czwartek, 2 kwietnia 2015

Nowości czyli czy udało mi się przeżyć Marzec za 50zł?

Cześć,
Marzec upłynął mi w błyskawicznym tempie, jeszcze tylko kilka chwil i będą wakacje :) Mam nadzieję, że spędzę je równie udanie jak poprzednie. Dziś pora na kosmetyczny przegląd nowości. Jeżeli jesteście ciekawe co kupiłam i dostałam w przeciągu ostatnich trzydziestu jeden dni to zapraszam Was do lektury. Nie jest nawet tego tak dużo jak zwykle... (taaa, kogo ja oszukuję?)


Na początek dwa kosmetyki, które dotarły do mnie jeszcze końcem lutego. Jeżeli jesteście ciekawe jak spisał się żel pod prysznic i balsam do ciała i rąk firmy Petal Fresh, która wprowadziła swoje kosmetyki do Rossmana i Hebe to wypatrujcie postu o nich. Zamieszczę w nim recenzję tych dwóch delikwentów.


Balea, ach Balea. Tak, tak- ja też uwielbiam te wspaniałe zapachy i kiedy tylko mam możliwość to kupuję żele pod prysznic tej firmy. Tym razem zdecydowałam się na pięć sztuk- wersja o zapachu marakuji, wiśni, no i oczywiście edycja limitowana, jedna sztuka Paradise Beach i aż dwie Cabana Dream. Mam jeszcze ochotę na trzecią limitkę i na pewno do mnie dotrze ;)


Coś do pielęgnacji czyli krem do stóp. Miałam już jeden krem tej firmy i bardzo go lubiłam, recenzję znajdziecie TUTAJ. Kiedy się skończył postanowiłam wypróbować inny. Krem do rąk o harmonijnym zapachu owoców do prezent od Leokadji, której raz jeszcze bardzo dziękuje za zakupy. Wszystkie zaprezentowane kosmetyki tej niemieckiej firmy, kosztowały mnie 16zł. Niezły deal ;)


Będąc na zakupach poczłapałam do Rossmana. Znacie to uczucie kiedy macie ogromną ochotę na nowy lakier do paznokci? Pewnie tak. Przechadzając się między półkami wyczaiłam, że żele z Luksji są na fajnej promocji. Za 500ml opakowanie zapłaciłam tylko 5,89zł. Zdecydowałam się na piękny, owocowy zapach, o którym pewnie Wam napiszę. Obok Luksji dumnie leży żel pod prysznic i balsam o zapachu kwiatu wiśni z Avonu, oba te produkty wygrałam w rozdaniu u Ali :)


Od Ali, prócz kosmetyków dostałam całą masę próbek. min. z Le Petit M... raz jeszcze bardzo Ci dziękuję :) Wracając do tematu lakieru, bo przecież po niego wybrałam się do Rossmana. Zdecydowałam się na delikwenta z Wibo, którego pokazywałam Wam TUTAJ. Buteleczka kosztowała mnie 6.99zł, do koszyka wpadły też wtedy płatki kosmetyczne, za które zapłaciłam 2.39zł. 


Przeglądając strony internetowe, min. allegro, natrafiłam na super okazję. Zestaw składający się z balsamu i masła do ciała, firmy Bath&Body Works kosztował mnie tylko 15zł! No same przyznajcie, żal było nie brać :) Zwłaszcza, że przesyłka również była niewielka. Zamówiłam też punkt z mojej chciejlisty, czyli korektor Camouflage z Catrice, tyle dobrego się o nim naczytałam, że bez wahania się na niego zdecydowałam, zwłaszcza, że kosztował tylko 5.80zł :)


Początkiem marca zaczęłam używać szamponu z Garniera do włosów farbowanych lub z pasemkami, dlatego do zestawu postanowiłam dokupić odżywkę, miałam ją już kilka razy i bardzo ją lubię. Kosztowała mnie 7.99zł. Zobaczyłam też wtedy, że żele z Fa są na fajnej promocji. Za opakowanie zapłaciłam tylko 4.99zł a zapach jest naprawdę rewelacyjny. No i jak wiadomo- żeli nigdy za dużo ;)


