Maseczka nawilżająca do skóry suchej - Bielenda Juicy Jelly Melon & Aloe Vera

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Cześć,
Jeżeli śledzicie mnie w miarę regularnie, to na pewno wiecie, że uwielbiam maseczki. Najbardziej lubię te jednorazowe, ale od czasu do czasu zdarza się, że kupuję też większe pojemności. No i właśnie dzisiejszy wpis będzie poświęcony takiej... większej maseczce. ;)


 
Od producenta: Maseczka do twarzy Bielenda Juicy Jelly Melon & Aloe Vera to pielęgnacja, a jednocześnie prawdziwa pieszczota dla Twojej skóry.

Właściwości: rozjaśnia i odświeża, głęboko nawilża i intensywnie odżywia, nadaje skórze ogólnie piękny wygląd.


Opakowanie: Maska jest zamknięta w słoiczku o pojemności 50 g.
Konsystencja: Ma lekko czerwony kolor, jest żelowa.
Zapach: Jest cudowny! Mocno arbuzowy, słodki, a zarazem orzeźwiający.
Cena/dostępność: Maseczki z Bielendy są dostępne w większości drogerii. Ja za swój egzemplarz zapłaciłam około 15 zł i upolowałam go na Notino.pl :)
Moja opinia: Maseczkę otrzymujemy w kartonowym pudełku, docelowy słoiczek ma 50 g pojemności i jest wygodny podczas użytkowania. Lubię takie opakowania, bo nie mam problemu z tym, żeby zużyć kosmetyk do końca. Na pudełku czekają na nas oczywiście standardowe informacje, takie jak sposób użycia, skład, czy data ważności. Konsystencja ma lekko czerwony kolor, są w niej zatopione jakieś czarne drobinki, które przypominają mi trochę pestki od arbuza. ;) Chociaż nie jest to zbyt gęsty kosmetyk, nie miałam nigdy problemu z tym, żeby równo i ładnie rozłożyć tę maskę na twarzy. 


A nakładałam ją chętnie bo zapach jest.... PRZECUDOWNY! ♥ Uwielbiam arbuzowe kosmetyki i ten pod względem zapachu spełnia moje oczekiwania w 100 %. Aromat jest bardzo naturalny, świeży i orzeźwiający, a zarazem słodki i przyjemny. Kilka razy przed aplikacją - chowałam maskę do lodówki i potem mogłam przyjemnie się ochłodzić. :) Producent mówi, że maska wystarcza na jakieś 12 aplikacji, nie liczyłam, ale wydaje mi się, że używałam ją jakieś 9-10 razy więc to spoko wynik. Po nałożeniu na buzię - zgodnie z informacjami od producenta, masuję twarz przez około minutę, następnie zostawiam maskę w spokoju na jakieś 10 minut. Zmywałam ją zawsze z pomocą letniej wody. Efekt po użyciu za każdym razem był zadowalający. Skóra po użyciu była świetnie nawilżona, rozpromieniona i po prostu prezentowała się lepiej. Mam skórę mieszaną i byłam bardzo zadowolona z tego jak na nią działa. Podczas całej aplikacji - towarzyszy nam cudowny zapach, który sprawia, że tę maseczkę... chciałoby się zjeść. :D 


Ja jestem nią szczerze oczarowana i mam nadzieję, że pozostałe maski z tej serii spiszą się u mnie podobnie, a może i lepiej. :) Miałyście okazję poznać serię Juicy Jelly Mask od Bielendy?


---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

9 komentarzy:

  1. Mnie bardziej kusi wersja z kiwi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam, ale obawiam się że mogłaby u mnie słabo zadziałać :) Dobrze że fajnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuszą mnie te maseczki od pewnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja aktualnie mam otwartą ananasową, chociaż mam wrażenie, że wersja kiwi od Ciebie będzie najlepsza z tych wszystkich 3 :D

    OdpowiedzUsuń
  5. One są świetne ;) Ja uwielbiam żółtą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna maseczka :). Zarówno w działaniu, jak i składzie i ten zapach! :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Wizualnie mi się podobają i jestem ich ciekawa, ale jeszcze żadnej nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak sobie o nich przypominam to zawsze mam później problem z ich kupieniem..

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.