peeling,

Peeling cukrowy do ciała- Ziaja Cupuacu

czerwca 14, 2016 Ruda 46 Komentarzy

Cześć,
Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką tych "jadalnych" zapachów w kosmetykach, które są przeznaczone do pielęgnacji ciała. Nigdy nie ukrywałam, że wolę owocowe, świeże nuty i to właśnie po nie sięgam najczęściej. W maju dostałam od Dominiki <3 peeling ze stosunkowo nowej serii od Ziaji. Pomimo, że ta seria charakteryzuje się właśnie jadalnym zapachem to i tak byłam ciekawa jak spiszą się te kosmetyki, najbardziej byłam ciekawa właśnie cukrowego peelingu, o którym Wam dzisiaj napiszę.

Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający- Ziaja Cupuacu



Od producenta: Składniki aktywne krystalicznego peelingu złuszczająco wygładzającego Ziaja Cupuacu:
- Masło cupuacu i masło karite tworzą na powierzchni skóry ochronny satynowy film, redukują szorstkość, suchość i nadmierne łuszczenie oraz zapewniają efekt miękkiej skóry.
- Oleje z orzechów brazylijskich i makadamia delikatnie natłuszczają naskórek, chronią przed wysuszeniem w trakcie mycia oraz poprawiają elastyczność skóry.
- Cukier i naturalne łupiny orzecha aktywują skórę w czasie masowania, delikatnie złuszczają i wygładzają naskórek

Opakowanie: Plastikowy słoiczek o pojemności 200ml.
Konsystencja: Rzadka, oleista, z widocznymi drobinkami peelingującymi.
Zapach: Przyjemny, słodki, trochę kakaowy.

Cena/dostępność: Za taki słoiczek zapłacimy około 14zł. Peeling jest dostępny w większości drogerii, np. Kosmyku czy Rossmanie.
Moja opinia: Peeling jest zamknięty w 200ml plastikowym słoiczku, który jest utrzymany w ciemnych barwach. W środku czeka na nas sreberko, które świadczy o tym, że nikt wcześniej nie miał styczności z naszym kosmetykiem. Z tyłu opakowania czekają na nas podstawowe informacje takie jak skład czy sposób użycia kosmetyku. Konsystencja jest rzadka, oleista- co zresztą widać już na zdjęciu. Być może to przez obecność parafiny na drugim miejscu. Mnie osobiście ona nie przeszkadza w peelingach, ale wiem, że dla wielu osób jej obecność może być problemem. W peelingu bardzo łatwo zauważyć drobinki złuszczające.



Osobiście wolałabym, żeby ten peeling był gęstszy, co też na pewno wpłynęłoby na jego wydajność. Niestety przy porządnym peelingowaniu całego ciała, ten kosmetyk nie wystarcza na zbyt długo. Na zdjęciach widzicie ile go ubyło po jednym użyciu. Sporo... Zapach jest specyficzny. Słodki, przyjemny, taki idealny na wieczór. W aromacie przebija się kakao i orzechy, ogólnie nie jestem zwolenniczką takich woni, ale ta całkiem przypadła mi do gustu i utrzymuje się jeszcze trochę czasu po użyciu. Działanie przypadło mi do gustu. Chociaż te drobinki nie są zbyt duże, można nimi wykonać dosyć długi masaż skóry. Peeling fajnie złuszcza martwy naskórek i pozostawia skórę przyjemną w dotyku. Taką mięciutką i jedwabistą. Nie używałam po nim nigdy żadnego masła, czy balsamu bo poziom nawilżenia jest wystarczający. Pomimo parafiny nie pozostawia na skórze bardzo tłustej warstwy. Może czasami w okolicach brzucha, ale bez problemu udawało mi się tę warstwę zmyć więc nie mogę mu tego zarzucić. Nie jest to może najmocniejszy zdzierak i nie nadaje się na takie partie ciała jak kolana, łokcie czy stopy, ale i tak jestem z niego zadowolona.

Zapach jest niecodzienny i nigdy wcześniej nie miałam styczności z takim aromatem więc chętnie używałam tego peelingu. Mam teraz też ochotę na inne produkty z tej serii, ale jeszcze nie wiem na co konkretnie się skuszę.

Zdecydowanie polecam fanką peelingów i niecodziennych aromatów. :-)

Jakie kosmetyki z tej serii możecie mi polecić?