W drogerii, w której kupowałam odżywkę i żel zobaczyłam lakiery z nowej serii Golden Rose. Początkowo chciałam zdecydować się na jeden kolor, ale te cztery tak bardzo mi się spodobały, że postanowiłam kupić wszystkie. Wydatek nie był zbyt duży bo jedna buteleczka kosztowała 3.49zł x4= 13,96zł za cztery piękne kolory :) To moje pierwsze, ale na pewno nie ostatnie lakiery z tej serii.


Pewnego razu na swoje nieszczęście po raz kolejny udałam się do Rossmana. Chciałam kupić tylko odżywkę, swoją drogą moją ulubienicę, jest to moje czwarte opakowanie a recenzję znajdziecie w archiwum. Zapłaciłam za nią 9.86zł, jak to zwykle bywa... spojrzałam na półkę z żelami a tam dwa gagatki z Original Source, przecenione na 4.99zł za sztukęx2=  9,98zł. Wzięłam jeszcze wtedy mydło bo stwierdziłam, że to które wtedy  używałam szybko się skończy. 2.79zł


Lakiery Colour Alike  upolowałam na wyprzedaży u Moniki. No same powiedzcie.. czy ta kolekcja Tęczaków, nie jest urocza? Cały zestaw kosztował mnie tylko 30zł. Zdecydowałam się na ich zakup, ponieważ w mojej lakierkowej kolekcji, zdecydowanie brakowało sztuk CA.Kupiłam również książke "Poradnik Pozytywnego Myślenia". Coś dla ciała i dla ducha, rozumiecie ;)


Monika, podarowała mi w gratisie wzorniki na paznokcie, których brakuje na zdjęciu oraz kilka próbek Sylveco i maskę do stóp z Perfecty. Byłam kiedyś ciekawa jak spiszę się balsam z betuliną, teraz mam okazję sama sprawdzić.



Nie powinnam chodzić do Rossmana, zdecydowanie. Co z tego, że mam w domu dwadzieścia zamkniętych żeli? Dokupię kolejne :) Dove był w świetnej promocji, za 500ml butelkę zapłaciłam tylko 8.49zł, zapach jest rewelacyjny, a ja bardzo lubię ich żele więc nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Zdecydowałam się też wtedy na zakup kumpla z Nivea, woń również jest piękna a butelka kosztowała 6.79zł. 


Na koniec czas na przesyłkę z firmy MURIER, która dotarła do mnie jeszcze w marcu. Swoją drogą pokazywałam Wam ją już na FB, a testowanie trwa od daty otrzymania produktów :) Niedługo możecie spodziewać się kolejnych recenzji, zdecydowałam się na serię z O2, czyli krem na dzień, na noc oraz krem pod oczy. Kosmetyki te są przeznaczone do pielęgnacji cery młodej więc... idealne dla mnie :)

Podsumowując w marcu przybyło mi 36 kosmetyków a na zakupy kosmetyczne wydałam łącznie 146 złotych i 92 grosze. Odjąć przysługujące mi miesięczne 50zł... przekroczyłam swój limit o 96 złotych i 92 grosze... no cóż... :(

Znacie, któryś z kosmetyków, który przywędrował do mnie w marcu?

Addicted to cosmetics

84 komentarze

  1. Miałam tylko ten żel jagodowy OS, pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z lepiej pachnących żeli, jaki miałam możliwość używać. Ostatnio zamieściłam jego recenzję :)

      Usuń
  2. uwielbiam te serię z Avonu (kwiat wiśni) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie otwarłam tych produktów :)

      Usuń
  3. No t9 ładnie przekroczyłaś limit ale to tak jest jak się jest blogerką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :D bycie blogerką zobowiązuje...

