środa, 2 maja 2018

Przegląd maseczkowy #4 - [Ziaja, L'Biotica, Biolove, Vianek]

Cześć,
Kilka z Was pytała mnie o to, kiedy pojawi się kolejny post z przeglądem maseczek. Narobiłam sobie naprawdę sporo zaległości bo ostatni tego typu wpis pojawił się tutaj 11 listopada... Maseczki staram się wykonywać w miarę regularnie - raz, dwa razy w tygodniu. Dzięki temu, że na bieżąco wrzucam z nimi zdjęcia na instagram mogę Was dzisiaj zaprosić na już czwarty maseczkowy przegląd. Jeżeli jesteście ciekawi jakie maski udało mi się ostatnio zużyć i do których chętnie wrócę to zapraszam do dalszej części wpisu. :) Zazwyczaj pokazywałam Wam trzy, albo cztery maseczki w jednym wpisie, ale że chcę nadrobić zaległości to dzisiaj będzie ich więcej.

Maseczka na twarz i szyję na noc aktywnie wygładzająca - Ziaja

Od producenta: Aktywnie wygładza, ujędrnia i zmiękcza skórę, dba o optymalne, długotrwałe nawilżenie, działa kojąco na podrażnioną skórę. 

*********************************

Ogólnie lubię kosmetyki z Ziaji w tym ich maseczki, ale ta jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła. Nie trzymałam jej na twarzy całą noc, ale nałożyłam ją kilka godzin przed pójściem spać. Przyjemnie pachniała, łatwo się rozsmarowywała, ale efekt po jej zastosowaniu nie był zbyt spektakularny. Nawilżyła moją skórę, ale nie był to zbyt długotrwały efekt, dlatego uważam, że producent trochę przesadza z tymi obietnicami. Moja skóra jest normalna - nie mam z nią większych problemów, a maseczka spisała się średnio. Podejrzewam więc, że efekt na bardziej wymagającej twarzy będzie jeszcze słabszy.  

Oliwkowa maska kaolinowa z cynkiem oczyszczająco-ściągająca - Ziaja

Od producenta: Natychmiastowa poprawa wyglądu skóry w mini dawce. Zawiera esencję z liści zielonej oliwki, glinkę kaolin i tlenek cynku. Ma charakterystyczną konsystencję i szybko wysycha. Doskonale oczyszcza i redukuje niedoskonałość skóry.

*********************************

Ta maska z Ziaji spisała się za to o wiele lepiej. Bardzo przyjemnie pachniała a i jej aplikacja nie sprawiła mi żadnego problemu. Twarz po użyciu była bardzo dobrze oczyszczona i zmatowiona. Miałam wrażenie, że zrobiłam sobie naprawdę mocno oczyszczający peeling bo skóra w dotyku była aż taka wręcz skrzypiąca. Jej cena była naprawdę niska bo nie zapłaciłam za nią więcej niż około dwa złote, a samo działanie na tyle przyjemne, że z pewnością do niej wrócę. Dla mnie to jedna z lepszych masek od Ziaji, jakie miałam okazję stosować. :)

Maska węglowa do twarzy peel-off L'Biotica

Od producenta: Działanie: oczyszcza pory, usuwając zaskórniki i wszelkie zanieczyszczenia skóry, poprawia koloryt oraz niweluje błyszczenie się, daje efekt widocznego wygładzenia i odświeżenia cery.Maska typu peel-off posiada silnie oczyszczającą formułę z aktywnym węglem bambusowym – głęboko oczyszcza pory, usuwając zaskórniki i wszelkie zanieczyszczenia. Redukuje nadmiar sebum, poprawia koloryt, pozostawia skórę matową i oczyszczoną. Efekt widoczny już po pierwszym użyciu.

*********************************

Kolejne maseczkowe rozczarowanie w tym zestawieniu. Chociaż nie nałożyłam jej na delikatną skórę pod oczami - jej ściąganie i tak było koszmarem. Miałam już sporo masek peel-off, ale ściąganie tej naprawdę bolało... Miałam wrażenie, że odrywam sobie trochę buzi a skóra po użyciu nie była w najlepszej kondycji. Najprościej rzecz ujmując - nie zrobiła nic. Chociaż miała głęboko oczyścić :( Szkoda bo pokładałam w niej spore nadzieje. Lubię maski węglowe, ale ta okazała się być nieporozumieniem.

Oczyszczająca maseczka do twarzy - Biolove

Od producenta: Maseczka wspomaga walkę z trądzikiem oraz przeciwdziała powstawaniu niedoskonałości. Oczyszcza pory, sprawiając, że są one mniej widoczne. Dodatkowo reguluje produkcję sebum.

