niedziela, 15 grudnia 2013

Maseczka zielona glinka- AFP Nature

Cześć,
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o produkcie, który zdenkowałam bodajże we wrześniu. Mowa  o maseczce z zielonej glinki od AFP Nature. Miałam możliwość poznać ją dzięki Ance, i bardzo Ci za to dziękuje kochana! ;*

Od producenta: Glinka zielona pochodzi ze skał krzemionkowo-aluminiowych.
Działa antyrodnikowo porządkując jednocześnie włókna kolagenowe. Doskonale leczy trądzik, wypryski, wrzody, pielęgnuje i regeneruje zmęczoną cerę również podczas leczenia, odkażając ją i wzmacniając. Opóźnia proces starzenia. Redukuje rozstępy i cellulit, wyszczupla. Glinka zielona CATTIER ma wspaniałe właściwości dezynfekujące, absorpcyjne i gojące. Daje sobie doskonale radę w walce z łuszczycą, egzemą, stanami zapalnymi skóry, pomaga w procesie krzepnięcia i zabliźnia.
Zalecana jest do oczyszczania twarzy w przypadku cery zmęczonej, tłustej i trądzikowej. A także w kuracjach wyszczuplających i leczniczych.
Odżywia zmęczoną skórę, zmniejsza zmarszczki, ujędrnia, wygładza i wyszczupla.

Sposób użycia:
Maseczka na twarz i szyję:
Dwie płaskie łyżeczki od herbaty zalej wodą, delikatnie mieszając (drewnianą, szklaną lub plastikową łyżką) w szklanym lub drewnianym naczyniu. Glinka powinna mieć konsystencję gęstej śmietany. Nałóż na twarz kryjąca warstwę rozrobionej glinki, uważając jednocześnie na okolice oczu i ust. Nie dopuszczaj do wyschnięcia. Przy cerze mieszanej można dodać kroplę oliwy z oliwek. Po 10 – 20 minutach zmyj ciepłą wodą lub tonikiem. Nawilż swoją skórę kremem CATTIER VISAGE.

źródło.


Opakowanie: W kartonowym pudełku znajdują się dwie maseczki, po 10g każda.
Konsystencja: Glinka oczywiście pierwotnie jest sproszkowana.
Zapach: Dosyć wyrazisty.
Cena/dostępność: Około 6zł, do kupienia w aptekach.


Moja opinia: Maseczki otrzymujemy w bardzo wygodnym opakowaniu, glinka ma postać lekko zielonego proszku. Zapach jest dosyć mocny, można powiedzieć ziołowy,ale nie drażni mojego nosa. Glinkę jak to jest zalecane, zalewałam wodą, dodałam również trochę oliwy z oliwek.Po dokładnym wymieszaniu konsystencja faktycznie zmieniła swoją postać,ale gęstą śmietaną to bym jej nie nazwała :D chyba dałam za dużo wody. Po nałożeniu na twarz, kilka razy spryskałam ją wodą termalną Vichy, żeby nie doprowadzić do jej wyschnięcia. Po jakiś 15min, zmyłam ją jednak całkowicie. Moja buźka po użyciu wyglądała bardzo promiennie, była nawilżona i przyjemna w dotyku. Zauważyłam też,że znikły drobne zaczerwienienia, więc produkt zdecydowanie na tak.

Jak Wam się podoba? Lubicie glinki? ;)

Addicted to cosmetics

23 komentarze

  1. Takich glinek w proszku nie miałam, jedynie glinkowe, drogeryjne maseczki, które lubię. :) Odzwyczaiłam się już od tych "kremowych". :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja jakoś nie polubiłam się z glinkami...

      Usuń
  2. Nie miałam okazji jej wypróbować ale według Twojej recenzji jeśli będe miała możliwość to ją kupie :)
    http://myworld-dankaa.blogspot.com/
    P.S. Masz bardzo ładny nagłówek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. znikają zaczerwieniania-su[per ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam ;)
    Zapraszam do mnie na rozdanie:) Do wygrania jest piękna sukienka PRETTY WOMEN ;)
    http://wszystkozafreeee.blogspot.com/2013/12/rozdanie-z-pretty-women-zapraszam.html

    OdpowiedzUsuń
  5. skoro niweluje zaczerwienienia to chyba muszę się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam ostatnio zamowić jakąs glinke ;D zobaczymy jak u mnie sie sprawdzi ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy jeszcze nie używałam glinki, ale sądzę, że polubiłaby się z moją skórą ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Swego czasu używałam tylko takich maseczek. Nadal mam do nich sentyment. Wierzę, że jesteś z niej bardzo zadowolona, bo to tanie i bardzo dobre produkty!

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię takie maseczki, ale tej nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam wszelkie glinki :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. zaciekawiłaś mnie ta glinką:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham glinkę! Muszę wypróbować tą maskę!!! Bomba!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dawno dawno stosowałam takie glinki, teraz stosuje algi z bielendy :) Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo lubię glinki, szczególnie zieloną :) tą też mam, ale jeszcze nie korzystałam z niej

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam glinki, tej jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja z takich w proszku używałam białej glinki.

    OdpowiedzUsuń
  17. jak dla mnie są super, ale rzadko używam.
    po prostu jakoś zapomniałam.


    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    kosmetycznieee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubie glinki jednak nigdy nie rozrabiam ich wodą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie glinki wysuszają, jakoś nie mogę ich okiełznać;) Ale zamówiłam ostatnio glinkę białą, zobaczymy czy będzie zacna:))

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.