Kilka kosmetyków od Avon

środa, 7 sierpnia 2019

Cześć,
Stosunkowo rzadko sięgam po kosmetyki z Avonu, ale od czasu do czasu coś mnie kusi z ich katalogu. Jakiś czas temu w przesyłce od Patrycji z instagrama, znalazłam sporo produktów, o których chcę Wam dzisiaj napisać. Jakiś czas temu pisałam Wam o maseczce do twarzy, a dzisiaj przychodzę ze zbiorczą recenzją pozostałych produktów. :)


Zacznę od rozświetlającego balsamu do ciała z wodą różaną i masłem shea, który jest zamknięty w sporym opakowaniu o pojemności 400 ml. Opakowanie jest wygodne, nigdy nie miałam problemu z tym, żeby wydobyć balsam ze środka. Zwłaszcza, że konsystencja ma jasny kolor i jest dosyć lejąca. Trzeba trochę uważać, żeby się nie pobrudzić, ale ogólnie większego problemu nie ma. Balsam działa fajnie, ale jednak trochę krótko. Moim zdaniem to fajny kosmetyk do stosowania na co dzień, ale raczej nie sprawdzi się u osób z wymagającą skórą. Moja taka nie jest i na szczęście dobrze ją nawilża. :) Skóra po użyciu zawsze jest miękka i przyjemna w dotyku, ale to efekt, który utrzymuje się maksymalnie kilka godzin. Z kolei odżywczy i nawilżający balsam z serii Attractio nawilża o wiele lepiej. Ma bardzo przyjemny, lekko orientalny zapach, który utrzymuje się na ciele przez kilka godzin. Konsystencja jest o wiele bardziej treściwsza. Trzeba trochę poczekać nim się wchłonie, ale jeszcze kolejnego dnia od posmarowania moje ciało jest przyjemne w dotyku. Smaruję się zazwyczaj wieczorem - oczywiście po kąpieli. :D Bardzo spodobał mi się zapach tego balsamu, dlatego ucieszyłam się, że mam też mgiełkę z tej samej serii. Ona co prawda pachnie trochę delikatniej, ale i tak jest przyjemna. Aromat utrzymuje się na ciele jednak dosyć krótko, dlatego konieczne jest używanie jej w ciągu dnia kilka razy.


Raczej wolę bardziej trwałe aromaty, ale w sumie taka mgiełka od czasu do czasu może być spoko. Zwłaszcza latem. ;) Żel pod prysznic trafił do mojego chłopaka, bo jego zapach był taki trochę męski. Wyczuwałam w nim sporo cytrusowych i trochę korzennych nut. To nie moja bajka, ale jemu aromat się spodobał. Żel jak to żel - dobrze oczyszczał i na szczęście nie podrażniał. Miał trochę galaretowatą konsystencję, a co za tym idzie nie był zbyt wydajny. Kosztuje jednak kilka złotych, dlatego można mu to wybaczyć. Byłam bardzo ciekawa tej pielęgnacyjnej maseczki do dłoni i paznokci, ale niestety nie wywarła na mnie większego wow. Chociaż moje dłonie nie są przesuszone, miałam wrażenie, że to po prostu najzwyklejszy, trochę słaby krem do rąk. Na plus chyba jedynie bardzo przyjemny i słodki zapach. 


W sumie to trochę szkoda, bo gdyby nawilżała mocniej to z powodzeniem można byłoby jej używać np. do bawełnianych rękawiczek na noc. Pojemność jest też bardzo przyjemna i idealna do torebki, ale no niestety... love między nami brak. :( No i na koniec zostało coś z kolorówki, czyli ultra-lśniący błyszczyk do ust.  Oddałam go koleżance, bo kolor nie trafił w moje upodobania :) Ona jest wielką fanką błyszczyków i była z niego zadowolona. Ładnie podkreśla usta, ma naturalny kolor i pięknie się mieni. Na ustach wytrzymuje bez poprawek kilka godzin więc spoko.


Najfajniejszym produktem z całego zestaw okazał się perfumowany balsam do ciała, który cudownie nawilża i przepięknie pachnie. Największym rozczarowaniem jest z kolei maseczka do rąk, która maseczką wcale nie jest. :) Lubicie kosmetyki z Avon? 

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

13 komentarzy:

  1. Tak mnie ciekawiła ta maseczka do dłoni i paznokci a tutaj okazała się takim niewypałem :( szkoda :( Błyszczyk też nie do końca mój kolor :)Balsam to też nie do końca moje nuty zapachowe podobnie jak żel pod prysznic (:

    OdpowiedzUsuń
  2. Również rzadko sięgam po Avon, mam tylko wybrane produktu które mnie kuszą np. Planet Spa

    OdpowiedzUsuń
  3. W Avon zawsze coś znajdę, zwłaszcza jak siostra jest konsultantką ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mgiełkę mogłabym spróbować, pozostałe produkty raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężko trafić na naprawdę dobry produkt do pielęgnacji rąk :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, zobaczyłam tę maskę do rąk na pierwszym zdjęciu i się zajarałam :p Szkoda, że nie jest zbyt fajna :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wieki nie miałam w rękach żadnego kosmetyku Avon, ale przyznam, że ich zapachy i kolorówka mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie bardzo lubiłam od lat te balsamy do ciała, miałam kilka i dobierałam do kompletu w zależności które perfumy używałam :)
    A zapach Attraction Sensation lubię, mam perfumy ale trzymam na chłodniejsze dni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że maseczka się nie sprawdziła, bo byłam jej najbardziej ciekawa :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę że marka popularna na blogach:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że ta maseczka nie jest lepsza...

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam perfum z tej linii co balsam i jest naprawdę piękny i trwały :)

    Obserwuje :*

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.