środa, 9 sierpnia 2017

Lipcowe nowości - czy udało mi się przeżyć miesiąc za 50zł?

Cześć,
Sierpień już na dobre, a ja dopiero dzisiaj przychodzę do Was z lipcowymi nowościami. No cóż - permanentny brak czasu nie sprzyja regularnemu blogowaniu, ale obiecuję poprawę. :D Jeżeli jesteście ciekawi co przybyło do mnie w lipcu i na co się skusiłam to zapraszam do dalszej części wpisu.

Pierwsze Rossmanowe nowości to cudownie pachnący żel pod prysznic z Le Petit Marseillais, za który zapłaciłam bodajże 6.99zł na promocji. Jeżeli lubicie zapach truskawek to polecam Wam go wypróbować - pachnie naprawdę bosko i mój egzemplarz już sięga dna. Skusiłam się też na miniaturkę żelu do higieny intymnej z Facelle za 1.99zł, maseczkę z Bielendy, którą już zużyłam za 2.99zł i na chusteczki do higieny intymnej za bodajże 3.49zł.

Na instagramie ciągle widziałam kosmetyki marki Biolove, które w końcu zaczęły kusić i mnie... Skusiłam się więc na balsam w sprey'u o zapachu malin i borówkową mgiełkę do ciała. Gratis dostałam całkiem ładną pomadkę. Trafiłam na fajne promocje i za zamówienie razem z przesyłką zapłaciłam bodajże 28.99zł. 

W lipcu skończyła mi się odżywka w sprey'u z Gliss Kura, którą widzicie po lewej stronie, dlatego skusiłam się na kolejną, inną tym razem wersję. Wybrałam ekspresową odżywkę, która jest przeznaczona do włosów farbowanych i zapłaciłam za nią 10.49zł. Odkąd zaczęłam używać tego typu produktów już nie wyobrażam sobie rozczesywania włosów w inny sposób. :)

Nie uwierzycie, ale... to już wszystko. :D W lipcu przybyło do mnie zaledwie osiem sztuk kosmetyków, a na zakupy wydałam łącznie 54,94zł. Przekroczyłam swój limit więc zaledwie o pięć złotych. W sierpniu szykuje się trochę więcej tych nowości, ale będziecie miały okazję przekonać się o tym za niecały miesiąc. Znacie, któryś z moich produktów? 

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

18 komentarzy

  1. Gratulacje ;) świetne nowości! Miłego testowania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mgiełki z Biolove muszę sobie sprezentować;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Biolove mnie tez kusi, zwlaszcza mgielka kokosowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. wąchałam ten truskawkowy żel pod prysznic, obłędnie pachnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedynie maskę bielendy znam :). Cel prawie osiągnięty, choć na te 5 zł można przymknąć oko :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam wersję borówkową tej mgiełki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ahh kusisz tym biolove :D strasznie mnie ciekawią te kosmetyki...

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat nic dla mnie, ale super, że niewiele przekroczyłaś założoną kwotę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię odżywki Gliss Kur :) też skusiłam się na promocji na swoje pierwsze kosmetyki Biolove i póki co jestem zachwycona ich musem borówkowym :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brawo chociaż Tobie się udało :DD

    OdpowiedzUsuń
  11. zel pod prysznic truskawowy mnie kusil ale odpusilam ale musze poszukac miniaturki plynu intymnego bedzie na wyjazd jak znalazl

    OdpowiedzUsuń
  12. Daj znać jak sprawdzają się balsamy Biolove. Lubię taką formę balsamów, bo jest wygodniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę wypróbować coś z Biolove :)

    OdpowiedzUsuń
  14. o,żel truskawkowy bym chętnie kupiła :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe nowości :) Wąchałam dzisiaj ten żel LPM ale kurczę nie wiem ... coś mi nie pasuje w tych żelach :/ w tym też

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam maskę z bielendy, ale jeszcze jej nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.