wtorek, 6 stycznia 2015

Tybetański szampon ziołowy- Planeta Organica

Cześć,
Dziś chciałabym opowiedzieć Wam trochę więcej o kosmetyku, którym w ostatnim czasie myję moje włosy. Jest to wytwór Planety Organicy- o jej kosmetykach, można czytać na wielu blogach. Porządne i niedrogie produkty. W 2013 roku pisałam Wam o swoim ulubieńcu od nich---> RECENZJA TUTAJ.  Muszę w końcu ponownie sięgnąć po ten balsam.

Tybetański szampon ziołowy Objętość i Siła- Planeta Organica


Od producenta: Szampon Tybetański Ziołowy – Objętość i Siła
Tysiące  zwolenników wschodniej medycyny odwiedza magiczny Tybet aby poznać tajemnice tybetańskich mnichów. Tworząc recepturę szamponu kierowaliśmy się dawną tybetańską metodyką pielęgnacji włosów z udziałem ręcznie zbieranych ziół.
Zawiera certyfikowane organiczne składniki. Nie zawiera SLS i parabenó.


Opakowanie: Butelka z dozownikiem o pojemności 280ml.
Konsystencja: Gęsta, zielona.
Zapach: Ziołowy.
Cena/dostępność: W cenie 17,50zł do kupienia TUTAJ. 
Moja opinia: Ten szampon mieści się w 280ml butelce z wygodnym w użyciu dozownikiem. Pompka nie zacina się, łatwo wydobywa się z niej ten gęsty, zielony szampon. Mam wrażenie, że kolor jest lekko perłowy. Mimo swojej treściwej, nie przelewającej się przez palce konsystencji do porządnego umycia włosów trzeba go zużyć całkiem sporo bo nie pieni się zbyt obficie.


Zapach jest ziołowy, lekko orientalny- utrzymuję się jakiś czas na włosach, ale wraz z upływem kolejnych minut, intensywność woni zdecydowanie się zmniejsza. Działanie szamponu jest przyzwoite- dobrze radzi sobie ze swoim podstawowym zadaniem, czyli oczyszczaniem włosów, choć mam wrażenie, że to działanie jest raczej delikatne. Nie polecam zmywać nim olejów czy innych tego typu kosmetyków, wtedy konieczne jest dwu, albo nawet trzykrotne mycie włosów. W nazwie są podkreślone słowa- OBJĘTOŚĆ i SIŁA, uważam, że to zadanie jest raczej nie spełnione- nie wydaję mi się, żeby moje włosy po zastosowaniu tego szamponu moje włosy magicznym sposobem miały większą objętość. Choć z drugiej strony, moje z natury takie są... więc może u kogoś innego wpłyną na nią pozytywnie.


Cieszę się, że mogłam wypróbować ten szampon bo byłam ciekawa jak się u mnie spisze. Więcej jednak po niego nie sięgnę bo nie widzę żadnych spektakularnych rezultatów z jego zastosowania.

Może miałyście z nim styczność? Jak się spisał? :)

Addicted to cosmetics

13 komentarzy

  1. bardzo ciekawie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez go nie mialam, ale jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że ma pompkę - pierwszy raz widzę szampon z takim aplikatorem. Orientalny zapach też ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam tego, ale z prowansalskiego byłam w miarę zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wstyd się przyznać, dopiero zacznę zabawę z Planetą Organicą. Lepiej późno niź wcale.
    Jeśli masz ochotę, nominowałam cię do 11 włosowych pytań ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam go, ale mnie ciekawi, już sama nazwa jest kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mialam, ale raczej sie nie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam jeszcze żadnego produktu tej firmy..

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego szamponu nie znam :) Miałam kiedyś inną wersją, pachniał cynamonem, to był szampon turecki jeśli dobrze pamiętam, byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.