CO pod prysznicem #18 - Cien, Balea, Yves Roocher

wtorek, 12 czerwca 2018

Cześć,
Omg... Mam bardzo duże zaległości w żelowych recenzjach. Sporo ich już zużyłam, a jeszcze nie zdążyłam o nich napisać. Na wakacje jednym z moich planów jest właśnie nadrobienie wpisów i bycie z nimi na bieżąco. Zobaczymy co z tego wyjdzie. ;) Dzisiaj zapraszam Was więc na osiemnasty przegląd używanych przeze mnie myjadeł - tak sobie właśnie patrzę, że prawie wszystkie z nich sięgnęły dna w maju. 

 Pianka do mycia rąk soczyste mango - Cien
Pianka pod prysznic fresh&fruity - Balwa
Waniliowo&kokosowy żel pod prysznic - Balea
Jeżynowy żel peelingujący - Yves Rocher 


Od producenta: Niepowtarzalnie lekka i puszysta pianka do mycia rąk idealna do codziennej pielęgnacji rozpieszcza zmysły zapachem,pozostawiając skórę świeżą i wygładzoną.Puszysta pianka do mycia rąk wzbogacona została doskonałym połączeniem naturalnych ekstraktów oraz składnika nadającego skórze miękkość i elastyczność.Zapewnij swojej skórze odpowiednią higienę z niezapomnianym aromatem.Produkt przebadany dermatologicznie.


Wspaniała pianka do mycia z ekstraktem z różowego grajpfruta i limonki, zapewnia odprężenie i głęboki relaks. Delikatna pianka ożywia ciało i umysł, pozostawiając niesamowity świeży zapach. Naturalne łagodne składniki tj olej z awokado zachowują równowagę skóry. Innowacyjny dozownik ułatwia aplikację, pianka jest również bardzo wydajna. Produkt przebadany dermatologicznie, wegański.


Kremowy żel pod prysznic zawierający pielęgnacyjne mleczko, ekstrakty z wanilii i kokosa oraz specjalną formułę Poly-Fructol dzięki czemu znakomicie nawilża skórę i jednocześnie chroni ją przed wysychaniem. Neutralne pH, produkt przebadany dermatologicznie. Nie zawiera silikonu, glutenu, alkoholu i parabenów.


Peelingujący żel pod prysznic powstał z połączenia intensywnej, dzikiej jeżyny z ziarenkami kiwi oraz z pudrem z pestek moreli o właściwościach złuszczających. Dzięki łagodnej formule wzbogaconej w ziarna owocowe, kosmetyk można stosować codziennie, bez ryzyka podrażnienia skóry.Żel łagodnie myje skórę, usuwa martwe komórki naskórka i sprawia, że jest ona bardziej elastyczna.
 

Opakowania: Pianka z Lidla ma 300ml pojemności, pianka z Balei 200ml, żel 300ml, a żel z YR ma 200ml.
Konsystencje: Pianka Cien ma dosyć rzadką konsystencję, podobnie jak i żel z Balei. Baleowa pianka jest bardzo kremowa i miła w dotyku, a żel z YR jest lekko galaretowaty i ma w sobie sporo drobinek peelingujących.
Zapachy: Najlepiej wypadła pianka z Balei, która pachniała cudownym połączeniem grejpfruta z limonką. Na drugim miejscu słodziutki Baleowy żel, w którym dominowała wanilia. Pianka z Cien pachniała dosyć chemicznie, podobnie jak i żel z YR, w którym ciężko było wyczuć jakieś jeżyny.
Ceny/dostępność: Kosmetyki z Balei można kupić w DM - pianka kosztowała około 6zł, żel niecałe 5zł. Żel YR w regularnej cenie kosztuje około 16zł, a pianka z Lidla jakieś 4zł.


