CO pod prysznicem #27 - Isana, BeBeauty, Balea

piątek, 10 kwietnia 2020

Cześć, 
Dawno nie pisałam Wam już o żadnych żelach pod prysznic, dlatego stwierdziłam, że to najwyższa pora, by to zmienić. Jak nie trudno się domyślić... po żele sięgam każdego dnia, ale ostatnio często wybieram te same produkty, stąd właśnie brak tutaj tego typu wpisów. Dzisiaj chciałabym Wam napisać co nieco o czterech żelach, które już dawno sięgnęły dna, ale że od czasu decyduję się na różne wersje zapachowe tych produktów, to zapraszam do dalszej części dzisiejszego wpisu.

CO pod prysznicem #27 - Isana, BeBeauty, Balea


Od producenta: Nie będę Wam tutaj zamieszczać poszczególnych opisów od producentów, bo ten post wyszedłby zdecydowanie za długi... To żele pod prysznic — każdy z nas wie, do czego są przeznaczone. ;) Wrzucam tylko zdjęcia składów.


Opakowania: Cała czwórka jest zamknięta w wygodnych butelkach, nie miałam żadnych problemów z tym, żeby wydobyć produkty ze środka.
Konsystencje: Najgęstszy żel z tej czwórki to zdecydowanie ten herbaciany z BeBeauty. Pozostałe nie należą do najtreściwszych, ale też nie przelewają się przez palce.
Zapachy: Tutaj mamy cztery, zupełnie różne aromaty, ale wszystkie całkiem mi się podobają. Jest kwiatowo i owocowo, czyli tak jak lubię najbardziej. :)
Ceny/dostępność: Żele z Isany możecie upolować oczywiście w Rossmannie za około 4 zł. Kosmetyki BeBeauty Care są z Biedronki - ceny wahają się od 3 zł do 4,50 zł. Baleę kupiłam w DM-ie, w przeliczeniu na złotówki wychodzi niecałe 3 zł za jeden żelik. :) 


Moja opinia: Żele z dzisiejszego wpisu są zamknięte w wygodnych i poręcznych opakowaniach. Nie miałam nigdy problemów z tym, żeby wydobyć je ze środka. Na odwrocie butelek czekają na nas podstawowe informacje, takie jak sposób użycia, czy skład. :) Pojemności to 250 - 350 ml więc raczej standardowo. Na powyższym zdjęciu na pewno widzicie, że najgęstsza jest ta zielona maź na samej górze... to właśnie żel herbaciany z Biedronki. ;) Obok po lewej mamy różową truskawkę, a na dole niebieską Isanę i przeźroczysty żel z Balei. Ogólnie moim zdaniem każda z tych konsystencji jest ok, bo produkty nie przelewają się przez palce i nie są zbyt wodniste. Jeżeli chodzi o wydajność to raczej była standardowa, ale zdecydowanie najdłużej używałam tego herbacianego żelu z Biedry. :)  Zapachy całej czwórki są naprawdę bardzo ładne i ciekawie dobrane. Niebieska Isana pachniała całkiem mocnymi kwiatami, ale był to aromat, który utrzymywał się tak intensywnie tylko podczas aplikacji. Zielona herbatka z Biedronki to jakieś cudo. Taaak, to był prawdziwy zapach aromatycznej herbaty... szczerze żałuję, że ostatnio już nie widuję tego żelu w sklepach, bo na pewno skusiłabym się na niego ponownie. :) Arbuz Balei pachnie po prostu arbuzem — nie jest ani za słodki, ani zbyt kwaskowato. :D Bardzo przyjemnym zaskoczeniem okazała się też truskawkowo-miętowa wersja BeBeauty... pachnie przecudownie! To taki zapach, że miałam ochotę zjeść ten żel. DOSŁOWNIE :D I na pewno kiedyś chętnie do niego wrócę. Nie mam się też do czego przyczepić, jeżeli chodzi o działanie poszczególnych żeli z dzisiejszego wpisu. Cała czwórka dobrze oczyszcza, nie podrażnia, całkiem dobrze się pieni i umila kąpiel. Czego chcieć więcej od kosmetyku pod prysznic? :) Całej czwórki używałam zresztą nie tylko pod prysznicem, ale i jako alternatywę dla płynu do kąpieli. Nie mam im nic do zarzucenia. :D Najbardziej spodobała mi się ten żel herbaciany i truskawkowo-miętowy z Biedronki, ale i arbuz, czy białe kwiaty z Isany zużyłam z przyjemnością.


Miałyście okazję poznać te konkretne wersje zapachowe? Jak sprawdziły się u Was te żele? 

--------------------------------------------------------------------------- 
Obserwuj mój:
*FACEBOOK- KLIK  
  *INSTAGRAM-KLIK    
Ruda

18 komentarzy:

  1. Ja lubię żele z Avon :) Są kremowe i ślicznie pachną :) Z Twoich używałam tego od Isany :) Ogólnie ich żele są dobre, patrząc na niską cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ten truskawkowy z BeBeauty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham miłością wszelaką produkty Balea:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię te kremowe żele z biedry, chociaż te opisy zapachów z przodu są średnio dopasowane do zapachów. Bardziej odpowiednie są te z tyłu opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Truskawę z biedry mąż używa:) Ja stosuję z Isany, ale tego nie miałam konkretnego:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedynie Isanę miałam, zresztą przed tym wszystkim zaopatrzyłam w inne wersje :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie te marki lubię, ale miałam inne warianty zapachowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam już kiedyś arbuzowy żel pod prysznic Balea (inna edycja) i zapach był mega sztuczny :P Ciągle zapominam sięgnąć po ten żel truskawkowy w Biedrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żadnego z powyższych nie miałam. Myślę że truskawka i zielona herbata to fajne wersje na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam wszystkie poza Balea ( chodzi mi o wersję zapachową) i chyba najbardziej przypadł mi do gustu ten herbaciany żel z biedronki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze coś z Isany znajdzie się i u mnie w łazience ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam ten żel z Isany 😊

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię produkty marki Isana, a zwłaszcza żele - pięknie pachną, mało kosztują, nie wysuszają skóry. :)

    OdpowiedzUsuń

To miło, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią.