sobota, 10 stycznia 2015

Żele pod prysznic- edycja limitowana ZIMA 2014- Balea

Cześć,
Na łamach tego bloga pojawiło się już masę recenzji żeli pod prysznic. Dlaczego tak dużo? To proste... jest to kosmetyk, który używam codziennie, albo i kilka razy dziennie :) Jeżeli chodzi o właściwości zależy mi na tym, aby produkty dobrze myły, odświeżały- kwestię nawilżenia, odżywienia skóry pozostawiam już innym produktom.

Dziś mam dla Was recenzję zimowej limitki z Balei. Są to trzy nowe zapachy:

Purple Kisses- lilia i czarne maliny
White Passion- białe kwiaty i jagody acai
Black Secret- wanilia z pomarańczą


Od producenta: Jak to zwykle bywa w przypadku kosmetyków tej marki- nie znalazłam Polskich informacji na temat ich właściwości, ale przecież to żele... wiadomo co mają robić :)


Opakowania: Plastikowe tubki o pojemności 300ml.
Konsystencja: W każdym z żeli jest dosyć rzadka, różnią się kolorami.
Zapach: O zapach pisałam już wyżej, rozpiszę się w mojej opinii ;)
Cena/dostępność: Żele są dostępne w  drogeriach DM, ale można je też upolować online w cenie 5/6zł za jedno opakowanie.
Moja opinia: Wszystkie trzy żele mieszczą się w standardowych butelkach dla Balei. Są to plastikowe tubki o pojemności 300ml. Są wygodne w użyciu, nie ma problemów z wydobyciem produktów do końca a i ich zatrzask otwiera się bardzo łatwo, nawet mokrymi dłońmi. Warto zwrócić uwagę na szatę graficzną- jest ona bardzo ładna, kolorowa. Etykiety na tubkach odzwierciedlają zapachy, które są ukryte w środku opakowania. Jeżeli chodzi o konsystencję- również we wszystkich trzech produktach, niczym się nie różni... prócz koloru :)


Żele są rzadkie, bez problemu wydobywa się je z tubki. Niestety nie są zbyt wydajne, ale... wybaczam im to. Teraz chciałabym się zatrzymać chwilę przy zapachach. Najbardziej urzekła mnie wersja Purple Kisses- jest to bardzo mocny, intensywny zapach. Może faktycznie czuć w nim aromat czarnych malin. Bardzo mi się spodobał i bardzo szybko go zużyłam. Moim drugim faworytem jest Black Secret- połączenie wanilii z pomarańczą jest z jednej strony słodkie, a z drugiej kwaśne- świetne! White Passion spodobał mi się najmniej- pachnie po prostu kwiatami.


Wszystkie zapachy mają jednak to do siebie, że bardzo szybko ulatniają się ze skóry. Działanie jest również identyczne- dobrze myją i odświeżają skórę. Ubolewam nad tym, że zapachy nie pozostają dłużej na skórze... mimo to jestem zadowolona z ich właściwości- nie wysuszyły ani nie uczuliły mojej skóry.


Miałyście styczność z zimową edycją? Która wersja spodobała Wam się najbardziej? :)

Addicted to cosmetics

26 komentarzy

  1. Niestety nie mam dostępu do kosmetyków tej firmy a bardzo kuszą... Lilia i czarne maliny kuszą mnie swym opakowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam nic z Balei, ale wolę kremowe zapachy, więc te pewnie nie specjalnie by mi przypadły do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zimowej serii nie miałam. Ostatnio mi nie po drodze z DM jak również zapasy robią swoje. Mam jeszcze jakieś wiosenne i letnie z zeszłego roku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Black secret - ależ kusi ten zapach mmm :)
    Mnie jakoś żele Balea nie oczarowały, ale mimo to wciąż chce więcej :D
    I faktycznie zapach bardzo szybko się ulatnia, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam tych żeli, ale z miłą chęcią przygarne je wszystkie

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawił mnie zapach wanilii z pomarańczą. Samej wanilii nie lubię, ale w połączeniu z czymś to już inna sprawa ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapachy na pewno cuuudne :) najbardziej zaciekawiła mnie wanilia z pomarańczą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie używałam :) Ale uwielbiam zele pod prysznic... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ochotę poznać je wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam Purple kisess i niestety dla mnie jest męczący - za mocny, nieco jakby męski. Trszokę mnie męczy :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie mam dostępu do produktów Balea ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam wszystkie trzy i co chwilę zmieniam zdanie, który polubiłam najbardziej. Każdy ma śliczny zapach i trudno wybrać najładniejszy

    OdpowiedzUsuń
  13. Black Secret- wanilia z pomarańczą jest nietypowy, inny i bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja uwielbiam żele balea i nie mogę sobie wybaczyć, że w tym roku nie odbyłam grudniowej wycieczki do Berlina i niestety nie miałam okazji kupić tych żeli :)

    OdpowiedzUsuń
  15. chciałabym je bardzo, bardzo :) szczególnie fioletowy <3

    OdpowiedzUsuń
  16. mam różowy i biały ale jeszcze nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zauważyłam, że pojawia się coraz więcej recenzji kosmetyków z Balei i sama koniecznie muszę jakiś wypróbować.

    my-world-lol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę je w końcu wypróbować ;)
    Kilka dni temu założyłam nowego bloga, zapraszam :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio, będąc w DM-ie, skusiłam się na dwa żele z tej serii - Purple Kisses oraz White Passion. I jak dla mnie to ten pierwszy ma zbyt duszący, kwiatowy zapach, a drugi delikatny, urzekający :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Najbardziej ciekawi mnie połączenie wanilii z pomarańczą, lubię takie nieoczywiste zapachy :) Czemu te żele nie są lepiej dostępne :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Może się skusze na któryś. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.