-----------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:

*FACEBOOK- KLIK  
*INSTAGRAM-KLIK    
Ruda


Wpisy, które mogą cię zainteresować

46 komentarzy:

  1. Ta seria pachnie obłędnie :)

    https://domatores.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jakie kosmetyki miałaś?:)

      Usuń
  2. Jeszcze nie używałam kosmetyków z tej serii, bo czytałam pozytywne, jak i negatywne opinie na ich temat, ale tak bardzo ciekawi mnie i kusi ich zapach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj. Najlepiej ocenić samemu :) Ja mam często tak, że u kogoś się coś sprawdza a u mnie nie, albo na odwrót.

      Usuń
  3. Wolę mocne zdzieraki, więc ten kosmetyk raczej nie jest dla mnie. Do tego parafina - nie zawsze mi przeszkadza, ale wolałabym, żeby znajdowała się trochę dalej w składzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też raczej wolę mocne, ale od czasu do czasu taki dwlikatniejszy jest fajnym urozmaiceniem. Mnie parafina nie przeszkadza :)

      Usuń
  4. jakoś ta parafina mnie zniechęca...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam peeling z tej serii i pachnie obłędnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ich jeszcze nie próbowałam :) ale lubię i owocowe i takie jadalne kosmetyki (czy to peeling czy krem, balsam)
    Jeśli chodzi o peelingi na twarz wolę lżejsze ale na resztę ciała mocne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stawiam na owocowe, świeże nuty, ale taki aromat jak ten był miłą odskocznią. Dziś go wykończyłam :)

      Usuń
  7. Mam mieszane uczucia co do niego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę, zapach kusi, ale nie lubię parafiny w peelingach, przez Perfectę się zraziłam. Może skusiłabym się w takim razie na coś innego z tej serii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten peeling bardzo różni się pod względem konsystencji od tych z Perfecty :)

      Usuń
  9. Nie mam nic z tej serii, aczkolwiek kusi mnie wypróbowanie czegoś. Poza tym najbardziej ciekawi mnie to, jak wymawia się ich nazwę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie. Kiedyś to gdzieś czytałam, ale już nie pamiętam :D

      Usuń
  10. Już od jakiegoś czasu czaję się na ten peeling :)
    Musi być mój :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawi mnie, miałam próbkę mydła/żelu i zapach był genialny!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapach nie mój więc średnio jestem go ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wąchalam, wsadziłam do koszyka. Wyjęłam, sprawdziłam skład i odstawiłam na pólkę. Parafinie mówię nie :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mało czułam przez sreberko a potem wielkie wow :) Mnie nie przeszkadza, o ile skóra się potem nie lepi:)

      Usuń
  14. Słyszałam ostatnio sporo o tej serii z Ziaji ale sama nic nie testowałam jeszcze :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię parafiny w peelingach :( ale żel myjący mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz komu oddawać :D haha. Dziękuję <3

      Usuń
  16. Ja ostatnio przerzuciłam się na peelingi w tubce. Nie lubię peelingów w słoiczku, bo włażą pod paznokcie... No i jednak jedzeniowe zapachy zdecydowanie nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę w słoiczku, ale w tubce też są spoko. :)

      Usuń
  17. Ja właśnie mam odwrotnie, jestem zwolenniczką zapachów jadalnych, a nie typowo owocowych. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku z tej serii ziaji. w tym peelingu jak dla mnie jest za dużo parafiny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :) Ta parafina wielu osobom przeszkadza, ale warto go wypróbować. :)

      Usuń
  18. Ja do peelingów używam rękawicy z tureckiego hammamu, która sama w sobie jest już peelingujaca, więc pewnie wydajniejszy byłby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że mam coś podobnego w zapasach :)

      Usuń
  19. takie konsystencje szybko ubywają

    OdpowiedzUsuń
  20. Ach ta upchana wszędzie parafina :/ Natomiast o serii słyszałam sporo dobrego, szczególnie o słodkim zapachu, więc muszę koniecznie wypróbować! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. *fankom
    Sama mam ochotę wypróbować coś z tej serii, ale póki nie miałam okazji żeby coś kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O lol, dzięki :D daj nam na co się skusisz :)

      Usuń
  22. Pomimo parafiny mysle, ze po niego siegne, bo uwielbiam testowac nowosci, zwlaszcza jesli chodzi o takie, ktore i tak wykoncze :P

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.