czwartek, 18 stycznia 2018

Pianki peelingująco-myjące Biolove: smoczy owoc i borówka

Cześć,
Czy ktoś z Was w ostatnim czasie nie słyszał o kosmetykach marki Biolove? Tak, w promocyjnym szaleństwie ja też pokusiłam się o złożenie kilku zamówień w Kontigo. Skusiłam się między innymi na pianki peelingująco-myjące, o których chcę Wam dzisiaj co nieco napisać.

Pianki peelingująco-myjące Biolove - smoczy owoc i borówka 

Od producenta: Pianka peelingująco-myjąca to produkt, który myje, a jednocześnie delikatnie złuszcza naskórek. Regularnie używana sprawia, że skóra staje się miękka, delikatna i nawilżona.


Opakowania: Pianki są zamknięte w plastikowych słoiczkach po 150ml każdy.
Konsystencje: Lekkie musy z drobinkami cukru. 
Zapachy: Soczyście owocowe!
Ceny/dostępność: Pianki w cenie regularnej kosztują 24.99zł za sztukę więc niestety całkiem sporo... Mi udało się dopaść obie w promocji kiedy za jedną płaciłam około 7zł. Są oczywiście dostępne na Kontigo. 
Moja opinia: Pianki są zamknięte w plastikowych słoiczkach o pojemności 150ml. Ogólnie opakowania są wygodne - dzięki takim pojemniczkom bez problemu możemy zużyć kosmetyki do końca. W środku czeka na nas wieczko zabezpieczające a z tyłu etykietka z wszystkimi potrzebnymi informacjami takimi jak sposób użycia czy skład. Konsystencje są takimi jakby musami z zatopionymi drobinkami cukru. Borówka ma lekko fioletowy kolor, a smoczy owoc jest słodko różowy. Jak widzicie na zdjęciach poniżej - pianki fotografowałam w momencie gdy borówkowa wersja praktycznie dobijała dna. W sprzedaży są dostępne na ten moment tylko dwa zapachy i oczywiście skusiłam się na oba.


Zapach obu sztuk jest przyjemnie słodki. Wersja borówkowa pachnie po prostu borówkami - zapach jest słodki, autentyczny i przyjemny. Utrzymuje się na skórze głównie podczas mycia, ale na tyle uprzyjemnia mi kąpiel iż wybaczam mu to, że nie utrzymuje się na skórze. Wersja ze smoczym owocem to zapach, którego wcześniej nie znałam - jest owocowy, całkiem przyjemny, lekko kwaskowaty i też nie utrzymuje się zbyt długo na skórze. Tak naprawdę to oba kosmetyki różnią się tylko zapachem bo w kwestii działania spisują się tak samo. Konsystencja to taki miękki w dotyku mus, w którym są zatopione kryształki cukru - jest ich całkiem sporo, ale przez to, że konsystencja jest miękka to nie jest to za mocny zdzierak. W ogóle to dla mnie dziwny kosmetyk - Nie nazwałabym tego ani peelingiem ani żelem pod prysznic Jak wiecie ja najbardziej lubię mocne zdzieraki, ale jest w tym produkcie coś co sprawia, że chętnie sięgam po obie wersje. Fajnie umila kąpiel delikatnie zdziera martwy naskórek. Taki w sumie gadżet :) W cenie regularnej na pewno bym się nie skusiła, ale od czasu do czasu jak jeszcze załapię się na jakąś promocję to być może się skuszę.

Życzę Wam miłego wieczoru, a sama wracam do zwierzęcych zakupów.Muszę kupić co nieco dla psa i kotków. Rufusowi skończyła się karma więc czas uzupełnić zapasy. ;) Swoją drogą jeżeli szukacie fajnych propozycji jedzenia dla psów to zerknijcie na: https://benkoda.pl/Karmy-dla-psow-c599 - wybór przysmaków dla czworonogów jest naprawdę bogaty więc może znajdziecie coś dla Was, tfu! Dla Waszych piesków :)


Znacie te pianki? Miałyście styczność z kosmetykami z Biolove? Jak się u Was sprawdziły?

Ruda

11 komentarzy

  1. Mam borówkową, ale tak szczerze mówiąc nie zachwyciła mnie jakoś wyjątkowo.Pachnie ładnie, stosuje się przyjemnie, ale trochę rozczarował mnie fakt, że na ciele słabo się pieni, zamienia się w coś na podobieństwo emulsji.
    Przyjemny gadżet, ale nie rozkochał mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kuś :(, taką mam na nie ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja obecnie jestem na etapie zużywania żeli pod prysznic Biolove :) a mam ich kilka

    OdpowiedzUsuń
  4. Marka Biolove kusi ze względu na warianty zapachowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam obie wersje i mam zdanie podobne do Twojego. Fajny gadżet, za 7zł spoko i w tej cenie też jeszcze chętnie zakupię, cena regularna zbyt wyoka

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam i nie wiem co sądzić ;p Takie gadżeciki, które przy okazji promocji i błędów aplikacji można dorzucić do koszyka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja lubię takie dziwne konsystencje, wyglądają jak coś do zjedzenia :) niestety nie miałam jeszcze niczego tej marki

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam ten mus do ciała borówkowy...dla mnie zapach obłęd!

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.