Moja opinia: Wszystkie kosmetyki myjące z dzisiejszego przeglądu są zamknięte w plastikowych, całkiem wygodnych opakowaniach. Tak jak pisałam na początku wpisu - zużyłam już wszystkie z tych produktów i nie miałam ani razu problemu z tym, żeby wydobyć je z opakowania. Pianka z Lidla i żel z Balei miały po 300ml, a pianka z Balei i żel z YR po 200ml. Lidlowa pianka nie była zbyt gęsta i miała jasny kolor, za to ta z Balei miała lekko różowy kolor była gęsta, kremowa i przyjemna w dotyku. Waniliowy żel jak zwykle nie był najgęstszy, a w żelu z YR było sporo drobinek peelingujących. Jeżeli chodzi o zapachy poszczególnych wersji to tak nie do końca jestem zadowolona. I pianka z Cien i żel z YR pachniały dosyć chemicznie - nie było czuć owoców, na które szczerze liczyłam. Miłym zaskoczeniem okazały się jednak kosmetyki z Balei - pianka pachniała bardzo orzeźwiająco, a żel był słodki, ale nie mulący.  Przechodząc jednak do działania... wszystkie kosmetyki dobrze myły i oczyszczały skórę, a przy tym nie wywołały u mnie żadnych podrażnień i nieprzyjemnych niespodzianek. Niemniej jednak nie wrócę już do pianki z Cien dlatego, że po pierwsze nie była zbyt wydajna, niemiło pachniała a sam prysznic z jej użyciem nie sprawiał mi za bardzo przyjemności. Nie wrócę też do żelu z YR, który był bardzo niewydajny i tylko delikatnie peelingował skórę. Zdecydowanie wolę mocniejsze zdzieraki.


Bardzo przyjemne okazały się za to myjaki z Balei. Pianka miała mega mięciutką konsystencję, była przyjemna w dotyku i przepięknie pachniała. Jeśli lubicie orzeźwiające aromaty to na pewno Wam się spodoba. Waniliowo-kokosowy żel pachniał bardzo słodko, ale nie był mulący i stwierdzam, że to jedna z ładniejszych wersji z Balei. Chętnie do niego wrócę gdy będą zbliżać się bardziej zimowe miesiące.

Znacie kosmetyki myjące z dzisiejszego wpisu? Ja chętnie skuszę się ponownie na te z Balei, ale do pianki z Cien i peelingującego żelu z YR niekoniecznie chcę wracać. 

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

20 komentarzy:

  1. same pięknie pachnące produkty :) u mnie w łazience też takie dominują.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc ciężko się czyta, gdy wszystkie produkty są omawiane naraz - powstaje chaos, chyba lepiej byłoby po prostu podzielić wpis na cztery oddzielne fragmenty/produkty tym bardziej, że kosmetyki były zupełnie różne ;) Z tej całej gromadki miałam jedynie piankę mango z Cien :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię tą serię - co pod prysznicem. Szkoda mi poświęcać cały post na żel za kilka złotych, dlatego publikuję wspólnie to co aktualnie jest, albo było pod prysznicem. W tym poście faktycznie jest miszmasz bo miałam otwarte i pianki i żele, ale zazwyczaj to są same żele :)

      Usuń
    2. Tak myślałam, że źle to ujęłam - chodziło mi o to, że fajnie byłoby, gdyby wszystkie produkty były dalej w jednym wpisie, ale każdy omówiony oddzielnie, a nie wszystkie na hura :D

      Usuń
  3. Miałam styczność z pianką z Lidla i z żelem Balea. Zapach pianki jak dla mnie mega, za to żelu niekoniecznie. Nie jestem fanką wanilii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam piankę z Lidla. Według mnie dużo lepsze są pianki z Drogerii Natura Seyo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uchowałam się i nie miałam nic Balea, ale kuszą mnie bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię produkty od Balei. Waniliowy żel pod prysznic jeden z ładniejszych zapachów wszystkich żeli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Same cudeńka - uwielbiamy Baleę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne te produkty. Pianko Balea nie miałam okazji używać

    OdpowiedzUsuń
  9. Po żele balea swego czasu często sięgałam :). W większości lubiłam ich zapachy i w sumie, gdybym natrafiła, kupiłabym kilka :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Powtórzę się po raz setny, ale kocham waniliowo-kokosowy żel Balei :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To chyba moja ulubiona pianka z Balea ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię konsystencję pianki i ostatnio przerzucam się na takie produkty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna mam ochotę przetestować produkty tej marki <3

    Zapraszam do mnie:
    BLOG

    INSTAGRAM
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo lubię ładnie pachnące produkty pod prysznic :D

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.