      Usuń
  4. Haha przekroczyłaś limit prawie 2x, ale co tam! :D Dla takich zdobyczy warto :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, było blisko! :D Prawdziwy z Ciebie zelomaniak! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blisko? No co TY :D O tak... ale jakie to miłe uzależnienie :)

      Usuń
  6. Sporo nowości, a myślałam że ja mam dużo żeli w zapasach, a jednak nie jest jeszcze tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam około dwudziestu zamkniętych i sześć otwartych :(

      Usuń
  7. Zakupoholizm skąd ja to znam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Poszalałaś :P Mnie na szczęście minął okres ciągłego kupowania zachcianek i wszystkiego, co jest w promocji :P Na żele to już nawet w sklepach nie patrzę, bo zużywam zapasy :P Z Twoich nowości znam żel Balea marakuja, mydło z Isany i żel z Fa, ale akurat zapachy tych 3 produktów nie trafiły w moje gusta :P Miłego testowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet za bardzo :) Mam nadzieję, że u mnie też tak w końcu będzie z żelami, ale narazie idzie mi to słabo bo już kupiłam jeden z Isany i około 9 z Balei a mamy 2 kwietnia ^^ Może u mnie się spiszą :P Dziękuję!

      Usuń
  9. Tak już na oko wydawało mi się, że przekroczysz trzykrotnie i się nie pomyliłam o wiele:) Żele Balea są super, ale dla mnie ten rózowy z limitki pachnie lepiej od fioletowego. Ostatniego (tego zółtego którego i u Ciebie brak) też nie mam.

    Niech Ci wszystko dobrze służy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety :( :D Ja już ten ostatni mam, leci do mnie :)

      Dziękuję :)

      Usuń
  10. Ile nowości ♥ i te mieniące się Colour Alike :D
    Gdzie Ty kupiłaś te B&BW za 15 zł? Szczęściara!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Colour Alike są super :) na allegro :)

      Usuń
  11. W limicie się nie zmieściłaś, ale za to jakie pokaźne zapasy zrobiłaś :) Masz zapas żeli na najbliższy rok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo dłużej... a kolejne w drodze :D

      Usuń
  12. Naprawdę spore zakupy! :) Najbardziej zazdroszczę Balei .Na fajną okazję trafiłaś z tym zestawem z B&BW i korektor za ok. 5zł! Wow super deal ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, że udało mi się kupić te kosmetyki w takich niskich cenach :)

      Usuń
  13. ładnie poszalałaś :D Limit przekroczony konkretnie może warto wprowadzic jakieś radykalne zmiany?? ja staram się np. nie kupować szamponów i masek do włosów dopóki nie zuzyje tego co mam i na razie mi się to udaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo :D kwiecień dopiero się zaczął a ja już kupiłam kilkanaście rzeczy... baty :D Mam tak zamiar zrobić z żelami, ale czy się uda... na szczęście szamponów prawie wcale nie mam w zapasach :)

      Usuń
  14. Dobrze, że nie musiałaś za te kasę jeść;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna czy dobrze interpretuje Twój komentarz :P

      Usuń
  15. Haha, mi tyle kosmetyków Nie jest potrzebnych, potem tylko się kurzy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się systematycznie zużywać :)

      Usuń
  16. Super kosmetyki ♥ Bath&Body Works mogę tylko pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, oj tak okazja trafiła się super :)

      Usuń
  17. Ja chyba nigdy nie zamknę się w 50 zł miesięcznie na kosmetyki :<

    OdpowiedzUsuń
  18. Ile kosmetyków, można pozazdrościć ;)
    Muszę w końcu zakupić jakiś produkt firmy Balea, wiele o nich czytam, a nigdy żadnego nie miałam w swojej kosmetyczce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już miałam bardzo dużo ich produktów, najwięcej to żeli i chętnie do nich wracam :)

      Usuń
  19. Mam to samo.. Zawsze wydam dużo za dużo, no ale nic nie poradzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w końcu uda nam się nic nie kupić? :P

