Nowości stycznia - czy udało mi się przeżyć miesiąc za 50zł?

piątek, 8 lutego 2019

Cześć,
Pierwszy miesiąc nowego roku już za nami, dlatego przychodzę dzisiaj do Was z nowościami, które dotarły do mnie w styczniu. Jeśli jesteście ciekawi, czy udało mi się przeżyć pierwszy miesiąc roku 2019 za 50zł, to serdecznie zachęcam do dalszej części dzisiejszego wpisu. 


O ile nie myli mnie pamięć, to moimi pierwszymi nowościami w zeszłym miesiącu były zakupy z Rossmanna. Skusiłam się na  trzy kosmetyki z Isany - do koszyka wpadł nowy żel za 3,49zł i dwie maseczki w płachcie, każda z nich kosztowała 3.99zł. Skusiłam się na wersję z miętą i z olejkiem arganowym.


Moje kolejne styczniowe nowości to zakupy z Iperfumy.pl - tym razem stricte pielęgnacyjne. Do koszyka wpadł peeling do ciała o zapachu arbuza, dwa płyny do higieny intymnej z Ziaji, moje trzy ulubione dezodoranty z Dove i całkiem sporo maseczek. Postanowiłam dokupić dwie maski z serii Juicy Jelly, a oprócz tego wybrałam dla siebie odstresowującą maseczkę z Freeman i maskę nawilżającą z Lirene. Zakupy robiłam za bon więc nie doliczam. 


Kolejne styczniowe nowości to piękna paczka od Dermeny, w której znalazłam kosmetyki do pielęgnacji włosów i ich suplement diety. Zarówno szampon, jak i odżywka ma wzmacniać włosy i hamować ich wypadanie. Ja co prawda nie borykam się z tym problemem, ale na pewno dam Wam znać jak te produkty sprawdziły się na moich włosach.


Ten zbiór wspaniałości to wymiankowa paczka od Moniki z instagrama. Mówiłam Wam już ile radości mi sprawiła ♥ W paczce znalazłam sporo kosmetyków z Balei - chusteczki, żel po prysznic, balsam do ciała, a do tego całą masę maseczek i pomadę do ust. Dostałam też od niej trzy lakiery. 


Jakoś w połowie miesiąca znowu wybrałam się do Rossmana i do koszyka wpadły kolejne trzy kosmetyki. Skusiłam się na żel pod prysznic z Joanny, który rewelacyjnie pachnie aloesem i limonką, kosztował bodajże 2.99zł. Kupiłam też wtedy duet do włosów z Alterry, który już znam i lubię. Szampon kosztował 5.99zł, a maska w sumie chyba tyle samo. 


Jak już powszechnie wiadomo - maseczek nigdy dosyć, dlatego skusiłam się na cztery, stosunkowo nowe egzemplarze z Biedronki. Pod zdjęciem na instagramie opinie na ich temat są bardzo mocno podzielone, a co za tym idzie, jestem bardzo ciekawa jak się u mnie sprawdzą. Każda kosztowała 1.69zł za sztukę.


W Biedronce skusiłam się też na trzy żele pod prysznic. Co prawda wersja migdałowa nie do końca mi się spodobała, ale pozostałe dwie już jak najbardziej tak. Za jedno opakowanie zapłaciłam 2.99zł więc... żal było nie brać. ;)

W styczniu przybyło mi dokładnie 38 kosmetyków, a na zakupy wydałam łącznie 42,17zł. Uff... praktycznie rzutem na taśmę udało mi się nie przekroczyć limitu więc bardzo się cieszę. Znacie któryś z tych kosmetyków?


---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

9 komentarzy:

  1. Ale świetnie wyglądają maseczki zwierzakowe z Balea 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się skusiłam na ten żel Isana, fajny zapach;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj fajne nowości.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej zazdroszczę produktów z Balea! <3 Sporo kosmetyków Ci przybyło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Łoo Balea :) A ja nic nie miałam tej marki, a kusi od lat!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale taniutkie te żele z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie ten żel Isany :) tego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Maski bielenda mnie mega ciekawią - na promocji 2+2 w rossmannie będę chciała kupić wszystkie 3 :P Nowych żeli Isana jestem ciekawa, tego też.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo nowości :) Najbardziej ciekawi mnie maseczka z miętą z Isany :) i zazdroszczę nowości z Balea :) Miłego testowania!

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.