Najpiękniejszy rozświetlacz na świecie Mary-Lou - The Balm ♥

wtorek, 8 maja 2018

Cześć,
Już jakiś czas temu bo w lutym 2016 pisałam Wam o paletce rozświetlaczy z The Balm. W sumie bez większego trudu udało mi się zużyć aż dwa kolory z tej palety - jako pierwsza zdenkowana została Mary, później Cindy. Trzeci kolor jest jednak dla mnie za ciemny i używam go bardzo sporadycznie. Kto wie... może kiedyś go zużyję. :) Wracając - po zdenkowaniu najpopularniejszego rozświetlacza z TB zachciało mi się dużego opakowania. No i się skusiłam :) Moją ślicznotkę pokazywałam Wam już w kwietniowych nowościach, a dzisiaj przychodzę do Was z pełną recenzją. 

Rozświetlacz Mary-Lou - The Balm

Od producenta: Mary - Lou Manizer The Balm to wielofunkcyjny rozświetlacz, cień i nabłyszczacz. Przyciąga światło do skóry, aby wyglądała bardziej miękko i młodo. 

Opakowanie: W tekturowym pudełku czeka na nas opakowanie w stylu pin-up girl o pojemności 8,5g.
Konsystencja: Chociaż ciężko tu mówić o konsystencji ;) Rozświetlacz jest bardzo dobrze napigmentowany, nawet odrobina tworzy przepiękną taflę na twarzy.
Zapach: Jest neutralny.
Cena/dostępność: Mary jest dostępna w większości drogerii internetowych z kolorówką The Balm, ja swój egzemplarz kupiłam na https://www.iperfumy.pl/thebalm/mary-lou-manizer/ za około 80zł. Ceny jednak wahają się już od 50, a biorąc pod uwagę to jak bardzo wydajny jest ten rozświetlacz to cena jest zdecydowanie ok. 

Moja opinia: Urocze tekturowe pudełko skrywa w sobie rozświetlacz o pojemności 8,5g. Opakowanie jest bardzo wygodne i przede wszystkim solidnie wykonane. Moja Mary już kilka razy zaliczyła kontakt z podłogą i ani trochę na tym nie ucierpiała. Chyba bym się załamała gdyby ten rozświetlacz mi się rozwalił. :) Rozświetlacz jest prasowany i chociaż jest produktem suchym mam wrażenie, że jest niesamowicie aksamitny. Zapach jest neutralny - ciężko wyróżnić jakiekolwiek nuty. Skwitowałabym to po prostu tekstem, że po prostu pachnie jak kosmetyki kolorowe :) Ani nie umila, ani nie przeszkadza. Ale przecież tutaj chodzi o efekt na twarzy! A po użyciu Mary jest on piorunujący.



Kolor tego rozświetlacza jest po prostu idealny. Jeżeli są tu fanki szampańskiego złota to z pewnością ML przypadnie Wam do gustu. Jak już pewnie wiecie używam Mary na różne sposoby - do rozświetlenia twarzy, ale też do makijażu oczu. Ten rozświetlacz tworzy tak przepiękną taflę, że nie sposób się w nim nie zakochać. Chociaż jest bardzo mocno napigmentowany to praktycznie nie ma opcji, żeby zrobić sobie nim na twarzy krzywdę. Przepięknie odbija światło i mieni się przez cały dzień. Trwałość również jest na plus - maluję się około 8/9, a jeszcze przy zmywaniu makijażu około 21 wszystko jest na swoim miejscu. Niektórzy porównują tańsze rozświetlacze do Mary, ale powiem Wam, że miałam już ich masę. Żaden rozświetlacz z Lovely, Wibo, czy innej tańszej firmy nie zrobił mi na twarzy tak pięknie mieniącej się tafli jak The Balm. No i żaden nie może konkurować na najładniejsze opakowanie, czy trwałość.


Mary jest po prostu nie do podrobienia i cieszę się, że się na nią skusiłam w pełnowymiarowym opakowaniu. Podejrzewam, że 8,5g przy nawet codziennym używaniu wystarczy mi na dobrych parę lat. Już niewielka ilość idealnie rozświetla dlatego nie można jej zarzucić niewydajności. :) Makijaż wykonuję zawsze pędzelkiem z Hakuro, który dobrze radzi sobie z aplikacją Mary. Bardzo długo miałam ją na chciejliście i cieszę się, że jest w mojej kosmetyczce bo to jeden z moich ulubionych kosmetyków do makijażu. Od pewnego czasu używam rozświetlacza codziennie i powiem Wam szczerze, że już nie wyobrażam sobie makijażu bez tego kosmetyku. Jeżeli planujecie zakupy na https://www.iperfumy.pl/ to koniecznie wrzućcie do koszyka tę perełkę! ♥ Dla mnie jest to najlepszy rozświetlacz na świecie. Spójrzcie tylko jak cudownie mieni się na zdjęciach.

---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda
 

21 komentarzy:

  1. Piękny jest, to mu trzeba oddać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam i długo lubiłam :) Jednak bardziej mi się podoba Golden Lights z MUR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam, ale muszę poznać :D

      Usuń
  3. Rzeczywiście prezentuje się pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ALE CZAD , Mary-Lou JEST PRZEPIĘKNA I KIEDYŚ BĘDZIE MOJA :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Potwierdzam - jest najlepszy 😉
    Przypomnialas mi o tym, że właśnie mi się skończył

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba będzie uzupełnienie zapasów? :)

      Usuń
  6. miałam go i fajnie się sprawdzał :) w tej chwili przerzuciłam się na firmę Becca - cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tej firmy, ale zobaczę co mają ciekawego :)

      Usuń
  7. Nie znam chyba osoby, która by się nie zachwycała :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Na mnie wrażenia nie zrobił, wolę Princess Dream od My Secret ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. przepięknie wygląda na skórze:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe jak wygląda na skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zdjęcie. Wygląda znakomicie.

      Usuń
  11. Rzeczywiście wygląda wspaniale. Będę o nim pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go, był cudowny, ale gdzieś go zgubiłam :( :D

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.