      Usuń
  20. Sporo Ci się tego nazbierało wszystkiego :) Tak sobie myślę, że już wieki nie miałam żadnego kosmetyku FA, zapach tego żelu, który kupiłaś brzmi kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie cudownie! Do tego stopnia, że zabrałam go zaraz do łazienki i pewnie znajdzie się w kwietniowej reklamówce denkowej :)

      Usuń
  21. No ja w tym miesiącu chyba wydałam tylko 15 zł na kosmetyki :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wydałam więcej w kwietniu... baty, wiem :D

      Usuń
  22. ta nowa limitka z Balea bardzo mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy są bardzo przyjemne, takie świeże, owocowe :)

      Usuń
  23. o nieeee ;( ja tez chcę te wszystkie żele!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i na co Ci one? :D Niepotrzebne!!!! :*

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Ja też już zdążyłam go polubić :)

      Usuń
  25. przekroczyłaś limit,przekroczyłaś limit nananananana :D
    bbw uwielbiam więc nie zły deal zrobiłaś, żele balea muszą cudnie pachniec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spadaj :D te produkty czekają w magicznym pudle :) żele z Balei pachną super!!!

      Usuń
  26. łoł ja bym nie miała miejsca na tyle cudów;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na szczęście sporo kartonowych pudełek, do których chowam zapasy :))

      Usuń
  27. super kosmetyki :) też uwielbiam baleę :) miłego używania!

    OdpowiedzUsuń
  28. Balea! Uwielbiam ich żele! :) a jakie fajne maluszki lakiery z GR :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię te żele, lakiery z nowej serii GR są super, pokazywałam już chyba jeden na blogasku :)

      Usuń
  29. Uwielbiam żele z Balea. Te lakiery z Colour Alike są piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je bardzo lubię bo pięknie pachną i każdy znajdzie coś dla siebie. O tak, lakiery z CA mnie zauroczyły totalnie, chętnie po nie sięgam :)

      Usuń
  30. same wspaniałości, jesteś rozgrzeszona, mnie też się nie udało zmieścić w 50 zł.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak zwykle -na bogato widzę:) Ciekawi mnie ta firma Petal Fresh, ale w swoim Rossmannie jej jeszcze nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przestań, to już ostatni raz :D W moich Rossmanach już jest, niedługo będzie recenzja bo już ją napisałam :)

      Usuń
  32. Ojoj widzę, że ładnie poszalałaś. Ja w marcu bardzo skromniutko, tylko dwie maski do włosów kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i mi w końcu uda się kupić 2 kosmetyki przez cały miesiąc :P Jakie maski wybrałaś?

      Usuń
  33. Ile żeli!!!! Zapasyna rok? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, do końca roku na pewno coś jeszcze kupię, hihihi :D

      Usuń
  34. Oj poszalałaś :) Ale patrząc na to co kupiłaś i ile tego jest, to nie wydałaś za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie wydałam więcej :D teraz jeszcze się rozgrzeszam... troszeczkę ;)

      Usuń
  35. Odpowiedzi
    1. Zależy co zaproponujesz w zamian :D

      Usuń
  36. Tyle kosmetyków :) Żele OS uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś specjalną miłością ich nie darzę, ale te dwa okazały się super :)

      Usuń
  37. no z taką ilością to na pewno nie udało się przeżyć:P
    przekroczyłaś i to sporo, ale za to zaspokoiłas swoje potrzeby::)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety :( :( ja bym to zachciankami nazwała, ale potrzeby brzmi zdecydowanie lepiej! :D

      Usuń
  38. Limit przekroczony, ale chyba było warto :D Ja mam kilka tych kosmetyków Balea - super są :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja mam podobnie z zelami, wszystkie pięknie pachnące w promocji... Do koszyka. :D
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  40. Mnie też w marcu sporo przybyło, ale chyba jednak nie aż tyle :) Faktycznie w bardzo fajnej cenie udało Ci się upolować ten zestaw Bath&Body Works :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak widzę Twoje zakupy to się trochę pocieszam, że ze mną jeszcze nie jest tak źle... :PPP Ale tez mam słabość do kupowania żeli pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.