Kosmetyki Canabo z ostropestem — jak sprawdził się u mnie szampon do włosów, krem do rąk, emulsja do higieny intymnej i żel pod prysznic?

piątek, 29 maja 2020

Cześć,
Jak to zwykle u mnie bywa... pozostając w temacie nadrabiania zaległości, przychodzę dzisiaj do Was z recenzją produktów, które fotografowałam jeszcze wtedy, gdy na zewnątrz było naprawdę sporo śniegu. Chcę Wam dzisiaj napisać co nieco na temat kosmetyków Canabo, które jakiś czas temu można było upolować w Rossmannie. Zresztą widziałam je ostatnio jeszcze w dwóch drogeriach więc podejrzewam, że uda Wam się je kupić bez większego problemu.

Szampon do włosów, krem do rąk, emulsja do higieny intymnej, żel pod prysznic — Canabo Ostropest


Od producenta: Receptury CANABO powstały w wyniku wielu miesięcy prób i testów. Kosmetyki zostały stworzone w oparciu o najwyższej jakości substancje myjące i kondycjonujące skórę o wysokim poziomie wrażliwości na negatywne czynniki zewnętrzne (suche powietrze, smog, klimatyzacja itp.), dlatego wyeliminowaliśmy ze składów SLES, silikony, ropopochodne substancje emulgujące a zastosowane konserwanty w sposób optymalny zabezpieczają kosmetyk, tak by stosowanie ich było bezpieczne bez względu na miejsce i okoliczności.


Opakowania: Cała seria z ostropestem jest zamknięta w różowych, wygodnych butelkach.
Konsystencje: Żaden z tych produktów raczej nie jest specjalnie gęsty, ale też nie przelewają się przez palce. :)
Zapachy: Trudno mi powiedzieć czym pachnie ta seria... być może właśnie ostropestem. ;) Aromat w każdym razie jest lekko ziołowy, ale całkiem przyjemny. Najbardziej odczuwalny w przypadku kremu do rąk.
Ceny/dostępność: Jak już wspominałam - te kosmetyki można kupić stacjonarnie w Rossmannie, no i oczywiście znajdziecie je również na stronie producenta. Koszt szamponu to około 20 zł, kremu do rąk 10 zł, emulsji 13 zł, a żelu pod prysznic 15 zł.


Moja opinia: Te kosmetyki są zamknięte w wygodnych i bardzo poręcznych butelkach. Cała seria z ostropestem ma różowy kolor, no i nie ma się co oszukiwać — wygląda bardzo przyjemnie dla oka. ;) Z tyłu każdej butelki czekają na nas oczywiście podstawowe informacje, takie jak sposób użycia, czy skład danego produktu. Jeżeli chodzi o działanie, to postaram się Wam opisać każdy z tych produktów osobno, no i zacznę od szamponu. Wspomniany już szampon ma 400 ml, a butelka została zaopatrzona w pompkę do właściwego dozowania produktu. Raczej się ona nie zacina, a sama konsystencja nie jest specjalnie gęsta, więc bez problemu wydostaje się na zewnątrz. Szampon robi to, co ma robić... dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, a przy tym nie podrażnia, ale trochę plącze włosy, dlatego nie wyobrażam sobie używać go bez stosowania jakiejś odżywki, czy maski do włosów. Nie jest to co prawda dla mnie problemem, bo ja i tak zawsze po takowe produkty sięgam, ale gdyby ktoś z Was używał tylko samego szamponu, to podejrzewam, że mógłby mieć mały problem z tym, aby rozczesać włosy. Wspomnę też, że ten kosmetyk całkiem dobrze się pieni, co ja w szamponach naprawdę lubię.


Bardzo miłym zaskoczeniem okazał się dla mnie z kolei krem do rąk i paznokci, który zużywałam praktycznie w ekspresowym tempie po otworzeniu. Wszystko dzięki temu, że miał bardzo przyjemną konsystencję, która wchłaniała się bardzo szybko i zostawiała moje dłonie niezwykle mięciutkie i przyjemne w dotyku. Po ten krem sięgałam wtedy, gdy moje dłonie były mocno przesuszone po nadmiernym stosowaniu mydeł i zdecydowanie dawał radę. Jakieś dwa razy wykorzystałam go także podczas kremowania włosów, o którym pisałam Wam na instagramie... efekty na włosach były równie zadowalające. Moje pasma były przyjemne w dotyku i mięciutkie. Kolejnym produktem, o którym chciałabym Wam napisać, jest emulsja do higieny intymnej, która szczerze mówiąc wypadła dosyć przeciętnie. Nie zachwyciła mnie niczym specjalnym na tyle, żebym miała jakąś szczególną ochotę do niej wracać... była spoko, ale bez szału. ;) Konsystencja nie przelewała się przez palce, zapach był ledwo wyczuwalny, a sam produkt robił, to co miał robić. Dobrze oczyszczał i nie podrażniał. Żel pod prysznic używało mi się przyjemnie, bo tworzył sporą ilość piany, a dodatkowo zostawiał na mojej skórze taką jedwabistą powłokę, dzięki której nie musiałam już sięgać później po żadne balsamy, czy masła do ciała. Jak zapewne wiecie, nie jestem ich fanką, więc to dla mnie ogromna zaleta takiego kosmetyku. ;)


Podsumowując serię z ostropestem od Canabo... myślę, że produktami, które zdecydowanie warto wypróbować jest krem do rąk i żel pod prysznic. Emulsja jest raczej przeciętna, podobnie zresztą, jak  i szampon. Miałyście okazję wypróbować te kosmetyki? Jak się u Was spisały?

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

12 komentarzy:

  1. Muszę się im przyjrzeć w Rossie

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy raz widzę te kosmetyki, krem do rąk chętnie bym przetestowała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia na śniegu ale chłodem nie powialo hi

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde, wywaliło mi internet i nwm czy komentarz się wysłał czy nie, no w skrócie napisałam, że nie miałam tych produktów, ale najbardziej zaciekawiła mnie emulsja do higieny intymnej ale szkoda, że mówisz że przeciętnie się sprawdziła

    Pozdrawiam!
    zpolskidopolski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam jeszcze o tych kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojacie, zdjęcia na śniegu niczym się nie różnią od naszej dzisiejszej pogody pada, zimno i wieje....brakuje tylko śniegu :D Produktów nie znam, ale nie powiem wyglądają kusząco, jak je spotkam chętnie coś zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz widzę tą markę jak i te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam te kosmetyki z blogów i widziałam je w rossmannie ale jakoś mnie nie skusiły 😑

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej marki, chętnie kiedyś wypróbuję krem do rąk.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten żel pod prysznic zachęcił mnie najbardziej, zwłaszcza, że tak go rekomendujesz. Nie znałam wcześniej tej marki kosmetyków, chętnie wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Opakowania przyciągają wzrok. Myślałam jednak, że ta seria jest bardziej naturalna.

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.