*********************************

Szczerze mówiąc to stosunkowo rzadko kupuję maski w większych pojemnościach. Na oczyszczającą maskę z Biolove skusiłam się ponieważ była w sporej promocji. Twarz po jej użyciu jest przyjemnie oczyszczona, ale mam do niej kilka obiekcji - po pierwsze zapach. Maska nie pachnie zbyt przyjemnie, jest taka chemiczna a co gorsza "aromat" utrzymuje się podczas całej aplikacji. Jest całkiem kremowa i po jej użyciu zawsze mam problem z tym, żeby dobrze domyć ją z twarzy. Czasem mam wrażenie, że pomimo zmywania i tak na niej zostaje. Także działanie na plus, ale inne kwestie zdecydowanie na minus...

Normalizująca maseczka - Vianek

Od producenta: Maseczka do twarzy z niedoskonałościami, regulująca proces wydzielania sebum, zawiera glinkę zieloną i węgiel aktywny, które wykazują wyjątkowo silne właściwości detoksykujące, oczyszczające i normalizujące. Łagodzi zmiany skórne, przyspiesza regenerację, dostarczając jednocześnie skórze składników mineralnych, potrzebnych do szybszej odnowy. Po zastosowaniu skóra staje się dotleniona, odświeżona i widocznie zmatowiona.

*********************************

Zdjęcie z moją kochaną Wiktorią. :) Kiedy Sylveco wprowadziło do sprzedaży maseczki, prawie od razu skusiłam się na wszystkie dostępne warianty. Wersja normalizująca okazała się być bardzo spoko. Zapach jest dosyć mocny i ziołowy dlatego niektórym może przeszkadzać, ale mi osobiście jakoś nie uprzykrzał stosowania. Maseczka miała gęstą konsystencję i bez wątpienia wystarczyłaby na dwa użycia, ale ja nałożyłam grubą warstwę. Efekt po bardzo mnie zadowolił. Twarz była dobrze oczyszczona, zmatowiona i taka gładka w dotyku. Co więcej - to przyjemne uczucie utrzymywało się na skórze całkiem długo więc jestem jak najbardziej zadowolona.

Wzmacniająca maseczka do twarzy - Vianek

Od producenta: Odżywcza maseczka z glinką czerwoną, zawierającą dużą ilość krzemu, glinu, żelaza oraz wapnia i manganu. Łagodnie oczyszcza delikatną cerę naczynkową i z trądzikiem różowatym, wzmacnia skórę, zapobiegając jednocześnie pękaniu naczyń krwionośnych.

*********************************

Druga maseczka z Vianka, którą miałam okazję używać również  wyróżniała się ziołowym zapachem i bardzo gęstą, a zarazem przyjemną konsystencją. Efekt po jej użyciu niestety nie był już taki przyjemny. Skóra była nawilżona i napięta w dotyku, ale niestety przez krótki okres czasu. Po kilku godzinach miałam już wrażenie, że wcale nie robiłam tego dnia żadnej maseczki.


 I to by było na tyle maseczek na dziś. Znacie, którąś z tych, które Wam pokazałam? Jak się u Was sprawdziły?


---------------------------------------------------------------------------
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

26 komentarzy

  1. Żadnej z tych maseczek nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A któraś Cię zainteresowała? :)

      Usuń
  2. Miałam maseczkę wzmacniająca z Vianka i miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chętniej wrócę do wersji normalizującej :)

      Usuń
  3. Viankowe kocham, polecam Ci tez tę truskawkową Vianka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta maska węglowa do twarzy peel-off L'Biotica mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety się u mnie nie sprawdziła :(

      Usuń
  5. Znam jedynie maskę normalizująca z Vianek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od kiedy poznałam płachty i ine maseczki koreanskie rzakdo juz siegam po inne. Wyjatkiem jest glinka zielona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie do końca jestem przekonana do maseczek w płacie :)

      Usuń
  7. Z Ziai zawsze lubiłam maseczki z glinką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie lubię maski z Ziaji :)

      Usuń
  8. tą drugą miałam i czasem wracam do niej

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie.miałam Twoich maseczek. Ja osobiscie wolę glinki 😀

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie natrafiłam na maske peel off która na prawde dziala. Ale ze sciagniem nigdy nie mialam problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Ta z Lbiotici to był koszmar :)

      Usuń
  11. Maseczki z ZIaji bardzo często mi towarzyszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam ich sporo w kolekcji :)

      Usuń
  12. Oliwkową ziaji lubiłam, a o tej Biolove często czytam podobne opnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o Biolove to zdenkuję to opakowanie i na pewno się więcej nie skuszę. :/

      Usuń
  13. Ileeee maseczek :D Chyba muszę Ci oddać moje zapasy, bo ja zużywam 1 saszetkę na pół roku ^_^ Zdecydowanie wolę duże, tubkowe maseczki od saszetek :D

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.