recenzję żelu do mycia twarzy z Green Pharmacy.

Delikatny żel do mycia twarzy z aloesem - Green Pharmacy


Od producenta: Delikatny myjący żel z aloesem i proteinami pszenicy został stworzony na bazie delikatnych, powierzchniowo - aktywnych składników oraz wody o najwyższym stopniu czystości, dzięki czemu nie ściąga i nie wysusza skóry. Delikatnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia nie naruszając naturalnej ochronnej bariery skóry. Ekstrakt świeżych liści aloesu nawilża i tonizuje skórę a d - pantenol z alantoiną wielokrotnie wzmacniają jego działanie. Żel wspaniale oczyszcza skórę twarzy pozostawiając uczucie czystości i komfortu, nadaje twarzy świeży, młodzieńczy wygląd. 


Opakowanie: Żel jest zamknięty w wygodną butelkę o pojemności 270 ml. Wspomnę też, że aktualna szata graficzna tego żelu trochę się zmieniła, ja miałam jeszcze starą wersję. ;)
Konsystencja: Jest przeźroczysta i całkiem gęsta.
Zapach: Jeżeli lubicie aloes, to na pewno Wam się spodoba, bo zdecydowanie tutaj dominuje.
Cena/dostępność: Za opakowanie musimy zapłacić ok. 8 zł. Żel można upolować oczywiście na stronie producenta, ale zdarzało mi się go widywać w kilku drogeriach stacjonarnych więc nie będziecie miały problemu z zakupem.


Moja opinia: Kosmetyk jest zamknięty w wygodnej i bardzo poręcznej butelce. Nigdy nie miałam problemu z tym, żeby wydobyć z opakowania odpowiednią ilość, pompka się nie zacinała i działała bardzo sprawnie. :) Z tyłu etykietki oczywiście czekają na nas wszystkie podstawowe informacje, takie jak sposób użycia, czy skład. Konsystencja jest przeźroczysta i dosyć gęsta, przy jednorazowej aplikacji wystarczała tak naprawdę jedna pompka. Zapach jest mocno aloesowy, pod koniec opakowania trochę mi się już z tego powodu znudził. Samo działanie oceniam pozytywnie. Żel doskonale radził sobie ze zmywaniem resztek makijażu, skóra po jego użyciu była wręcz skrzypiąca, a jednocześnie nie odczuwałam, żeby była w jakimkolwiek stopniu przesuszona. Kosmetyk fajnie się pienił, kilka razy wykorzystałam go też do zmywania całego makijażu i poradził sobie bez problemu. Nawet wtedy, gdy płyn dostawał się do oczu — nie czułam, żeby jakoś specjalnie mnie piekły i nie miałam żadnych kłopotów podczas jego zmywania. Wydajność również oceniam na bardzo dobrą, bo jak już Wam wspominałam-przy jednej aplikacji wystarczała naprawdę niewielka ilość produktu. Ja miałam ten żel bardzo długo i chyba właśnie dlatego już do niego nie wrócę. To naprawdę świetny kosmetyk, ale zaczął mnie męczyć jego zapach i najzwyczajniej w świecie — mam ochotę wypróbować coś innego, czego wcześniej nie stosowałam.


Dajcie koniecznie znać, czy miałyście okazję wypróbować ten żel z Gren Pharmacy, no i oczywiście — jak się u Was spisał? :)
---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

16 komentarzy:

  1. nie miałam okazji przetestować tego żelu, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że go miałam, ale bardzo dawno temu, że go już nie pamiętam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też tak mi się czasami zdarza, że kosmetyk jest fajny, ale tak długo go zużywałam, że nie mam ochoty na powtórkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam jakiś inny wariant. Już nie pamiętam który 🙈 ale krzywdy raczej nie zrobił

    OdpowiedzUsuń
  5. Kojarzę tę markę, chyba nawet kiedyś coś od nich miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam tego żelu, ale teraz wiem że mogę skusić się bez wachnia jak by co:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tego produktu, ostatnio myłam twarz mydłem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam go, ale jak tak czytam, to całkiem fajny w działaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja z tej marki używam tylko szamponów;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aloesu unikam, ale miałam inny wariant i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo! Dawno nie miałam nic z GP. Miałam chyba kiedyś żel szałwiowy, ale już nie pamiętam jak się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio się zastanawiałam nad zakupem wariantu z zieloną herbatą (chyba) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam ten żel, choć nie pamiętam czy ten rodzaj, w sumie miałam dwa różne i polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio nawet rozważałam jego zakup, ale ostatecznie zdecydowałam się na coś innego :) Może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ten żel dawno temu, miło go wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.